08: Muszę wyjechać
Dla Asi Blanco, Evy Evy oraz Jortini Blanco <3
Gdy tylko wchodzę do mojego pokoju pierwsze co robię to rzucam się na ogromne łóżko. Nie mam na nic siły. Mike, Leon i ten popieprzony anonim. Nie mam pojęcia co z nim zrobić. Może powinnam pojechać na policję? Chociaż, co te pieski zrobią w dzisiejszych czasach? Przyjmą zgłoszenie a dalej niech się dzieje wola boża. Muszę się sama tego dowiedzieć, tylko jeszcze nie wiem jak. Nagle do mojego pokoju wpada mój przyjaciel.
-Violu, co się stało?- Ja nic nie mówiąc wyciągam z mojej torby telefon, wchodzę w ikonę z smsami i pokazuje mu ich treść.
-Myślałem, że ten ktoś robi sobie tylko żarty-Wypowiedź szatyna przerywa dźwięk przychodzącego smsa. Od razu wyrywam mu telefon.
Od: Nieznany
To nie są żarty.
Fuck! Czy ja mam w domu jakiś podsłuch?! Albo co gorsza kamerę! Ja się poddaję. Muszę jak najszybciej coś z tym zrobić. Co ja temu komuś zrobiłam? Może powinnam na jakiś czas wyjechać? Tak, to jest dobry pomysł.
-I co?-głos Blanco wyrywa mnie z rozmyśleń. Podaję mu telefon do dłoni. Po jego minie widzę, że jest przestraszony, tak samo jak ja.
-Muszę wyjechać-Wypalam.
-Co? Gdzie? Kiedy? Po co?-Zadaje kilka pytań na raz zdenerwowany.
-No chcę wyjechać. Mam zamiar jeszcze dzisiaj. A po to, żeby od tego wszystkiego odpocząć-Odpowiadam na jego wszystkie pytania na jednym wdechu. Nie mam pojęcia jak na to zareaguje.
-Jadę z tobą
-Co?
-No tak-łapie mnie za ręce- jak byliśmy mali to sobie obiecaliśmy, że zawsze się będziemy wspierać i nie opuścimy drugiej osoby. Chcę tego dotrzymać- urywa na chwilę-Mam pomysł, co ty na to, ja, ty Francja i willa moich rodziców-Proponuje z lekkim zawachaniem.
-W sumie czemu nie- Zgadzam od razu. Lecz nagle sobie uświadamiam dwie rzeczy- Twoi rodzice nie będą mieli nic przeciwko?-Pierwsza.
-Nie mają. Bardzo cię lubią i dobrze znają.
-Czy ty oczekujesz ode mnie czegoś więcej?- To jest pytanie, którego się chyba najbardziej obawiam. Chyba jednak nie istnieje przyjaźń damsko męska.
-Violu, doskonale wiem, że ty nic do mnie nie czujesz. Ale jestem przecież twoim przyjacielem, a przyjaciele sobie pomagają i są dla siebie wsparciem- Z całej siły go przytulam. Taki przyjaciel to jednak skarb. Bałam się, że on chce ode mnie czegoś więcej, a tu miłe zaskoczenie. No bo chce, ale nie chce, ciężkie do zrozumienia.
-To kiedy wyjeżdżamy?- Pytam podekscytowana. Chłopak się głośno śmieje.
-Jutro rano dopiero mamy lot - Mój entuzjazm od razu zgasł. Ale dobra, wytrzymam. Dla chcącego nic trudnego.
-Jakoś wytrzymam- Biorę do ręki telefon i go wyłączam. Mężczyzna patrzy na mnie zdziwiony.
-Nie mam ochoty psuć sobie wakacji przez głupie smsy- Chłopak kiwa tylko głową, że zrozumiał.
-Violka, no chodź już-Narzeka na mnie Mike. Co poradzę na to, że muszę się spakować? On do mnie przyjechał i rzeczy miał już spakowane w swojej walizce. A ja wszystko w szafie i musiałam pakować . W końcu po około pół godzinie byłam gotowa. Chłopak w pośpiechu zabiera moją walizkę. Zakładam moje bladoróżowe szpilki na stopy. Gdzie moja torebka? Jak zwykle nie wiem gdzie jest. Typowe problemy kobiety.
-Mikuś, nie widziałeś mojej torebki?- Krzyczę głośno, ponieważ ja znajduję się na piętrze a on stoi na dole i już na mnie czeka biedaczek.
-Przecież zaniosłem ją na dół kilka minut temu- Mówi podirytowany. Jestem tak podekscytowana tym wyjazdem, że już logicznie nie myślę. Zbiegam z drewnianych schodów, co jest w szpilkach dosyć trudne.Szybko biorę torbę w ręce. Czemu jest taka ciężka? No tak, Blanco napchał tam jedzenia. Czemu każdy chłopak musi tyle jeść?
-Jeszcze więcej tego jedzenia nie mogłeś napchać?- Spoglądam na niego spod swoich długich rzęs.
-A ty nie mogłaś założyć jeszcze wyższych szpilek- Robi tą samą minę co ja. Zaczynam się cicho śmiać.
-Nie, a teraz się rusz, bo się spóźnimy- Pospieszam go.
-Już, już- Gdy już mamy wychodzić nagle pojawia się moja ,,matka,,
-A wy gdzie?- Pyta się patrząc na mnie z irytacją, za to na mojego przyjaciela z pożądaniem. Chłopak jak zwykle gdy ją widzi staje bardzo blisko mnie.
-Do Francji, willi rodziców Mika na wakacje- Specjalnie jej wszystko powiedziałam, bo wiem, że będzie zazdrosna. Już jej ryj czerwienieje. O tak!
-A ja?- Na jej słowa zaczynam się śmiać.
-A ty- Zacinam się na chwilę- Pieprz się z kimś, zresztą jak zawsze. Nic więcej nie mówiąc wychodzimy.
Ta podróż była bardzo męcząca. Nie mam już siły na nic. Tylko kąpiel i łóżko, no może coś jeszcze zjem, ale tylko wtedy, gdy to Mike coś ugotuje. A on jest świetnym kucharzem, potrafi z niczego zrobić coś.
-Gdzie sypialnia?- Pytam się podczas zdejmowania szpilek. Chłopak miał niestety rację, te buty były za wysokie. Stopy mi pulsują jakbym całą noc przetańczyła.
-Chodź za mną- Nic nie mówiąc kieruję się za nim. Gdy tylko widzę ogromne łóżko od razu się na nie rzucam. Chłopak się ze mnie śmieje, lecz po chwili robi dokładnie to samo. Kładę swoją głowę na jego klatce piersiowej. Chłopak mnie jeszcze mocniej do niej przytula. Kocham go. To prawda, jest miły, przystojny, ale pary chyba nie moglibyśmy stworzyć. Sama nie wiem dlaczego.Moje przemyślenia przerywa chłopak poprzez pocałunek w głowę. Delikatnie się do siebie uśmiecham. Nawet nie wiem kiedy zasypiam.
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Hej !
Jak zauważyliście mój blog powrócił. Nie mam ochoty o tym opowiadać, lecz jeżeli chcecie to napiszcie do mnie we wiadomości prywatnej (hangout) i tam mogę wam wszystko wytłumaczyć :)
Wiem, że rozdział jest krótki, za co bardzo przepraszam :(
Zapraszam was również do zakładki ,, Zapytaj bohatera,,
Do następnego! <3



Pierwsza!
OdpowiedzUsuńTęskniłam..hehe
Cudny rozdział..
Ciekawe kto wysyła te wiadomości do Violi?
Czekam na kolejny i dziękuje za dedyk :*
Perełka.❤
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za dedykację.😁
Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że jednak nie usuwasz tego bloga. 😄
Violetta wyjeżdża z Mike do Francji.🌍🗼✈
Z jednej strony dobrze, ponieważ odpocznie od problemów, ale z drugiej nie będzie widywać się z Leona. 😣😢
I jeszcze ten talemniczy.
Kim on jest?
Asia Blanco
Wow
OdpowiedzUsuńŚwietny ♥
/ja
Cudeńko :3
OdpowiedzUsuńA tak swoja drogą, dzięki naszej rozmowie, prawie zaspałam do szkoły :D Ale coo tam :)
Rozdział ge-nial-ny!
Miejsce dla zajebistej osóbki 😜
OdpowiedzUsuńZa nim coś postanowisz zrobić jak np. usunięcie bloga to lepiej uzgodnij to ze mną 😁
UsuńCałe szczęście, że przywróciłaś bloga 😊😊 on jest cudaśny 😁
Rozdział jak zawsze cudowny ❤
Czekam na next
Pozdrawiam
Mrs. Devil ❤
Wyjazd?
OdpowiedzUsuńAhh ta Violka.
Ciekawe co teraz będzie.
Cudowny!
Hejka!
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, że wpadam dopiero teraz, ale mam masę lekcji...
Rozdział super!
Nie usuwaj go więcej :)
Vils wyjeżdża...
Cudo!
Czekam na następny rozdział z niecierpliwością :)
Buziaki
Miss Blueberry