18: Obiecuję
-Jak było w szkole?- Typowa rozmowa przy kolacji. Moja mama zawsze się musi mnie o to pytać. Jakby nie było ciekawszego tematu, tylko ta głupia szkoła.
-Dobrze- Jakoś po mojej rozmowie w samochodzie z Leonem nie mam teraz nastroju na rozmowę- a u was w pracy?- Spoglądam na nich obojga.
-A właśnie skarbie, co ty na to aby wyjechać na romantyczny weekend?- Pyta się moja mama Leona. I jeszcze czego? Nigdzie nie pojedzie,a jak tylko by spróbował to nie mam zamiaru z nim dalej być. Albo decyduje się być ze mną, albo z nią. Nie mam zamiaru być tą drugą.
-Zobaczymy. Nie wiem czy nie mam wtedy wyjazdu służbowego- Mam nadzieję, że masz wyjazd służbowy, bo inaczej nie wiem co zrobię!
-Pójdę się pouczyć- Odstawiam swój talerz po kolacji i kieruję się w stronę mojego pokoju. Mój spokój nie trwa długo, ponieważ do mojego pokoju wchodzi moja mama. Parzę na nią pytająco.
-Możemy porozmawiać?- Kiwam głową na znak zgody, jednak nie wiem o co jej chodzi? A co jak się dowiedziała prawdy?
-O co chodzi mamo?- Odkładam podręcznik od fizyki na szafkę nocną i na nią spoglądam.
-Czy masz coś przeciwko mojemu związkowi z Leonem?- Oczywiście, że mam! On jest mój, ale i niestety twój.
-Czemu tak uważasz?- Pytam się układając sobie to pytanie wcześniej w głowie. Muszę teraz serio uważać, żeby nie palnąć jakiejś gafy.
-Jesteś chyba do niego wrogo nastawiona- Czuję w jej głosie delikatny smutek. Szkoda mi jej. Nie chcę ranić osoby, którą kocham.
-Nie mamo, lubię Leona. Po prostu muszę się do niego przyzwyczaić- Posyłam jej dosyć sztuczny uśmiech, ale chyba tego nie widzi.
-Chciałabym się z nim w przyszłości związać- Nawet o tym nie myśl kobieto!
-Aż tak go kochasz? Przecież mówiłaś, że wy od trzej miesięcy nie- urywam zawstydzona- no wiesz- kończę. Tylko, że to ja chcę się z nim w przyszłości związać! To z nim chciałam założyć rodzinę. Czuję, że to ten jedyny. Jest moim pierwszym chłopakiem na poważnie. Na początku byłam z nim tylko dla zabawy, ale teraz kocham go całym sercem. Nie wyobrażam sobie życia bez niego. To on jest moim tlenem, to jego potrzebuje w moim życiu. Bez niego jestem nikim. Nic niewartą rzeczą. To przy nim poznałam prawdziwe uczucie. Przy Mikim nigdy nie czułam tego co przy nim. Ale też nie chcę ranić mojej matki, osoby która mnie urodziła i wychowywała. Jestem w kropce. Kocham ich oboje.
-Dlatego myślałam, żeby wyjechać i się w pewien sposób pogodzić- Z każdym jej słowem czuję, że nie mam siły. Muszę z Leonem bardzo poważnie porozmawiać. Chcę mieć jasno postawioną sytuację.
-Przepraszam mamo, ale chcę już kłaść się spać- Wiem, ze to niegrzeczne, ale czuję, że zaraz się rozpłaczę. A nie chcę tego robić przy niej.
Do: Leon
Przyjdź do mojego pokoju jak mama uśnie.
Musimy porozmawiać.
Nie mam zamiaru czekać niewiadomo ile. Chcę mieć jasno postawioną sytuację.
Od:Leon
Ok <3
Po około godzinie do mojego pokoju wchodzi Verdas. Kładzie się na łóżku obok mnie. Nawet nie wiem jak zacząć tą rozmowę. To jest trudne. Chłopak zaczyna mnie całować po szyi. Nie, nie mam zamiaru się z nim pieprzyć.
-Leon nie- Próbuję się od niego oderwać, ale ten nie ustępuje- Puść mnie- Próbuje po raz kolejny. Nadal nic- Zostaw mnie- Tym razem używam siły i niemocno go policzkuje. Chłopak dopiero wtedy się ode mnie odrywa.
-Co ty robisz?- Pyta się mnie rozdrażniony.
-Chcę porozmawiać- Mężczyzna poważnieje.
-O czym?
-O związku, którego może zaraz nie być- Leon na ostatnie słowa się spina. Dla mnie też to nie jest łatwe- Nie masz miesiąca- Rozpoczynam tą trudną rozmowę.
-Jak to?- Widzę po jego minie, że jest zszokowany. Słabo.
-Tak to. Masz zdecydować się jutro. W przeciwnym razie stracisz mnie na zawsze- Czuję jak moje serce powoli pęka, a do oczu zbierają się łzy. Mam dość.
-Nie mogę cię stracić- Mówi łapiąc mnie za ręce i głęboko patrząc w oczy. Są takie hipnotyzujące. Odpływam.
-To się zdecyduj- Wybudzam się z transu, a następnie puszczam jego dłonie.
-Ale ja nie muszę myśleć, żeby wiedzieć, że to z tobą chcę być. Jeszcze jutro z nią zakończę związek- Po jego słowach się szeroko uśmiecham, a następnie mocno do niego przytulam. Wreszcie będziemy razem. Bez żadnych przeszkód.
-Obiecujesz?- Pytam dla pewności?
-Tak, obiecuję kochanie- Teraz już ryczę. Łączę nasze wargi w namiętnym pocałunku. Chcę w nim wyrazić miłość jaką go darzę- Ale proszę, nie płacz- Ściera łzy z moich policzków.
-To łzy szczęścia- Może wreszcie uda mi się stworzyć normalny związek?
<<<<<<<<<<<<<<
Szczęśliwi?
Mam nadzieję, ze tak :)
Czekam na wasze reakcje na dole :D
Buziaczki ;*
-Dobrze- Jakoś po mojej rozmowie w samochodzie z Leonem nie mam teraz nastroju na rozmowę- a u was w pracy?- Spoglądam na nich obojga.
-A właśnie skarbie, co ty na to aby wyjechać na romantyczny weekend?- Pyta się moja mama Leona. I jeszcze czego? Nigdzie nie pojedzie,a jak tylko by spróbował to nie mam zamiaru z nim dalej być. Albo decyduje się być ze mną, albo z nią. Nie mam zamiaru być tą drugą.
-Zobaczymy. Nie wiem czy nie mam wtedy wyjazdu służbowego- Mam nadzieję, że masz wyjazd służbowy, bo inaczej nie wiem co zrobię!
-Pójdę się pouczyć- Odstawiam swój talerz po kolacji i kieruję się w stronę mojego pokoju. Mój spokój nie trwa długo, ponieważ do mojego pokoju wchodzi moja mama. Parzę na nią pytająco.
-Możemy porozmawiać?- Kiwam głową na znak zgody, jednak nie wiem o co jej chodzi? A co jak się dowiedziała prawdy?
-O co chodzi mamo?- Odkładam podręcznik od fizyki na szafkę nocną i na nią spoglądam.
-Czy masz coś przeciwko mojemu związkowi z Leonem?- Oczywiście, że mam! On jest mój, ale i niestety twój.
-Czemu tak uważasz?- Pytam się układając sobie to pytanie wcześniej w głowie. Muszę teraz serio uważać, żeby nie palnąć jakiejś gafy.
-Jesteś chyba do niego wrogo nastawiona- Czuję w jej głosie delikatny smutek. Szkoda mi jej. Nie chcę ranić osoby, którą kocham.
-Nie mamo, lubię Leona. Po prostu muszę się do niego przyzwyczaić- Posyłam jej dosyć sztuczny uśmiech, ale chyba tego nie widzi.
-Chciałabym się z nim w przyszłości związać- Nawet o tym nie myśl kobieto!
-Aż tak go kochasz? Przecież mówiłaś, że wy od trzej miesięcy nie- urywam zawstydzona- no wiesz- kończę. Tylko, że to ja chcę się z nim w przyszłości związać! To z nim chciałam założyć rodzinę. Czuję, że to ten jedyny. Jest moim pierwszym chłopakiem na poważnie. Na początku byłam z nim tylko dla zabawy, ale teraz kocham go całym sercem. Nie wyobrażam sobie życia bez niego. To on jest moim tlenem, to jego potrzebuje w moim życiu. Bez niego jestem nikim. Nic niewartą rzeczą. To przy nim poznałam prawdziwe uczucie. Przy Mikim nigdy nie czułam tego co przy nim. Ale też nie chcę ranić mojej matki, osoby która mnie urodziła i wychowywała. Jestem w kropce. Kocham ich oboje.
-Dlatego myślałam, żeby wyjechać i się w pewien sposób pogodzić- Z każdym jej słowem czuję, że nie mam siły. Muszę z Leonem bardzo poważnie porozmawiać. Chcę mieć jasno postawioną sytuację.
-Przepraszam mamo, ale chcę już kłaść się spać- Wiem, ze to niegrzeczne, ale czuję, że zaraz się rozpłaczę. A nie chcę tego robić przy niej.
Do: Leon
Przyjdź do mojego pokoju jak mama uśnie.
Musimy porozmawiać.
Nie mam zamiaru czekać niewiadomo ile. Chcę mieć jasno postawioną sytuację.
Od:Leon
Ok <3
Po około godzinie do mojego pokoju wchodzi Verdas. Kładzie się na łóżku obok mnie. Nawet nie wiem jak zacząć tą rozmowę. To jest trudne. Chłopak zaczyna mnie całować po szyi. Nie, nie mam zamiaru się z nim pieprzyć.
-Leon nie- Próbuję się od niego oderwać, ale ten nie ustępuje- Puść mnie- Próbuje po raz kolejny. Nadal nic- Zostaw mnie- Tym razem używam siły i niemocno go policzkuje. Chłopak dopiero wtedy się ode mnie odrywa.
-Co ty robisz?- Pyta się mnie rozdrażniony.
-Chcę porozmawiać- Mężczyzna poważnieje.
-O czym?
-O związku, którego może zaraz nie być- Leon na ostatnie słowa się spina. Dla mnie też to nie jest łatwe- Nie masz miesiąca- Rozpoczynam tą trudną rozmowę.
-Jak to?- Widzę po jego minie, że jest zszokowany. Słabo.
-Tak to. Masz zdecydować się jutro. W przeciwnym razie stracisz mnie na zawsze- Czuję jak moje serce powoli pęka, a do oczu zbierają się łzy. Mam dość.
-Nie mogę cię stracić- Mówi łapiąc mnie za ręce i głęboko patrząc w oczy. Są takie hipnotyzujące. Odpływam.
-To się zdecyduj- Wybudzam się z transu, a następnie puszczam jego dłonie.
-Ale ja nie muszę myśleć, żeby wiedzieć, że to z tobą chcę być. Jeszcze jutro z nią zakończę związek- Po jego słowach się szeroko uśmiecham, a następnie mocno do niego przytulam. Wreszcie będziemy razem. Bez żadnych przeszkód.
-Obiecujesz?- Pytam dla pewności?
-Tak, obiecuję kochanie- Teraz już ryczę. Łączę nasze wargi w namiętnym pocałunku. Chcę w nim wyrazić miłość jaką go darzę- Ale proszę, nie płacz- Ściera łzy z moich policzków.
-To łzy szczęścia- Może wreszcie uda mi się stworzyć normalny związek?
<<<<<<<<<<<<<<
Szczęśliwi?
Mam nadzieję, ze tak :)
Czekam na wasze reakcje na dole :D
Buziaczki ;*



Asia Blanco
OdpowiedzUsuńPerełka ❤
UsuńLeoś niby wybrał Viole,
ale nic nie jest takie
idealnie. Coś za nie długo się spieprzy,
tylko co?
Asia
Mrs. Debil
OdpowiedzUsuńps. też cię kocham ;p
jortini Blanco
OdpowiedzUsuńJa bardzo!
UsuńUwielbiam cie wiesz?
Na reszczie zerwie z jej matką?
Romantyczny weekend? Leon nie chce... Jedynie pojechał by z Violą.
Czekam na kolejny!😍😍😍😍😚😚😚😚😚😚😘😚😚😘😘😘😘😘😘
maddy
OdpowiedzUsuńCzy tylko ja jestem tak pesymistycznie do tego nastawiona?
UsuńCzy tylko mnie się wydaje, że z tego związku na razie nic nie będzie?
Ja tak bardzo chce żeby bez żadnych przeszkód byli razem, ale no raczej jeszcze się nie da.
Zobaczymy jak to dalej się potoczy.
Już się nie mogę doczekać następnego!
❤❤❤❤❤
Dużo weny!
Maddy ❤
miss bluebery
OdpowiedzUsuńHejka!
UsuńRozdział super!
"-Jak było w szkole?- Typowa rozmowa przy kolacji. Moja mama zawsze się musi mnie o to pytać. Jakby nie było ciekawszego tematu, tylko ta głupia szkoła." O tak, zgadzam się z tym... SZKOŁA, SZKOŁA... ale jeszcze tylko 54 dni nauki zostało i 31 dni wolnych (nie, wcale nie liczę :))
"Nie mam zamiaru być tą drugą." O dzięki CI!
"Pójdę się pouczyć" Ale najpierw zbada Cię Leon, czy się dobrze czujesz :)
"Nie mamo, lubię Leona" Nie Violu, ty go lubisz lubisz.
"Kocham ich oboje" Radzę CI zastanowić się nad całą sytuacją, bo... będzie źle.
"Wreszcie będziemy razem. Bez żadnych przeszkód." Ciekawe jak długo.
Buziaki
Miss Blueberry
OMG! - taka była moja reakcja gdy zobaczyłam tyle rozdziałów...w jednym dniu! Masz moc kobieto!
OdpowiedzUsuńPrzepraszam że nie komentowałam wcześniej - ale wiesz, pogoda jest to całe dnie na dworze, a wieczory zawalona książkami.
Perełka :3
Mówi że zerwie z jej matką, ale i tak nie będzie to takie proste. Jak będą się spotykać!? A po słowach jej mamy sądzę że ona nie odpuści...to znaczy fajnie by było gdyby nie dążyła czemu z nimi koniec? Czy mamy szansę? Ale raczej tak nie będzie.
Chociaż co ja tam wiem ;P
Ja to bym tak pisać nie umiała, raz jest dobrze, a raz źle.