10: Spacer


 Dla Asi Blanco oraz Emilii <3
-Może się poznacie. Leon, mój wykładowca na uczelni i kolega, Mike, mój chłopak- Verdas po ostatnich  dwóch słowach blednie.
-Czyli z przyjaciela spadłem na kolegę- Udaje urażenie- I nie wiedziałem, że masz chłopaka. Nic nie mówiłaś-A  kto ty dla mnie jesteś? Nie muszę ci się z niczego spowiadać człowieku! Ty mi nie powiedziałeś, że chodzisz z tym ogrem. (od aut. Dzięki Patka za nowe określenie <3)  To moja sprawa, a nie jego.
-Przyjaciel nie ma cię w dupie- Mówię rozdrażniona. Chłopak spogląda w moje oczy, a ja w jego. Czas jakby się zatrzymał. Czy ja się w nim? Nie, na pewno nie. Przecież ja mam chłopaka! Może i od niecałej godziny, ale jednak.
-Nie mam cię w dupie. Po prostu nie miałem czasu, aby się z tobą spotkać-Próbuje się tłumaczyć chłopak. Patrzę na niego z poirytowaniem. Nie miał czasu, bo się pewnie pieprzył z tym blondi plastikiem.
-Skarbie, jak chcesz to porozmawiaj jeszcze z kolegą, a ja idę się napić- Mówi mój chłopak całując mnie w głowę.
-Ok-Zaraz zobaczysz Verdas na co mnie stać.
-Może się przejdziemy?-Proponuje Leon. W sumie czemu by nie. Może wyciągnę od niego trochę informacji na różne tematy.
-Dobrze, tylko muszę się przebrać- Mówię spoglądając na mój ubiór. Chłopak również na niego spogląda. Albo mi się zdaje, albo mu się zaświeciły oczy. To pewnie tylko moja bujna wyobraźnia. Jak taki Leon Verdas mógłby na mnie spojrzeć? Ja jestem w jego oczach tylko przyjaciółką. Pędem idę do sypialni, którą dzielę z Mikem. Zakładam białe, krótkie spodenki z wyższym stanem, bladoróżową krótka bluzkę a odkrytymi ramionami. Na lewą rękę zakładam mojego nowego, złotego Rolexa. Kolejny prezent od mojego chłopaka. Chyba ja też muszę mu coś w końcu kupić, bo to trochę tak nie ładnie, że on mi cały czas coś daje, a ja nic nigdy dla niego nie mam. Szybko szukam jakiś sandałów. Pierwsze jakie znalazłam to te na koturnie. Dobra, może jakoś w nich wytrzymam. Od zawsze miałam słabość do butów na obcasie, noga w nich zgrabnie wygląda i zawsze się w nich czuję tak pociągająco. Przeczesuję swoje włosy szczotką. Od razu schodzę na dół. Chłopak znudzony na mnie czeka.
-Już możemy iść- Zwracam na niego swoją uwagę. Chłopak na mój widok się szeroko uśmiecha. Nie ogarniam typa.
-Skarbie, idę z Leonem na spacer! Wrócimy niedługo!-Krzyczę tak, aby mnie usłyszał.
-Dobrze!- Nic nie mówiąc więcej wychodzimy z Verdasem na spacer.
-Czemu nikomu nie powiedziałaś, że wyjeżdżasz?
-Bo ten wyjazd nie był planowany- Chciałam od problemów i od ciebie odpocząć!
-Ludmiła się o ciebie martwiła-Kurde! Zapomniałam o mojej przyjaciółce. Jak wrócę to pewnie dostanę od niej niezłą repremendę. Znając jej wybuchowy charakter będzie ciężko.
-Jak wrócę to z nią porozmawiam.
-Ja też się martwiłem- What?! Leon Verdas się o mnie martwił? Nowość. Myślałam, że ma mnie w dupie, a tu miłe zaskoczenie.
-Ty?- Nie staram się ukrywać zdziwienia.
-Tak, wiem, że myślisz, że mam cię głęboko w poważaniu, ale jesteś moją przyjaciółką- Próbuje się tłumaczyć. Moim zdaniem mu to słabo wychodzi. Mógł wcześniej myśleć!
-Przyjaźń damsko- męska nie istnieje-Wypalam. Co ja mu pierdzielę?!
-Istnieje- Próbuje się bronić.
-Tak tak Leonku. Z Mikem też się tylko przyjaźniliśmy, a teraz jesteśmy razem- Nie wiem w ogóle po co zaczynałam ten durny temat. Violka, ogarnij się do cholery!
-Ale ty go nie kochasz-Mówi pewnie. Skąd możesz typie wiedzieć co do niego czuję?! W mojej głowie nie siedzisz! Uczucie może przyjdzie z czasem, a jak nie to po prostu zerwiemy. Chociaż wtedy pewnie nasza przyjaźń nie byłaby taka jak kiedyś. Trudny orzech do zgryzienia.
-Nie siedzisz w mojej głowie i w moim sercu, więc nie masz pojęcia co do niego czuję- Mówię groźnie, patrząc głęboko w jego oczy. Chłopak łapie mnie za ramiona a następnie mocno do siebie przytula. Od razu się od niego odrywam.
-Tak przytulaj to tą swoją Amandę!- Krzyczę na niego.
-Jesteś zazdrosna- Zauważa ze śmiechem.
-Nie jestem!-Próbuje zaprzeczyć.
-Nie, wcale- Śmieje się ze mnie. Uderzam go w ramię, na co mężczyzna jeszcze bardziej zaczyna się śmiać. Ugh, jak on mi działa na nerwy! Chcę iść dalej, jednak coś mi na to nie pozwala. A raczej moje bolące stopy od tych pierdzielonych butów! Bym je najchętniej zdjęła, ale jest tu dużo kamieni i pewnie szkła, a nie chcę w trakcie wakacji wylądować w szpitalu.
-Coś się dzieje Vilu?- Pyta się mnie Leon widząc moją skwaszoną minę. Zacznijmy od tego, że bardzo słodko zdrobnił moje imię. Ach, rozpływam się. Nie! Wcale nie!
-Nogi mnie strasznie bolą od tych butów- Narzekam. Chłopak się do mnie odwraca plecami.Po chwili pochyla się nade mną. Od razu rozumiem o co mu chodzi. Z ochotą siadam mu na plecach. Ale baran z niego dzisiaj. Postanowiłam chłopaka trochę rozproszyć, wpadłam na niesamowity pomysł. Zaczęłam powoli dmuchać chłopakowi w szyję, co go chyba zaczęło rozpraszać, bo się zatrzymał.
-Możesz przestać?-Pyta się mnie. Próbuje mieć poważny głos, jednak za bardzo mu to nie wychodzi.
-Nie- Odpowiadam przez śmiech. Chłopak wtóruje mnie. Po około pięciu minutach jesteśmy pod naszymi willami.Ja jednak z Leona nie schodzę.
-Możesz już ze mnie zejść?- Oczywiście Leonku.
-Nie- Krótka, prosta odpowiedź.
-A to czemu?
-Bo mi wygodnie- Jeszcze bardziej się do niego przytulam. Chłopak łapie mnie mocno za uda. Gdzie te łapy koleś?! Od razu z niego zeskakuję. Głupek.
-A widzisz, jednak zeszłaś- Śmieje się ze mnie.Pokazuję mu język, z czego ma jeszcze większą bekę.
-Idziesz jeszcze do nas?- Żebym cię mogła zabić! Twoja krew jest pewnie  pyszna. Będę jak Edward ze Zmierzchu.
-Chyba powinienem wracać-Mówi zakłopotany. No nie daj się prosić chłopie.
-Chociaż na chwilkę- Proszę. No chodź. przecież ci nic nie zrobię. Chyba.
-No dobrze- W końcu ulega. Z uśmiechem na ustach wchodzimy do domu. To co tam widzimy...Jesteśmy oboje wkurzeni. Czemu ta zdzira przytula mojego chłopaka?! Zaraz wydrapie jej te gały, a łeb wyrwę i dam wilkom na pożarcie.
-Co to ma znaczyć?!- Krzyczymy z Verdasem w tym samym czasie. Para podskakuje ze strachu.
-Kochanie- Zaczyna Mike. Będziesz mi się srogo tłumaczył kolego.
-Nie, nie kochani! Czy możesz mi powiedzieć co to ma znaczyć?!- Masz minutę, inaczej nie wiem co ci zrobię.
-Leoś- Zaczyna ten ogr. Chce do niego podejść, jednak Verdas ją od siebie odciąga. Oboje stają naprzeciwko nas. Czuję się jakbyśmy z Leonem byli rodzicami, a oni naszymi dziećmi, które się muszą teraz tłumaczyć z czegoś.  W salonie zapada głucha cisza. No gadać! Zaraz wyjdę z siebie i stanę obok. Było by ciekawie gdyby się okazało, że po niecałym dniu związku, Blanco by mnie zdradził. W końcu mój chłopak otwiera usta, żeby coś powiedzieć.
<<<<<<<<<<<<<<<<
Hejka!
Miałam dzisiaj wenę, dlatego rozdział się pojawił.
Mam nadzieję, że się wam podobał.
Wpadajcie na mojego insta :D
leonetta_poland
Buziaczki ;* 

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo dziękuję za dedykację wampirku.😙
      Bardzo się cieszę, że dzisiaj dodałaś kolejny rozdział.☺
      Jak zawsze perełka.❤
      Dużo Leonetty więc bardzo, bardzo mi się podoba.😄

      Czas jakby się zatrzymał. Czy ja się w nim? Nie, na pewno nie. Przecież ja mam chłopaka! Może i od niecałej godziny, ale jednak.

      Oj Viola, Viola nie mylisz się. Kochasz Leosia. A z Mike i tak się rozstaniecie, więc się nie przejmuj.😁

      To co tam widzimy...Jesteśmy oboje wkurzeni. Czemu ta zdzira przytula mojego chłopaka?! Zaraz wydrapie jej te gały, a łeb wyrwę i dam wilkom na pożarcie.

      Ta scena podoba mi się najbardziej. 😍

      Asia Blanco 🤗


      Usuń
  2. Może jakaś śpiewka o kuzynce się szykuje?
    Albo współpracują żeby Leon i Fiolka nie byli razem.
    Nie zdziwiłabym się wcale.

    Leon porozmawiał sobie z V.
    I co mu to dało?
    Odkrył tylko tyle, że V jest zazdrosna, ale ona i tak się nie przyzna.
    Bo po co?
    Lepiej to ukrywać.
    Niech tak dalej robi, a daleko zajdzie.

    Przyjaźń damska męska nie istnieje?
    Zależy jak na to spojrzeć.
    Osobiście mam przyjaciela faceta i niekiedy dogaduje się z nim lepiej niż z moją przyjaciółką.
    Bywa.

    Cudowny!

    Maddy ❤

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyżby jakaś zdrada?
    Oj Verdas zakochał sie w Vilu.
    Tak samo ona w nim...jest zazdrosna i to bardzo!
    Leonek baran! Też chce
    ..
    Czekam na kolejny...😍😍

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział to cudeńko ❤❤❤

    Ogr (ta ksywka jest idealna dla Amandy) dlaczego przytula Mike?!
    Violetta zerwij z Mike, bo już został skażony przez Ogra. Co dotknie ona to już przepada. Na Leona może jest jeszcze szansa, ale nie wiem

    Czekam na next z niecierpliwością
    Jeszcze wspomnę, że będzie ciekawie jak się okaże,że Mike po kilku godzinach związku zdradził Violettę 😉
    Pozdrawiam

    Mrs. Devil lub jak wolisz Andrzej😂❤

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Hej!
      Ledwo skomentowałam poprzedni rozdział, a już zobaczyłam kolejny!
      Rozdział super!
      "-Coś się dzieje Vilu?- Pyta się mnie Leon widząc moją skwaszoną minę. Zacznijmy od tego, że bardzo słodko zdrobnił moje imię. Ach, rozpływam się. Nie! Wcale nie! " Ależ oczywiście, że nie... Pff... To tylko ci się tak wydaje...
      Cudeńko.

      Czekam na następny rozdział z niecierpliwością :)

      Buziaki
      Miss Blueberry

      Usuń
  6. Ale ślicznie ten Twój stary- nowy blog wygląda. A co do rozdziału to bardzo mi się podoba. A ile się dzieje? Oby tak dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ty mi dedykujesz rozdział, a ja komentuje dopiero teraz komentuje! PRZEPRASZAM :3
    Ale wiedz że to perełka :3
    Cudna, genialna, fantastyczna, wspaniała perełka!
    Jak oni mogli? W sumie to cieszę się z tego...bo wiesz: Leonetta (:D) ale i tak: JAK MOGLI!?
    Nie to że się nie cieszę, już powtarzałam, no ale jednak...takie wspaniałe nie grzeszące urodą i wspaniałością osoby!?
    Jak Bóg mógł pozwolić aby takie osoby wyszły na ten świat?
    Ja to kolesia nie rozumiem...oj już moja była babka z religii by mi dała ochrzan, za nazwania Boga kolesiem.
    Czekam na (nie, zaskoczę cie, nie na rozdział) Leonette!
    Dzięki za dedykację!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty