29: Kochasz mnie?
Muj monsz <3
-Violu obudź się.- Słyszę cichy głos mojej przyjaciółki. Leniwie otwieram moje oczy. Gdzie ja jestem? Wypadek, zerwanie. O co chodzi? Znowu ten cholerny sen? Jeśli tak, to mam tego serdecznie dość.
-Miałam wypadek?- Dziewczyna patrzy na mnie jak na chorą psychicznie. Czyli nadal jestem z Leonem!
-Jaki wypadek? O niczym mi nie wiadomo-Odpowiada zdziwiona. Muszę jak najszybciej pojechać do Verdasa.
-Czyli nie zerwałam z Leonem?- Nie daje dziewczynie nic powiedzieć, ponieważ wybiegam z pokoju. Mimo, że to był tylko sen strasznie się za nim stęskniłam. Gdy tylko docieram pod jego apartament głośno pukam. Po chwili szatyn mi otwiera. Patrzy na mnie zdziwiony, ale i szczęśliwy. Nie czekając na nic dosłownie się na niego rzucam i mocno przytulam.
-Violu, o co chodzi?- Pyta się mnie zdezorientowany. Odrywam się od niego i spoglądam głęboko w jego zielone oczy. Rozpływam się w ciągu jednej chwili.
-Miałam straszny sen. Śniło mi się, że zerwaliśmy, bo ty mnie źle potraktowałeś- Chłopak od razu smutnieje. Co? Czyli to nie sen?
-Niestety to nie sen. Ale Violu, ja naprawdę tego żałuję-Jedna część mnie mówi, żebym mu uwierzyła, jednak ta druga stanowczo temu zaprzecza. Nie wiem już co mam robić. Jestem w kropce.
-Jeśli zrobiłeś to raz to zrobisz po raz kolejny.
-Nie zrobię
-Zrobisz
-Przyrzekam ci, że tego nie zrobię. Za bardzo mi na tobie zależy. Wiesz doskonale, że jesteś dla mnie najważniejsza.
-Muszę iść- Kieruję się w stronę jego drzwi, jednak chłopak mi na to nie pozwala. Przyciąga mnie do siebie i całuje. Jednak to nie jest pocałunek jak każdy inny. Staramy się w nim przelać całe uczucie, jakie do siebie darzymy. Mogę tak stać już chyba do końca życia. Jestem od niego uzależniona. Jego usta, cały on jest dla mnie jak narkotyk.Chłopak powoli kieruje nas w stronę salonu. Władają mną dosyć dziwne uczucia pożądania, miłości, złości, wszystkiego na raz. Gdy szatyn próbuje zdjąć ze mnie bluzę ,w mojej głowie zapala mi się czerwona lampka. Co ja robię?! Nie mogę z nim tego zrobić. Nie jestem łatwa. Nie byłam i nigdy nie będę. Wystraszona szybko uciekam z jego apartamentu. On mnie chciał tylko przelecieć?
-Może ty to źle odebrałaś?- Próbuje pocieszyć mnie moja przyjaciółka, jednak jej to nie za bardzo wychodzi. Chyba muszę poszukać sobie innego chłopaka lub jest też opcja pozostania singielką. Chyba to jest teraz dla mnie najlepsze. Nie jestem na razie gotowa na nowy związek. Czuję się jakby mnie co najmniej zgwałcił. Nie wracaj do przeszłości!
-Jak mogłam to źle odebrać?! Najpierw mówi, że mnie kocha a za chwilę próbuje mnie zaciągnąć do łóżka!-Piszczę przeraźliwie do poduszki w buldogi francuskie. Ana mnie delikatnie głaszcze po głowie z myślą, że się chodź trochę uspokoję, jednak nic z tego.
-Porozmawiaj z nim.
-Rozmawiałam, raczej próbowałam- Szlocham głośno. Blondynka mnie mocno do siebie przytula. Tylko ona mnie rozumie na tym chorym świecie. Mam w niej oparcie w stu procentach. Wiem, że mnie nigdy nie zostawi.
-I co?- Pyta zaciekawiona.
-I gówno- Wstaję z mojego tymczasowego łóżka. Dziewczyna patrzy na mnie zaskoczona- Idę się przejść.
Czemu to tak boli? Czemu nie mogę zapomnieć o nim jak normalny człowiek? Czemu, gdy go widzę to w moim brzuchu pojawiają się te cholerne motyle i to przyjemne uczucie? Trudno jest tak po prostu o kimś zapomnieć. O wszystkich wspólnych chwilach, pocałunkach, przytulasach czy choćby o wspólnych rozmowach na bezsensowne tematy. A może ja źle zrobiłam zrywając z nim? Może powinnam dać mu drugą szansę? Przecież każdy popełnia błędy. Ludzie w nerwach robią różne dziwne rzeczy, przecież przez te pół roku działo się naprawdę wiele rzeczy. Ja również chodziłam poddenerwowana. Chyba warto mu zaufać jeszcze raz. Mówi się do trzej razy sztuka. Zmieniam mój kierunek i idę do niego. Chcę się jak najszybciej przytulić do mojego ukochanego. Moje myśli przerywa dość bolesny widok. Jak mógł mnie tak oszukać?! Ja się dla niego tylko liczę? Kocha mnie?! Gówno prawda! To nie ja teraz po drugiej stronie ulicy obściskuje się z jakąś lafiryndą. Nie zostawię tak tego. Przebiegam szybko przez ulicę i nie czekając na nic rzucam się na niego. Uderzam go mocno w policzek. Chłopak patrzy na mnie zdezorientowany i wkurzony. To ja mam tu być prawo wkurwiona,a nie on!
-Głowa cię boli kobieto?!- Wybucha. Myślałam, że zacznie od razu przepraszać, a tu takie coś. Widać właśnie jak mnie kocha.
-Mnie głowa nie, ale ciebie za to policzek tak- dostaje ode mnie po raz kolejny. Jego dziwka stoi z boku i patrzy na nas z szokiem. No tak, nie zawsze na ulicy widzi się kobietę bijącą mężczyznę.
-O co ci chodzi?! Pojebało cię?!- Frajer.
-Widzę właśnie jak ci na mnie zależy! Jak mogłeś mi to zrobić?! Mówiłeś, że mnie kochasz!- Nie płacz, nie teraz!
-Ja cię nawet nie znam kobieto! Lecz się!
-Jak się ze mną pieprzyłeś to jakoś znałeś!
-Co robiłeś?!- To gry wkracza blond kobieta. Mam ochotę i jej coś zrobić, ale w ostatniej chwili się powstrzymuję.
-Nie spałem z nią! Ja nawet nie znam tej kobiety!- Jego słowa mnie ranią. Po raz kolejny dzisiejszego dnia zalewam się łzami.
-Nienawidzę cię! Jesteś już dla mnie nikim! Żałuję, że kocham kogoś takiego!- Nie patrzę na to, że wkoło nas jest bardzo dużo ludzi, mam to teraz w dupie.
-Z nami koniec- Dziewczyna oznajmia mu i szybko odchodzi. Chłopak stoi skołowany.
-Jak możesz mnie kochać jak my się nawet nie znamy!
-Jak nie znamy?! Z kim mieszkałam przez kilka miesięcy?!
-Na pewno nie ze mną, bo ja cię nie znam kobieto!- Potrząsa mną mocno. Odważam się w końcu i patrzę pierwszy raz w oczy i tu mi coś nie pasuje.
-Jak mogłam pokochać kogoś takiego?!- Powtarzam się. Mężczyzna patrzy na mnie jak na chorą psychicznie. O co mu chodzi? Teraz mnie nie zna i nie kocha? Nie wierzę, że mogłam związać się z kimś takim.
-Ja nawet nie wiem jak się nazywasz, więc jak możemy mówić o uczuciach?! Przez ciebie zerwała ze mną kobieta, którą kocham!- Trzyma mnie nadal w mocnym uścisku. Troszkę mnie to boli.
-Nie kochasz mnie?- To jest ostatnie zdanie jakie do niego mówię. Robię to bardzo cicho.
-Nie- Mówi jeszcze ciszej ode mnie i odchodzi. Jak może tak kłamać?! Nic dla niego nie znaczyłam? Mam dość. Chcę być jak najdalej od niego. Już postanowiłam. Wyprowadzam się do innego kraju tak, żeby kiedyś nie wpadł na pomysł szukania mnie. Teraz mam tylko jedno marzenie. Uwolnienie się od Leona Verdasa na zawsze.
<<<<<<
DRAMA!
To dzięki Mrs. Devil je pokochałam xD
Zabijajcie mnie tam na dole
↓
Wyzywajcie Verdasa tam na dole
↓
Współczujcie V tam na dole
↓
Piszcie tam na dole co chcecie
↓
Buziaczki ;*
MD <3 <3
A!
I zapraszam was do zakładki zapytaj bohatera! ;D



Asia Blanco <3
OdpowiedzUsuńEmilia
OdpowiedzUsuńJortini Blanco <3
OdpowiedzUsuńMoje przeczucia mówią,że pomyliła Verdasa z jakims innym facetem.
UsuńTak też mi się zdaje..
Bo dziwne by było,że ją wczesniej przeprasza i całuje a potem udaje,że nie zna.
Z pewnością to tylko pomyłka.
(NIE) Czekam z niecierpliwością
to nie czakaj :p
Usuń#nieranisz
Miss Blueberry
OdpowiedzUsuń<3
UsuńMaddy <3
OdpowiedzUsuńMożliwe, że będę wyjątkiem, ale nie będę go wyzywać 😂
UsuńDziwne, nie?
Zawsze działam w takich sytuacjach pod wpływem impulsu.
Ona zamierza wyjechać?!
No chyba ją pogrzało! Nie! Niech tylko nie wyjeżdża, bo będzie żałowała.
Ona już powinna żałować, że mu nie wybaczyła. Takie uciekanie nic jej nie da. Tylko cierpi, bo i tak go kocha.
Skoro ten facet twierdzi, że nie jest Leonem, to co?
Musi w takim razie być bratem bliźniakiem.
Ewentualnie Verdas ma zaniki pamięci i nie wie co robi w danym czasie.
Istniej jeszcze opcja omamów Vils.
Aczkolwiek wybrałabym opcje pierwszą.
Cudowny!
Czekam na następny! I na pierwszy rozdział nowej historii! Nie mogę się doczekać!
Maddy ❤
Maddy nie wyzywa?! :O
UsuńAż do mnie nie podobne, nie? 😂
Usuńnie podobne ^^
UsuńTila <3
OdpowiedzUsuńKocham cię za ten gif!
UsuńNiall💗💗
Szo tu się dzieje?!
Myślałam że to sen...
Ugh...
Szkoda
To nie jest Verdas!
Ja wiem!
To nie Verdas!
To jakiś klon!
Klon
Klon
Klon
Klon
Ja pierdzile!
To nie jest on!
Ja wiem...
Nie on
Nie on
Nie on
Nie on
Bo jak ta baba poszła to by się przyznał że ten...
Że ją zna...
Ostatnio Titanic teraz 13 Reasons Why😂💗💗
Czekam na next💗
Tila🌙
hihi
UsuńJa tyż chcę miejsce pod komentarzem :**
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, że Violka dostała zwidów i kogoś obcego po prostu zaatakowała.
Tag, to prawdopodobne, w końcu Lajon lubi szatynki tylko ^^
Z czekoladowymi oczkami, o imieniu Violetta xD
Next szybku! ^^
Cudo!
Cudo!
Cudeńko!
:3333333
Od następnego rozdziału masz miejsce zapewnione ;)
UsuńNo no no
OdpowiedzUsuńCałkiem niezłe 😎
A może nawet i bardziej niż niezłe.
Wyjaśnijmy jedną sprawę.
Co się dzieje z Vils?
Albo już ma przewidzenia, że w obcych facetach widzi Leona, albo ktoś postanowił się pobawić w klonowanie (kto by nie chciał takiego Leona sklonować 😏) lub jest trzecia obcja: Leon ma brata bliźniaka!
Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział
Pozdrawiam
Mrs. Devil ❤
ty to byś takiego Leonka chciała xD
OdpowiedzUsuńŚWIETNYY
OdpowiedzUsuńDZIĘKUJĘĘ <3
Usuń