21: Resztę życia

                                              Dla Emilii <3

-A tak sobie, o wszystkim- Odwracam się w jego stronę i składam na jego ustach słodki pocałunek. Chłopak łapie mnie w talii i jeszcze bardziej, o ile jest to możliwe, przyciąga do swojej klatki piersiowej. Niespodziewanie do pomieszczenia wchodzi Amanda. Jak oparzeni od siebie odskakujemy. Kobieta zaczyna przeszywać nas wzrokiem. Ups?
-Co to miało znaczyć? Czy ty nie jesteś przypadkiem z Monicą?- Patrzę przerażona na mężczyznę, a on na mnie.
-Violi wpadło coś do oka, a ja pomagałem jej wyciągnąć-Lepszej wymówki nie mogłeś wymyślić Verdas! Podirytowana patrzę w podłogę. Co mnie w życiu jeszcze spotka ciekawego?
-Powiedzmy, że ci wierzę. Tylko pamiętajcie, że wszystko ma swoje konsekwencje- Na jej ostatnie zdanie robi mi się przykro z powodu mojej mamy. Jak ja jej to mogę robić? Nie mam serca, ja mam kamień, który nigdy nie pęknie.
-Wiemy wiemy, a teraz do pracy- Leon szybko zmienia temat. Spryciarz. Akurat Verdasowie poszli po jakieś dokumenty, więc mam chwilkę, żeby się rozgościć w gabinecie. Siadam na miejscu Leona. Ale ma wygodny fotel skubany. Też chcę taki. Swoje nogi kładę na ogromne, drewniane biurko, na którym znajdują się dokumentu, laptop, papiery. Chwila, laptop? Wiem, że zaufanie i w ogóle, ale prawda jest taka, że mężczyznom nigdy nie można do końca ufać. Włączam szybko urządzenie. Ogromnym plusem jest to, że nie ma hasła. Szukam jego poczty. Jest! Co my tu mamy? Praca, praca i jeszcze raz praca. Niezadowolona ze swoich poszukiwań wylogowuję się z poczty. Nagle słyszę jak ktoś wchodzi do pomieszczenia. Szybko zamykam klapę i rozsiadam się na fotelu. Gdy tylko Leon mnie widzi w jakiej pozycji siedzę zaczyna się cicho śmiać. Posyłam mu słodki uśmiech.
-A pani to nie za wygodnie?- Pyta się mnie do mnie podchodząc następnie zdejmując moje nogi z biurka. Robię naburmuszoną minę na co jeszcze bardziej zaczyna się śmiać.
-Co cię tak śmieszy pacanie?
-Pacanie?- Widzę, że się wkurzył. O tak!
-Tak- Mówię pewna siebie.
-Udam, że tego nie słyszałem- Teraz to ja zaczynam się śmiać- Staram się być mądrzejszy niż niektórzy- Mój uśmiech tak jak szybko się pojawił też równie szybko znikł.
-To czemu nie kupisz gumek?- Chłopak się drapie nerwowo po głowie- Dobrze wiesz, że bez nich tego z tobą nie zrobię- Nie chcę mieć na razie dziecka. Jestem zdecydowanie na to za młoda.
-Kupiłem, są w samochodzie.
-Masz szczęście Verdas- Nagle do gabinetu ktoś puka. Na pewno nie jest to Amanda, bo ona nie pukałaby.
-Cześć, jak wam idzie?- Mama. Jeszcze jej tu brakowało. Błagam, żeby kuzynka Leona nic jej nie wypaplała.
-Umm, dobrze- Mówię niepewnie- A ty co tu robisz?
-Zaraz idę do pracy, więc pomyślałam, że do was wpadnę- Po jakiś dziesięciu minutach kobieta postanawia wychodzić, jednak coś a raczej pewna osoba zatrzymuje- Leon, możemy porozmawiać?- Chłopak niepewnie kiwa głową. Trzymając się za ręce wychodzą a we mnie się aż gotuje ze złości. Nie, ja już nie wytrzymam tego dłużej. Nie mam zamiaru być tą drugą. Mówiłam, że dam mu czas. Ten czas się właśnie skończył. Dzięki temu, że szyby są szklane widzę co się u nich dzieje. Gotuje się we mnie jeszcze bardziej. Zaraz wybuchnę. Nasze gołąbeczki się całują. Jemu wyrwę jaja, a jej włosy. Niby pod pretekstem dzwoniącego telefonu wychodzę do nich.
-Przepraszam, że przeszkadza, ale dzwonił twój telefon- Mówię w stronę Leona. Nie, wcale nie przepraszam!
-Już lecę- Posyła mi uśmiech, za który posyłam mu złowrogie spojrzenie. Chłopak chyba już wie o co chodzi.
-Dobrze, to ja też już idę do pracy- Moja mama całuje jeszcze raz tylko tym razem krótko Leona, a mnie przytula. Gdy tylko tracę z pola widzenia moją rodzicielkę od razu zła wchodzę do gabinetu. Ja mu zaraz pokażę.
-Kochanie, tylko się nie denerwuj- Szatyn próbuje mnie uspokoić, jednak to nic nie daje.
-Masz zakończyć to dzisiaj
-Co?- Widzę, że jest skołowany. A niech będzie.
-To. Albo ty z nią dzisiaj zerwiesz, albo z nami koniec- Odpowiadam mu groźnie.
-Nie zrobisz tego.
-Założysz się?
-My nie możemy się rozstać.
-A to czemu?- Pytam się zaciekawiona. O co mu chodzi?
-Bo cię kocham. To z tobą chcę spędzić resztę życia- Chyba pierwszy raz powiedział mi coś takiego. On chce, żebym w przyszłości była jego żoną? To chyba moje największe marzenie.
-I tak masz z nią dzisiaj zerwać- Nic więcej nie mówiąc wychodzę z biurowca.
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
No hej :D
Mam nadzieję że rozdział się wam podobał.
Zapraszam was na mojego drgiego bloga, ponieważ czeka tam na was pewna informacja ;)
Do następnego ;)
MD <3

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Perełka ❤
      Nie rozumiem dlaczego nie chcę z nią zerwać.
      Viola ma rację.
      Albo matka albo córka.
      Czekam jak to dalej się rozwinie.
      Asia Blanco 🤗

      Usuń
  2. Mrs. Devil lub Debil- Jak wolisz <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Będzie. Teraz jem obiad więc zaraz ;3

      Usuń
    2. Dzięks baby :3

      Perełka :3
      ZAJEBISTA perełka!
      Uf, nic takiego się nie stało (na początku).
      Ja nie mogę! Co ty robisz!?
      Przecież jak Leon zerwie z Monicą, to będzie bardzo, bardzo, smutna i Violi będzie jej żal!
      Jeszcze zerwie z Leonem, przez to cierpienie mamy.

      #NiePotrzebne(BardzoNieFajne)Pomysły

      Yolo yeah!
      Ledwo co wróciłam ze szkoły, a mama już; JEDZ OBIAD.
      Nie zapyta się czemu kuleje, co w szkole; tylko że mam jeść obiad. I to szybko bo wystygnie.

      #W-F
      #WychowanieFizyczneYOLO
      #Koszykówka
      #EfektyGryWKoszykówkę
      #Skręcona kostka

      Na szczęście w-f dziś miałam ostatni i gdy debil z mojej klasy na mnie SKOCZYŁ, przez co teraz ledwo chodzę to nie musiałam siedzieć z tą nogą na innych lekcjach.
      Chociaż dobrze że mam skręconą kostkę, bo mam zwolnienie z wychowania fizycznego (wszyscy w-f, to ja wychowanie fizyczne) a jutro mieliśmy mieć "sprawdzian" z koszykówki. Hihi :D

      Okej, jak zwykle rozpisuję się nie na temat.

      #TypowaEmilia

      Wiem co myślisz; ONA PRZESADZA Z HASZTAGAMI

      #EmiliaPzewidujePrzyszłość

      Leon chcę być z Violettą w przyszłości, jak słodko :3
      Violetta niby taka ostro, a w myślach już sobie myśli że jej marzeniem jest zostanie żoną Leośka.
      Bardzo mi się podoba jej myślenie.

      Ciekawe jak by zareagowała jej matka, gdyby jej powiedziała że chodzi z Leonem lub nawet się z nim pobiera, lub zostanie babcią jego dziecka.
      Pewnie się załamie.
      I będzie zazdrościła go Violi, bo chyba jest dobry w łóżku...skoro oby dwie z nim sypiają to raczej tak jest XD

      Violetta i Leon Verdas, z dziećmi. Fajna wizja.
      Dobra, idę czytać książkę bo w piatek będziemy ją w szkole omawiać a jestem na 200 stronie.
      Książka ma 1500 stron.
      Pozdro! :3

      Usuń
    3. Ps. Dzięki za dedyk :3

      Usuń
    4. Zdrówka misia <3
      Powo w czytaniu ;p
      pozdro :3

      Usuń
    5. Dzięęki kochana ;33

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Chcesz być z nią resztę życia?
      To nie pozwól jej odejść.
      Zerwij z Monicą i będzie po sprawie. Rozumiesz Verdas??
      Czekam na kolejny rozdział

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze mu tak!
      Niech sobie nie myśli, że może dalej być z dwiema na raz.
      Co to, to nie.
      Ciesze czy zerwie z jej mamą, czy może poświęci Vils.
      Nie ma to jak wyznanie miłości.
      W takich okolicznościach.
      Żeby tylko skończył ten związek.
      Świetny!
      😘😘

      Usuń
  6. Wróciłam 😍
    Dobrze ,że Amanda się nie skapnęła a Leon coś wymyślił 😂
    Końcówka rozdziału <3
    Jestem ciekawa co zrobi Leon...
    Może będzie koniec Leonetty?
    A może jednak zerwie z mamą Violetty i będą razem 💞
    Świetny rozdział, czekam niecierpliwie na następny.
    Buziaczki 😂😘

    OdpowiedzUsuń
  7. Hejka!
    Rozdział boski!

    Przepraszam, że tak krótko, ale mam jeszcze masę lekcji do zrobienia...

    Buziaki
    Miss Blueberry

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty