09: Hej Violu



    Dla Asiuni Blanco <3

Budzę się poprzez pocałunek w głowę. Zdezorientowana podnoszę głowę. Mike się słodko uśmiecha a potem mocno do siebie przytula. Po około dziesięciu minutach postanawiam si odezwać.
-Hej- Witam się z nim jeszcze sennym głosem.
-Dzień dobry księżniczko- Odpowiada z radością. Księżniczko? Jak słodko. Pierwszy raz ktoś tak do mnie powiedział, to takie przyjemne uczucie. Może przez te kilka dni poczuję się jak prawdziwa księżniczka. Z pomocą mojego przyjaciela jest wszystko możliwe.
-Głodna jestem- Zaczynam narzekać. Wczoraj po podróży nawet nie miałam siły nic jeść, więc teraz mój żołądek domaga się czegoś porządnego  do jedzenia. Może jakieś placki? Tak! I do tego owoce, polewa czekoladowa i bita śmietana. Na samą myśl aż mi cieknie ślinka.
-Ty?! Ty głodna?! A co mam powiedzieć ja?! Człowiek nigdy nienajedzony?!- Oburza się. Zaczynam się z niego głośno śmiać- Wiem na co masz ochotę- dodaje. Patrzę na niego pytającym wzrokiem- placki z owocami- ja tylko przytakuje głową z uśmiechem i wstaję. Mam na sobie nadal wczorajsze ubrania. Trzeba pójść wziąć prysznic jakiś.
-Jak ty mnie dobrze znasz- Rozdzielamy się z chłopakiem. Ja idę do toalety, a on zapewne do kuchni przygotować nam śniadanie. Po umyciu się na swoje ciało zakładam bikini i krótkie spodenki. Dzisiaj raczej nie będziemy nigdzie wychodzić dlatego nie maluję się wcale, jedynie na twarz nakładam krem z filtrem, aby za mocno się nie spalić na słońcu. Włosy związuję w byle jakiego koka. Ogromnym plusem tego domu jest ogromny, prywatny basen. Już to sobie wyobrażam, cały dzień opalania się, pływanie w basenie i zimne drinki co jakiś czas. Raj na ziemi.  Po porannych czynnościach schodzę na dół. Od razu do moich nozdrzy dociera cudowny zapach placków. Wchodzę biegiem do kuchni. Chłopak stoi przy blacie i nadal smaży te pyszności.
-Za ile papu?- Pytam się go siadając przy ogromnej wyspie kuchennej. Mężczyzna się do mnie odwraca i stawia przede mną posiłek. W tempie natychmiastowym pożeram jedzenie. Chłopak po chwili dołącza do mnie. Z uśmiechem na ustach pożeramy to co mój przyjaciel przygotował, po kilku minutach jesteśmy oboje najedzeni.
-Co powiesz dzisiaj na opalanie przy basenie?-Proponuję chłopakowi podchodząc do niego. Mike ochoczo kiwa głową.

Ale ja kocham leniuchować i nie martwić się niczym. Ach, mogłabym tak całe życie.
-Posmaruj się kremem, bo się spalisz- Martwi się o mnie przyjaciel. Z jednej strony to słodkie, bo o mnie dba, ale z drugiej czuję się jakby był moim rodzicem dbającym o to, żeby nic się nie stało swojemu dziecku.
-Dobrze tato- Chłopak patrzy na mnie gniewnie- W ramach przeprosin pozwalam ci, abyś mnie posmarował olejkiem- Mówię przez śmiech.
-Bardzo chętnie- Odpowiada zadziornie. Kładę się na brzuch. Po chwili czuję jak chłopak siada na moją pupę. Ale on ma delikatne dłonie,wprost stworzone do masażu. W niektórych miejscach gdzie mnie masuje pojękuję. Ale on jest cudowny. Jego przyszła dziewczyna będzie miała ogromne szczęście, albo chłopak. Z Mikem nigdy nic nie wiadomo. Gdy chłopak ma już ze mnie schodzić postanawiam go poprosić o jedną rzecz.
-Mikuś, a rozwiążesz mi sznurek, bo nie chcę żeby się odznaczył. Chłopak z ogromną chęcią to robi.
-Gotowe- Wypowiada się, w między czasie całuję moją chudą szyję- Teraz twoja kolej. Tylko mnie pokremuj z przodu- Mówi z lubieżnym uśmiechem. Cicho wzdycham. Biorę na dłoń odrobinę kremu, siadam na jego brzuchu, następnie delikatnie wmasowuję białą substancję w jego ciało. Chłopak cicho pojękuję na co się cicho śmieję.
-Już- Mówię gdy kończę. Chcę wstać z niego, jednak dłonie Blanco mi na to nie pozwalają. Patrzę na niego niezrozumiale.
-Idziemy popływać?-Pyta się głupio. Taa, pływać. Za dobrze go znam.
-Doskonale wiem, że chciałeś mnie pomacać, a nie pływać- Chłopak nic nie mówiąc bierze mnie na ręce.
-Ha, a nie mówiłam.
-A no mówiłaś- Chłopak po tych słowach zaczyna biec w stronę basenu, wszystko super, tylko ja cały czas jestem na jego rękach. Zaczynam głośno piszczeć. Mężczyzna nawet na to nie zwraca uwagi. Po kilku sekundach czuję, że jestem cała zanurzona w wodzie. Dobrze, że umiem doskonale pływać. Zaczynam go mocno chlapać wodą, Mike mi wtóruje. Nagle chłopak do mnie szybko podpływa i mocno całuję. Niewiele myśląc oddaję pocałunek. Walić to, że mówiłam mu, że nigdy nie będziemy razem, że nic do niego nie czuję. Może warto spróbować? Może uczucie z czasem przyjdzie? Po dłuższym czasie się od siebie odrywamy.
-Wiem, że to może być głupie, wiem, że mówiłaś, że nie chcesz ze mną być. Ale ja widzę w twoich oczach co innego. Spróbujemy?- Widzę po jego minie ogromny stres. Podchodzę do niego, obejmuję jego szyję a następnie delikatnie całuję. Chłopak z uśmiechem poddaje się moim pieszczotom.
-Ale ty mi się podobasz- Mówi po oderwaniu.
-A jak ty mi- Odpowiadam przytulając się do niego. Ciekawe co robi teraz Verdas? Może też o mnie chodź przez chwilę myśli? Albo kompletnie o mnie zapomniał i ma mnie w dupie i liże się teraz ze swoją Amandą. Zresztą po co ja sobie zaprzątam nim głowę? Jestem teraz z Mikem i to jest najważniejsze.
-Nie wiem jak ty, ale ja wychodzę-Wybudza mnie z rozmyśleń mój chłopak. Jak to dziwnie brzmi. W życiu nie pomyślałabym, że to on będzie moim chłopakiem. Chłopak bierze mnie na ręce a następnie po wyjściu z wody kładzie na miękkim  kocu na trawie. Może chodź trochę wyschnę. Nagle słyszymy dzwonek do drzwi.Kto to?
-Kto to?- pytam się mojego towarzysza.
-Nie wiem- Odpowiada zakładając krótkie spodenki na swoje mokre kąpielówki. Kto to może być? Ciekawość mnie zżera, muszę sprawdzić. W pośpiechu zakładam swoje krótkie spodenki. Biegiem lecę w stronę drzwi. Gdy tylko widzę kto jest za nimi zamieram.
-Leon?-Piszczę ze zdziwienia. Ludzie, miałam odpocząć od problemów a nie jechać z nimi na wakacje.
-Hej Violu. Hej- Chłopak ucina, bo nie wie jak mój boy ma na imię.
-Mike- Chłopak za niego dokańcza.
-Właśnie- Odpowiada zmieszany- Mam pytanie, czy jest u was woda, bo u nas nie ma i nie wiemy czy to u mnie jest jakiś problem tylko, czy wszędzie.
-Nie, u nas jest woda normalnie. To u ciebie musi być jakiś problem- Mówi Mike.
-Może się poznacie. Leon, mój wykładowca na uczelni i kolega, Mike, mój chłopak- Verdas po ostatnich  dwóch słowach blednie.
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Hej!
Z okazji dnia kobiet mam dla was taką mini niespodziankę!
Mam nadzieję, że rozdział się wam podobał.
Zapraszam was do zakładki ,,Zapytaj bohatera,, oraz na mojego drugiego bloga :D
Buziaczki ;*

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Perełka. ❤
      Dziękuje za dedykację.🤗

      Nagle chłopak do mnie szybko podpływa i mocno całuję. Niewiele myśląc oddaję pocałunek. Walić to, że mówiłam mu, że nigdy nie będziemy razem, że nic do niego nie czuję. Może warto spróbować? Może uczucie z czasem przyjdzie? Po dłuższym czasie się od siebie odrywamy.

      Zawiodłaś mnie tą częścią. Na prawdę? Miketta? Jak mogłaś mi to zrobisz? No jak? 😞🙁😢😭

      -Leon?-Piszczę ze zdziwienia.

      Za to ta część bardzo mnie ucieszła.😀

      -Może się poznacie. Leon, mój wykładowca na uczelni i kolega, Mike, mój chłopak- Verdas po ostatnich dwóch słowach blednie.

      A ta jeszcze bardziej. Leoś jest zazdrosny. Dobrze, bardzo dobrze. 😄

      Mam nadzieję, że w końcu V i L zrozunieją, że dobie przeznaczeni i będą razem.🤗❤💏

      Asia Blanco🙂

      Usuń
  2. Heej!
    Przybyłam :) Jak ja się cieszę że potrafię szybko czytać!
    Jaki chłopak!? Nie zgadzam się! Nie wyrażam zgody! NEVER!
    Leonetta! LE-O-NET-TA!
    ROZUMIESZ?
    Ta moja bulwersacja :D
    No nie ważne, mimo wszystkiego rozdział to perełka :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedno mnie zastanawia
    Co do cholery robi Verdas w Paryżu? Nie pamiętam gdzie wyjechała, ale co on tam robi. Tylko mi nie pierdol, że tym samym czasie postanowił zrobić sobie wczasy z ogrem.

    "-Może się poznacie. Leon, mój wykładowca na uczelni i kolega, Mike, mój chłopak- Verdas po ostatnich dwóch słowach blednie."

    I co Verdas? Łyso, prawda? Tak się Violetta czuła gdy zacząłeś chodzić z ogrem.

    Cudowny ❤
    Czekam na kolejny 😉
    Pozdrawiam

    Mrs. Devil ❤

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej Jestem!
    Viola i Mike razem? Przecież Vilu mówiła że NIGDY nie będą razem...
    A tu niespodzianka.
    Verdas zawiedziony...myślał,że będzie miał szanse u Violki..nic z tego chłopie..bardzo mi przykro 😢
    Czekam na kolejny
    ...😍😘

    OdpowiedzUsuń
  5. Czeeśćć ♥
    Violetta nie będzie już chodzić z Mikiem
    NIE ZGADZAM SIĘ!
    A tak to:
    PEREŁKA ♥
    /ja

    OdpowiedzUsuń
  6. A dobrze Ci tak ty ośle!
    Trzeba było się zachowywać normalnie!
    Najpierw miły, a później wielki gbur pan Verdas.
    Nadal masz szansę w dalekiej przyszłości zostać jej boyem, ale to w baaardzo dalekiej przyszłości.
    Najpierw musi Ci się w główce unormować 😂
    Potrzebujesz namiary na dobrego specjalistę?

    Nie!
    Nie!
    Nie!

    Nie zrobiłaś tego!
    Mam omamy czy Violetta i Mike zostali parą?
    No tak nie może być!
    Z tym trzeba coś zrobić!
    Raz, a porządnie!

    No doooobra... Pozwalam im być ze sobą góra dwa miesiące 😂

    Ciekawe co teraz zrobi Leoś.
    Ajj będzie zazdrosny?

    Cudowny!

    ❤❤❤❤❤❤❤

    Maddy ❤

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty