11: Teraz Leoś?!


                                     Dla Asi Blanco, Emilii, Jortini Blanco oraz Mrs. Devil <3
  
-Leoś- Zaczyna ten ogr. Chce do niego podejść, jednak Verdas ją od siebie odciąga. Oboje stają naprzeciwko nas. Czuję się jakbyśmy z Leonem byli rodzicami, a oni naszymi dziećmi, które się muszą teraz tłumaczyć z czegoś.  W salonie zapada głucha cisza. No gadać! Zaraz wyjdę z siebie i stanę obok. Było by ciekawie gdyby się okazało, że po niecałym dniu związku, Blanco by mnie zdradził. W końcu mój chłopak otwiera usta, żeby coś powiedzieć.
-Teraz Leoś?! A kto mi minutę temu mówił, że on cię bije?! Kobieto, lecz się- Co? Verdas bije swoją dziewczynę? Co ta małpa jeszcze wymyśli? Chociaż z drugiej strony nie znam go na tyle dobrze, aby móc go bronić.
-Że co proszę robię?! Robię dla ciebie wszystko, chciałaś pojechać na wakacje to pojechałaś, Chcesz iść na zakupy to idziemy, i ty po tym wszystkim masz czelność mówić, że ci robię krzywdę?!- Oj, ale się Leon wkurzył. Wcale się mu nie dziwię. Ja nie wiem co bym na jego miejscu zrobiła, chyba naprawdę bym ją uderzyła. Chociaż z drugiej strony nie będę musiała już widywać jej krzywego ryja- Masz dziesięć minut i ma cię już u mnie w domu nie być, inaczej wywalę twoje rzeczy przez okno- Mówi już spokojnie, jednak nadal lodowatym głosem nie patrząc w jej oczy.
-Ale gdzie ja teraz pójdę? Jest już prawie wieczór-Mówi łamliwym głosem. Mogłaś wcześniej myśleć.Leoś, kopnij ją w dupe! Leoś?!
-Bo myślisz, że mnie to dużo obchodzi- Odpowiada jej arogancko. Muszę powiedzieć, ze ta sytuacja jest sto razy lepsza niż niektóre sceny z  ,,50 twarzy Greya,, Jestem uzależniona od tego filmu. A wrcając do sytuacji to ta flądra wychodzi z naszego domu. Verdas zaraz po niej.
-To teraz ty mi się będziesz tłumaczyć- Mówię groźnie w stronę Mike. Chłopak przerażony na mnie spogląda. Rozumiem, że chciał dla niej dobrze, ale ma się trzymać od tego człowieka na kilometr. Chociaż ja nie byłam dzisiaj wcale lepsza- Albo dobra, nie chcę słyszeć twoich tłumaczeń- Nic więcej nie mówiąc kieruję się w stronę łazienki, aby wziąć prysznic. Po mojej chwili spokoju kieruję się na dół. Jednak słyszę tam dziwne odgłosy. Co ta suka robi w naszym domu?!
-Co ona tu robi?- Syczę w stronę Mika wskazując niegrzecznie palcem na nią.
-Nie ma gdzie nocować, więc zatrzyma się u nas- Mówi pewnie.I jeszcze czego! Może mam jej pożyczyć kosmetyki jeszcze? Niedoczekanie.
-Nie ma mowy- Bądź stanowcza Castillo!
-To tylko jedna noc- Odzywa się nagle paszczur. A zakleił ci ktoś kiedyś ryj taśmą? Jak nie to ja mogę być pierwsza, zrobię to z dziką rozkoszą.
-Albo ona tu będzie spała, albo ja- Chłopak milczy. Dziewczyna posyła mi zwycięski uśmiech. Widzę właśnie jak mu na mnie zależy- W takim razie żegnam państwa- Od razu wychodzę z domu. Debil nawet za mną nie poszedł. Co ja mam teraz zrobić? Jestem w kropce. Nawet nie wzięłam torebki, nic. Nie mam zamiaru tam wracać. Powoli wychodzę z terenu naszej posiadłości. Gdzie ja mam do jasnej cholery pójść? Bym poszła do hotelu, ale nie mam w tej chwili ani grosza przy duszy.
Chyba dzisiaj moim noclegiem będzie jakaś ławka, o ile jakąś znajdę.
-Violetta- Z moich rozmyśleń wybudza mnie jakiś męski głos. Z nadzieją, że to Mike się po mnie wrócił odwracam się. Niestety, albo stety przede mną stoi Leon Verdas we własnej osobie.
-Słucham- Jakieś miłe słowa z moich ust muszą być skierowane. Jeszcze pomyśli, że jestem jak, już teraz jego była. A ja w żadnym wypadku nie byłam, nie jestem i nie będę jak ona. Nie mam mózgu wielkości orzeszka.
-Czumu stoisz przed domem w samej piżamie?- Powiedzieć mu prawdę czy nie? I tak mi nic nie szkodzi.
-Bo twoja dziwka tam śpi, a ja nie mam zamiaru być tam gdzie ona. A ten głupek zamiast być po mojej stronie to idzie za nią. Więc się wkurzyłam i wyszłam- Kończę swoją krótką, ale jakże ciekawą historię z mojego życia. Chłopak patrzy na mnie zdziwiony.
-Dwie mendy-Mówi z obrzydzeniem. Zgadzam się z tobą w stu procentach Verdas!
-Ta twoja większa- Mówię ze śmiechem pocierając ramiona dłońmi z zimna.
-Nie moja. Nie jest moja od jakiejś godziny- Odpowiada wkładając ręce do kieszeni. Kocham gdy chłopcy wykonują ten gest. Bardzo mi się to podoba- Gdzie będziesz spać?- Dodaje. Pokazuję gestami, że nie wiem. Chyba ławka. Mój nowy przyjaciel.
-Na ławce.
-Gdzie?- Pyta zszokowany. Co się tak dziwisz? Tej nocy biedna jestem. Nie stać mnie na nic lepszego.
-No na ławkę. Nie mam ze sobą pieniędzy-Mówię po raz kolejny. Na twarzy chłopaka jest wymalowane ogromne zdziwienie.
-Chodź do mnie na noc. To w pewnym sensie przeze mnie tu teraz jesteś, więc chcę ci pomóc-To nie jego wina, że jego ex jest głupia.
-Nie chcę robić problemu-Typowa śpiewka.
-To żaden problem- Odpowiada z perlistym uśmiechem zdejmując swoją czarną bluzę, którą się zakłada przez głowę. Patrząc na mnie podaje mi ją. Dziękuję mu delikatnym uśmiechem. Fakt, mam na sobie jedynie krótkie spodenki i bluzkę na ramiączka, a na dworze nie jest teraz za ciepło. Gdy tylko ją zakładam do moich nozdrzy docierają  perfumy szatyna. Są cudowne.
-W takim razie zostanę- Jeżeli tamte państwo jest razem to ja będę tej nocy z Leonem. Kierujemy się w stronę drzwi wejściowych, gdy tylko wchodzę do środka od razu czuję ciepło w nim panujące. Muszę przyznać, że jego wystrój jest śliczny. Nowoczesność połączona z przytulnością.
-Rozgość się- Mówi wchodząc do kuchni. Idę za nim. Kuchnia jest tak samo śliczna- Masz ochotę na coś do picia?
-Herbata może być- Przez to, że przez kilka minut stałam w dosyć skąpym stroju jest mi teraz bardzo zimno. Mam ochotę wejść pod ciepłą kołderkę i już z niej nie wychodzić.
-Napewno to nie kłopot, żebym u ciebie dzisiaj nocowała?- Chłopak patrzy w moją stronę i przecząco kiwa głową. Uśmiecham się delikatnie do niego co odwzajemnia.
-Nie wiem jak ten głupek mógł cię tak zostawić- Ja też nie. Nie wiem w ogóle po co zaczynałam z Blanco ten związek. To wszystko jest cholernie dziwne.
-Tak trochę to ja wybiegłam z domu sama- Tłumaczę się głupio. Chłopak patrzy na mnie jak na debila.
-A on gdyby był prawdziwym mężczyzną to wybiegłby za tobą- W sumie ma rację. Ciekawe co Mike teraz robi? Może też za mną tęskni? Może myśli jak mnie przeprosić? Może właśnie mnie szuka? A może właśnie obściskuje się z tą lafiryndą? Może właśnie robi Bóg wie co w naszej, to znaczy już chyba jego sypialni. Może właśnie zasypiają w swoich ramionach? Albo robi jeszcze zupełnie coś innego niż myślę. Może nie powinnam być źle do tego nastawiona? Przecież skoro Mike się o mnie starał to chyba musi coś do mnie czuć. On mnie nie zdradzi. I tego się będę trzymała.
-Violu, chodź szybko- Z moich myśli wybudza mnie głos, a raczej krzyk Verdasa chyba z góry.
-Gdzie jesteś?- Mówię kierując się w stronę schodów.
-W sypialni- Dzięki Leonku. Bo myślisz, że ja wiem gdzie w tej ogromnej willi znajduje się sypialnia. Ku mojemu zaskoczeniu za pierwszym razem udaje mi się znaleźć wcześniej wspomniane miejsce. Spoglądam na szatyna pytającym wzrokiem. Kiwa głową abym do niego podeszła.
-O co chodzi?- Chłopak nic nie mówiąc odkręca mnie w stronę okna. To co tam widzę zaprzecza temu o czym myślałam jeszcze chwilę temu.
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Hej!
Mam nadzieję, że rozdział się wam podobał :)
Zapraszam was do zakładki zapytaj bohatera oraz na mojego insta: leonetta_poland
Oraz postanowiłam, że znowu zacznę zajmować miejsca więc piszczcie na dole komu mam je zajmować ;)
buziaczki ;* 

Komentarze

  1. Czyżby Mike coś zrobił?
    Niby zależy mu na V, a nie wybiegł za nią, tylko został z tą lafiryndą.
    Viola nocuje u Leona.
    Prawdziwy przyjaciel.
    Na jak.długo?
    Cudowny.

    Do następnego!

    Maddy ❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. "- Chodź do mnie na noc (...) - powiedział Leon" to tak dwuznacznie brzmi 😏😏
      "-A on gdyby był prawdziwym mężczyzną to wybiegłby za tobą" czy Mike nie jest bi? Raz mówił, że pociągają go mężczyźni, więc nie wiem czy mogę to nazwać męskość.
      Mike zdradza V z ogrem, który okazuje się, ze jest mężczyzną.
      Aż przypomniała mi się piosenka na yt.
      "Ona ma wacka, ona ma wacka"
      Może i ogr również ma?
      Czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością ❤
      Pozdrawiam 😘

      Twój monsz 😁😍❤
      Mrs_Devil
      #PsychicznieZakochanawStajlesie

      Usuń
    2. A rozdział to cudeńko i dziękować za dedyk ❤
      KC KC KC KC KC ❤❤❤

      Usuń
    3. Spam

































      ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤










      KC ❤























      ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤














      Spam ������❤❤❤
















      ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤












      KC ❤
























      ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤













      Nudzi mi się ����



























      ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤















      Idę na priv














      ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤










      Przygotuj się




















      ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤






      3









      ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤





      2













      ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤




      Koniec spamu ��������
      Brawa dla wszystkich jeśli ktoś tu dotarł ��������

      Usuń
  3. Mi misia możesz zajmować miejsce. 😙
    Bardzo dziękuję za dedykację. 😘

    Perełka.❤
    Tak, tak, tak!
    Leoś zerwał z ogrem.😁

    -Nie ma gdzie nocować, więc zatrzyma się u nas-
    Mogę zabić Mike?

    -Albo ona tu będzie spała, albo ja- Chłopak milczy. Dziewczyna posyła mi zwycięski uśmiech.
    No dupek, po prostu dupek!😠

    Na szczęście Verdas się pojawił. Liczyłam na taki obrut spraw.💙

    -A on gdyby był prawdziwym mężczyzną to wybiegłby za tobą-
    W pełni się zgadzam z Verdasem. 😐

    To co tam widzę zaprzecza temu o czym myślałam jeszcze chwilę temu.
    Domyślam się co tam mogła zobaczyć. 😞

    Asia Blanco 🤗

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak mu zależy?
    Teraz pewnie piep**y się z tą suka
    Dobrze,że Viola postawiła mu ultimatum.
    Myślała ze Mike wybierze ją,a on wybrał tą dziwke.
    Może Leonetta będzie razem??❤
    Czekam na kolejny i dziękuje za dedyk.
    ❤❤❤❤❤
    Możesz zajmować miejsce??

    OdpowiedzUsuń
  5. Że co Leon robi tej ******? Ta, bo w to ktoś uwierzy...Mike jakiś niedojebany jest! - przepraszam za przekleństwo, inaczej tego nie mogłam nazwać. Niedojebanie mózgowe :)
    Rozdział perełka! Poprawił mi humor, bo w tej chorobie to ach, szkoda gadać.
    Może nie wiem...coś się wydarzy?
    Wątpię, ale bardzo możliwe. Chyba ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. OOO, Lucy na gifie ♥
    Wrócę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CO ona tam zobaczyła?
      Czyżby Mike'a?
      Ten głupek za nią pobiegł
      Tylko został z tą głupią lafiryndąą
      UGHHH
      Świetny rozdzialik, kochana ♥
      /ja

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty