20: Co to miało znaczyć?

                                      Dla Jortini Blanco, która nie mogła doczekać się rozdziału ;*

-Głodny jestem- Zaczyna narzekać szatyn. Ja tu ledwo żyję a on gada, że jest głodny.
-Na co masz ochotę?- W końcu mu ulegam. Leon podnosi się na rękach i na mnie spogląda. Jaki on jest śliczny. Ta jego nieskazitelna twarz, włoski, usta, ach mogłabym tak wymieniać całe życie
-Na ciebie- A ten znowu. Jeszcze mu mało? Mężczyznom chyba nigdy nie jest dość.
-Mówię serio- Wstaję z łóżka i nakładam na siebie tylko koszulkę Verdasa, która zakrywa mi ledwo pośladki.
-Ja też- Chłopak również wstaje i zakłada bokserki- Wyglądasz kusząco- Ponownie zaczynamy się całować. Nie mam zamiaru oddawać mu satysfakcji. Szybko się od niego odrywam a następnie kieruję się w stronę kuchni. W przyrządzaniu potrawy przeszkadza mi jednak dzwoniący telefon. Mama.
-Halo?- Spokojnie. Spokój jest najważniejszy. Nie denerwuj się. To tylko głupia rozmowa przez telefon.
-Cześć córeczko. Jak sobie radzicie?- Doskonale. I to jeszcze jak.
-Dobrze, zaraz chyba idę spać. Jestem wykończona- Wiadomo czym- A ty kiedy będziesz?
-Jutro w południe- Po krótkiej rozmowie telefonicznej postanawiam dalej robić naleśniki.
-Skarbie, kolacja!- Krzyczę. Chłopak pędem wpada w kuchni. Zabiera mi talerz  z naleśnikami i ucieka do sypialni. A ja? Może ja też jestem głodna? Udaję się w tą samą stronę co on pomijając bieg. Zamknął się. Jaki cham.
-Leon otwórz- Mówię rozdrażniona. Ile on ma lat? Pięć?
-Nie- Mówi zapychając się posiłkiem. Zaraz wyjdę z siebie i stanę obok. Ten chłopka mnie czasem strasznie denerwuje.
-Może ja też jestem głodna co?!- Teraz już krzyczę.
-Ja bardziej.
-Otwieraj te pieprzone drzwi!- Walę w nie ponownie tylko tym razem mocniej.
-Nie wyzywaj!- Odzywa się ten wredny głodomór.
-Nie masz wstępu do mojego łóżka!- Krzyczę. Zła kieruję się w stronę pokoju, którego drzwi po wejściu zamykam na klucz. Jestem na niego obrażona i tak zostanie dzisiaj. Nie mija pięć minut a tym razem ja słyszę walenie. Najadł się i przyszedł.
-Violu, ja tylko żartowałem. Wpuść mnie- I jeszcze czego?
-Nie obchodzi mnie to, nie śpisz dzisiaj ze mną- Chłopak zrezygnowany odchodzi. Castillo 1 Verdas 0. Nic już więcej nie mówiąc kładę się spać.


-Czemu mnie oszukujesz?!- Nie ma to jak obudzić się rano i na miły początek dnia słuchać kłótni swojej matki z jej partnerem. Mogli by być troszkę ciszej.Po cichu wchodzę do kuchni w celu napicia się.
-Nie zdradzam cię!- Krzyczy Leon. Wytrzeszczam oczy ze zdziwienia. Nie Leonku, wcale jej nie zdradzasz. Pomijając te kilkanaście razie to wcale.
-To skąd czuć od ciebie damskie perfumy?!- Kurde, muszę zmienić perfumy. Te były fajne, ale mam może je ode mnie wyczuć i co wtedy?
-Może to twoje?- Udaje głupiego, ale chyba mu to nie zbyt dobrze wychodzi. Leonku, nie wkopuj się jeszcze bardziej.
-Ja używam innych. Ale zostawmy ten temat, mam kolejne pytanie- Chłopak jest widocznie zdenerwowany i zirytowny jednocześnie- Skąd te malinki na twojej szyi?!- Fuck, znowu moja wina. Co mam na to poradzić, że lubię je mu robić?
-Możecie się przestać kłócić?- Młodsza Castillo wkracza do akcji.
-Nie, nie możemy- Odpowiada moja matka. Zdenerwowana wychodzę z kuchni i kieruję się do łazienki w celu odświeżenia się. Szybki prysznic zaliczony. Włosy postanawiam zostawić rozpuszczone. Jak zwykle delikatny makijaż, jedynie podkreśliłam dzisiaj moje usta pomadką od Kily Jenner w kolorze Wibo. Teraz najgorsza część, ubrania. Po długich zmaganiach zdecydowałam się na białe rurki w wyższym stanem z dziurami na kolanach. Na górę zakładam obcisły, satynowu crop top do pępka z długim rękawem. Jestem dumna ze swojego wyglądu. Jeszcze tylko perfumy. Nie użyję tych samych, ponieważ moja mama się od razu zorientuje. Decyduję się na nową mgiełkę do ciała, której jeszcze nie używałam. Gotowa schodzę na dół. Moja mama poszła do pracy, a Leon chyba zaraz będzie wychodził.
-Kiedy jedziesz?- Pytam się mojego chłopaka wchodząc do kuchni. Gdy widzi mnie od razu zaczynają mu się świecić oczy. Miło.
-Za jakieś dziesięć minut skarbie- Kiwam zrozumiale głową- Pięknie dziś wyglądasz- Podchodzi do mnie i składa na moich ustach słodkiego całusa. Uśmiecham się podczas pocałunku.
-Dziękuję- Nagle wpadam na bardzo ciekawy pomysł- Mogę jechać z tobą do pracy?- Chłopak patrzy na mnie zdziwiony.
-Aż tak ci się nudzi?- Kiwam ze śmiechem głową- Zadzwonię do twojej mamy- What?
-Po co?
-Żeby ją poinformować, że jedziesz ze mną- Mówi wyciągając telefon z kieszeni. Po krótkiej wymianie zdań z moją matką informuje mnie, że możemy jechać. Podczas drogi jechaliśmy w przyjemnej ciszy. Gdy wchodzimy do wieżowca wszyscy dziwnie na nas patrzą. O co im chodzi. No fakt. Oni wszyscy elegancko ubrani, a ja tak trochę na sportowo. Strój jak strój. Wchodzimy do windy.
-Które piętro?- Pytam zaciekawiona.
-Trzydzieste- Gdy tylko drzwi windy się zamykają od razu zaczynamy się całować. Że też musimy być teraz u niego w pracy.
-Nawet nie wiesz jak na mnie działasz- Oznajmia zdyszany po pocałunku. Uśmiecham się triumfalnie w jego stronę. Gdy tylko konstrukcja się zatrzymuje jak oparzeni się od siebie odrywamy. Posyłając sobie zadziorne uśmiechy idziemy do gabinetu szatyna. Jak się okazuje dzieli go z Amandą. I moje plany zostały popsute.
-Dzień dobry Amando-Jak oficjalnie. Czy w pracy zawsze zgrywa takiego poważnego?
-Hej Leoś- Leoś?! A w pysk chcesz?! Kobieto masz męża.
-Dzień dobry- Mówię uprzejmie w jej stronę. Kobieta posyła mi dość sztuczny uśmiech. O co jej chodzi? Może zapamiętała mnie z tego spotkania w szkole i teraz zastanawia się kim dla Leona jestem? 
-Co ta mała tu robi?- Mała? Gdybyś wiedziała co ta ,,mała,, potrafi. Zapytaj się Leosia na przykład.
-O ile dobrze pamiętam to nie jestem mała, mam prawie osiemnaście lat- Ropucha patrzy na mnie z rozbawieniem. Kurwa, przecież ropucha to jego kuzynka! Co ja odwalam? Myśl Castillo!
-Viola chciała po prostu przyjechać ze mną- Do akcji wkracza Verdas ze swoim cudownym głosem. Ach.
-No dobrze, chcecie coś do picia?- Kiwam przecząco głową, za to mój towarzysz prosi o kawę. Niedługo kończę osiemnaście. Będę mogła legalnie palić, pić, chociaż ja nie robię żadnej z tych rzeczy. Mam zamiar zrobić dość dużą domówkę. Może być fajnie, a nawet bardzo.
-O czym myślisz kotku?- Szatyn podchodzi do mnie od tyłu i przytula do siebie. Mogłabym tak stać w nieskończność. Te jego umięśnione ramiona, aż mi się gorąco robi na samą myśl.
-A tak sobie, o wszystkim- Odwracam się w jego stronę i składam na jego ustach słodki pocałunek. Chłopak łapie mnie w talii i jeszcze bardziej, o ile jest to możliwe, przyciąga do swojej klatki piersiowej. Niespodziewanie do pomieszczenia wchodzi Amanda. Jak oparzeni od siebie odskakujemy. Kobieta zaczyna przeszywać nas wzrokiem. Ups?
-Co to miało znaczyć? Czy ty nie jesteś przypadkiem z Monicą?- Patrzę przerażona na mężczyznę, a on na mnie.
<<<<<<<<<
Siema ludzie!
I tak oto prezentuje się kolejny rozdział.
Wyszedł jak wyszedł.
Nie jestem z niego zadowolona.
Powoli zaczyna się coś dziać.
Czekam na wasze reakcje na dole ;)
Buziaczki ;*
MD 8)
ZAJMOWAĆ JESZCZE KOMUŚ MIEJSCA?

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Perełka❤

      -Na ciebie- A ten znowu. Jeszcze mu mało? Mężczyznom chyba nigdy nie jest dość.
      😊Oj Leon, Leon.

      Zabiera mi talerz z naleśnikami i ucieka do sypialni. A ja? Może ja też jestem głodna? Udaję się w tą samą stronę co on pomijając bieg. Zamknął się. Jaki cham.
      😠

      Nie mija pięć minut a tym razem ja słyszę walenie. Najadł się i przyszedł.
      Oj ci faceci.😅

      -Czemu mnie oszukujesz?!-
      Z całym szacunkiem dla matki Violetty, ale to stara baba. Wiadomo, że prędzej czy później tak by się to skończyło.

      -Co to miało znaczyć? Czy ty nie jesteś przypadkiem z Monicą?- Patrzę przerażona na mężczyznę, a on na mnie.
      O Cholera!😯 Co teraz będzie?

      Asia Blanco🤗🙂☺😚

      Usuń
  2. Mrs. Debil (też cię kocham)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowny rozdział debilu 😝
      Matka Violki serio myśli, że Leon będzie z nią wieczność? Przecież on jest młoda, a ona to starucha. Amanda jakoś mi się nie podoba ten jej charakterek i zachowanie. Pusta blondi.
      Czekam z niecierpliwością na next
      Pozdrawiam

      Mrs. Devil ❤

      Usuń
    2. Źle się podpisałaś!
      Powinno być ; Mrs. Debil ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Oj mała będzie ostro :3
      Ale jutro, po szkole. Teraz matka mnie wygania spać...ale jutro...przygotuj się ;P

      Usuń
    2. Już się boję 😂😱

      Usuń
    3. Mnie się powinnaś bać 😂😂😏

      Usuń
    4. cb się od zawsze boję ;p <3

      Usuń
    5. Trol. Wielki trol z ciebie!
      Trol nad trolami; królowa troli z ciebie.
      Jak matka Violetty się o wszystkim dowie, a co gorsza będzie kazała Violi zaprzestać kontaktowania się z Leone (No i po co daję ci pomysły?) to ją się z tobą policzę - miej się na uwadze.
      Ja jestem niezauważalna jak ninja (?)
      Spokojnie, puki jest Leonetta jest okay...ale spróbuj ją rozdzielić - marny twój los.
      *Tak, to groźba :)*

      Ale i tak uwielbiam tego bloga!
      Jestem uzależniona, na tyle że nic mi już nie pomoże. Ciągle bym czytała i czytała - nic mnie nie powstrzyma! Nawet facet od Niemca mówiący po raz trzeci że mam odłożyć ten telefon...NIC.
      Przed zrobieniem ci krzywdy, po rozbiciu Leonetty też :)
      Chociaż...ta Amanda czy jak jej tam (bo to chyba ona weszła do środka) mogłaby to wykorzystać (to co zobaczyła) i niewiem, zmusić do czegoś Leona.
      *Znów pomysł...*
      Oby tak nie było.

      #LeonettaForever

      Rozumiesz!?
      Jak nie to powtórzę...młotkiem ;)
      A rozdział tak czy siak genialny; gdyby nie końcówka.
      KTO!? Kto się dowie p czymś o czym nie powinien się dowiedzieć. W sumie można się domyśleć że chodzić o Amande, ale okej. Mój mózg zaczyna funkcjonować dopiero w łóżku, gdy zasypiam i mam myśli erotyczne.
      Tru ;3
      Spać mi się chcę, ale chętnie przeczytam to opowiadanie od początku bo pamiętam dwa ostatnie rozdziały ;P
      Moją pamięć nigdy nie zawodzi.
      Pamiętaj :P
      Muszę iść robić zadanie z histy.
      Pomoż.
      Nie chcę.
      Wolę spać; lub czytać to opowiadanie.
      Wróciłam że szkoły i od razu plecak rzuciłam, wzięłam laptopa i biorę się za pisanie komentarza.
      Mama sądzi że jestem uzależniona.
      Ma rację; ale co ją zrobię jak te opowiadanie jest genialne!?

      #Uzależniona

      W sumie mama powinna być dumna że uzależniłam się od czytania, a nie od...narkotyków na przykład.
      Prawda?

      Usuń
    6. tylko gdyby to czytanie było normalne xD
      A nie o...wiesz sama czym :p
      *Tak, to groźba :)*- Ajj...boję się cb kobieto :D i ten uśmiech na końcu xD
      I dzięki za pomysły na 100% wykorzystam xddd
      BUziaczki :* <3

      Usuń
  4. Miss Blueberry- Nie było leczenia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hejka...
      Rozdział super.

      Och... Nie było leczenia...
      Ale i tak Leon niedługo przebada Violettę i da jej jakieś nowe leki (perfumy) przynajmniej mam taką nadzieję 😊

      Leon!
      Powinieneś przebadać Violettę, bo niedługo twoja partnerka coś wywącha.
      Aj, sorki, ona już wywąchała...
      "-Nie zdradzam cię!- Krzyczy Leon." Och mówisz jak typowy facet, no cóż... Ty tylko badasz jej córkę od środka 😆

      Buziaki
      Miss Blueberry

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. UPS?
      Ciekawe czy Amanda powie prawdę Monice.
      Ciekawie będzie.
      Matka podejrzewa coś..kiedy wreszcie się dowie?
      Verdas rusz się i powiedz jej prawdę!
      Violi się nudzi .. "Wycieczka do firmy"
      Czekam na kolejny
      I dziękuje za dedyk kochana
      Tak wiem...jestem niecierpliwa.😍 no co? Co mam poradzić,że to taka cudowna historia

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Oho.
      Ciekawe co teraz będzie.
      Cudowny.
      💗💗💗

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ogólnie moje pierwsze wrażenie gdy była ta baba, to...
    WTF?! Leoś... już myślałam że jakaś sekretarka, która jest wiecznie napalona na szefa...
    A jednak kuzynka... xD
    To ostatnie... to było coś!
    Uwielbiam takie zakończenia... ostro...😂❤❤

    Tila💓

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty