19: Jaki plan?

Kolejny nudny dzień, kolejna nudna kolacja. To dzisiaj. Dziś Leon zerwie z moją matką i będziemy mogli być razem. Szczęśliwi. Tylko on i ja. Wydaje mi się, że to za piękne żeby było prawdziwe.
-Monica, możemy porozmawiać?- To chyba ta chwila. Po chichu odchodzę od stołu dziękując wcześniej za posiłek. Chowam się za schody, abym mogła wszystko widzieć i słyszeć co się dzieje w kuchni. Jednak czuję trochę strachu.
-Coś się stało?- Pyta się moja mama.
-Tak- Mówi Leon z grobową miną. Zaczynaj chłopie!- Musimy zakończyć nasz związek- Zaczyna się.
-Jak to?- Czuję, że jej głos się strasznie łamie. Teraz mi jej bardzo szkoda. Chcę być z nim szczęśliwa, ale nie chcę, aby moja mama przez to cierpiała.
-Kocham inną.
-Jak możesz mi to robić?!- Z całej siły policzkuje szatyna. Wiedziałam, że to się tak skończy. Po prostu wiedziałam.
-Przepraszam- Odpowiada szatyn łapiąc się za obolały policzek.
-Co mi po twoich przeprosinach?! Chciałam się z tobą związać na stałe!- Krzyczy mu prosto w twarz. Czyli tak wyglądają prawdziwe rozstania. Ból, łzy, wszystko na raz.
-Ale ja nie chciałem. Mam dopiero dwadzieścia pięć lat. Jeszcze przez długi czas nie chcę zakładać rodziny!- Teraz i on zaczyna krzyczeć. Zabolało. I to mocno.
-Masz pół godziny na wyniesienie się z mojego domu- Syczy groźnie w jego stronę. Chłopak posłusznie wychodzi z kuchni i kieruje się w stronę sypialni. Podchodzę od razu do mojej mamy i ją przytulam. Kobieta zaczyna głośno  płakać. Jest mi jej naprawdę szkoda. Sama nie chciałabym przeżywać tego co ona. Głaszczę ją delikatnie po plecach w celu uspokojenia.
-Znajdziesz sobie jeszcze cudownego mężczyznę- Próbuję ją pocieszyć, jednak to mi chyba nie za bardzo wychodzi. Nie wiem już co mam robić. Chciałam, że by się rozstali, ale teraz tego żałuję. Najlepiej by było gdybym wcale nie zaczynała związku z Verdasem. Byłoby wszystkim o wiele łatwiej.
-Pójdziesz sprawdzić czy się już pakuje?- Prosi mnie cicho przez szloch. To moja wina, że ona cierpi!
-Tak- Delikatnie się od niej odrywam a następnie kieruję się na górę do sypialni mojej mamy.
-Gdzie będziesz mieszkał?- Pytam się go od razu gdy tylko wchodzę. Widzę, że chłopak z ogromnym skupieniem się pakuje nawet na mnie nie zwracając uwagi.
-A co cię to obchodzi?- Pyta się mnie oschle. O co mu chodzi? O moją matkę? Mógł mi powiedzieć, że nie chciał ze mną być, zrozumiałabym, chociaż starałabym się zrozumieć.
-Czemu jesteś taki oschły? O co chodzi?- Chłopak patrzy na mnie z nienawiścią. Zaczynam się trochę bać.
-O co chodzi? Mój plan wyszedł idealnie- Zaczyna się szczerzyć jak nie wiadomo kto. Jeszcze nigdy w jego głosie nie słyszałam tyle jadowitości co przed chwilą.
-Jaki plan?- Czy byłam tylko jego zabawką?  Oby nie.
-Zraniona mamusia, zagubiona córka. Nieładnie Violu tak ranić swoją mamusię ,oj nieładnie- Dobra, teraz już serio nie wiem o co mu chodzi.
-Sam mnie jako pierwszy zaciągnąłeś do łóżka- Mówię zdenerwowanym głosem.
-Ale ty się nie opierałeś. Za chwilkę twoja mamusia dowie się z kim ją zdradziłem i dla kogo ją niby zostawiam- patrzę na niego z przerażeniem. On nie może tego zrobić! Nie może! Czego on od nas chce? Chciał nas tylko zranić? Jeśli tak to nie chcę go znać.
-Byłam dla ciebie tylko zabawką?- Moje oczy się szklą. Jak mogłam pokochać taką mendę. Chłopak zaczyna się śmiać. Kij mu w dupe!
-Tak. Chociaż szczerze mówiąc umiałaś sprawić przyjemność mężczyźnie więc tak źle nie było mi z tobą- Po jego ostatnim zdaniu go mocno policzkuje. Jak mógł?! Nienawidzę go! Byłam dla niego tylko dziewczyna do wiadomo czego.
-Nienawidzę cię! Jesteś podły! Nie wiem jak mogłam pokochać takiego kogoś- W oczach chłopaka nie widzę jakichkolwiek uczuć. Nie wierzę, że mógł tak dobrze udawać.
-Ja ci się nie kazałem zakochiwać we mnie- Po raz kolejny dostaje ode mnie w ten krzywy ryj. Czemu ja muszę mieć takiego pecha jeśli chodzi o mężczyzn. Nagle czuję to uczucie kiedyś dobrze mi znane, mianowicie trząchanie. Szybko otwieram oczy. Jak się znalazłam w moim pokoju ,o co chodzi? Nagle do mojego pokoju wchodzi Leon. Podchodzę do niego od razu i z całej siły go policzkuje. Aż mnie ręka zabolała. Chłopak patrzy na mnie zdziwiony.
-O co ci chodzi?- Pyta się mnie zdezorientowany? Serio? Kolejny dziwny sen?
-Nie zerwałeś z moją matką i nie oszukałeś nas?- Pytam go podejrzliwie. Jego twarz przybiera jeszcze bardziej zdziwiony wyraz.
-Nie. W życiu bym cię nie zranił- Mówi ciepłym głosem. Patrzę mu głęboko w oczy i się rozpływam jak tabliczka czekolady. Mocno mnie do siebie przytula. Dobrze, że to tylko sen. Nienawidzę ich.
-Gdzie moja mama?
-U koleżanki- Oznajmia.
-Kiedy wróci?
- Jutro- Patrzę na niego zdezorientowana- Babski wieczór, wino i te sprawy- Kiwam zrozumiale głową- Skoro jej nie ma to może- Szatyn nie kończy zdania tylko zaczyna mnie całować. Z chęcią poddaję się jego pokusie- Dzisiaj możesz krzyczeć tak głośno jak tylko chcesz- Zaczynam chichotać jak głupia.
-Co powiesz na waszą sypialnię?- Od zawsze robiliśmy to w moim pokoju. Chyba można pozwolić sobie na jakąś odmienność.
-Bardzo chętnie, ale najpierw proponuję salon- Nieźle zaczynasz chłopie.
-Jaki pan niegrzeczny panie Verdas- Zaczynam powoli rozpinać jego koszulę. Te jego mięśnie. Mi by się nie chciało codziennie chodzić na siłownię i ćwiczyć po kilka godzin. Jestem za dużym leniem na to.
-Jak zawsze- Dalej oddajemy się przyjemności.
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Hej.
Ten rozdział średnio mi się podoba.
Nie wyszedł mi za bardzo.
Przepraszam.
MD <3

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Niezłego prima nam zrobiłaś.
      Ja prawie zawału przez ciebie nie dostałam!
      Mam ochotę Cię zabić.
      Rozdział cudowny.
      Leonetta została w domu sama.
      I było wiadomo, że to tak się skończy.
      Asia Blanco

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Foch 😛
      Nie skomentuję tego rozdziału

      Usuń
    2. Jednak skomentuję 😂
      Cudowny rozdział ❤
      Już chciałam kurde przypierdzielić Leonowi.
      Już miał dostać wpierdol, a tu nagle okazuje się sen. Co za ulga.
      Matki nie ma, a oni szaleją. Normalne 😂😂😂😂
      Czekam na next z niecierpliwością
      Pozdrawiam

      Mrs. Devil (⬅tam jest 'v')

      Usuń
    3. Nie idź w dół



















      Głucha jesteś? Nie schodz!




























      Ale ty uparta. Lepiej nie schodz w dół.
























      I co ja Ci mówiłam o schodzeniu w dół?

























      No kuźde nie schodz.






























      Ej mówię do Ciebie!

























      Nie podążaj w dół!




























      Ty chyba lubisz mnie drażnić?



























      Nie idź w dół!

















      Skoro musiałaś tu dojść, no to proszę zobacz co tu jest












      ...






















      Nic nie ma buhaha

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Oj Asia...
      Ty uwielbiasz robić na złość prawda?
      Już miałam ochotę zabić ciebie i Leona.
      Ale na szczęście to tylko sen. Głupi sen. I przy najbliższej kolacji Lajon zerwie z jej matką,tak?
      Masz szczęście,że to tylko sen.
      Cudny.
      Czekam na kolejny

      Usuń
    2. ehhh...co ja z tobą mam :p

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Nie strasz mnie tak więcej.
      Myślałam, że to serio się dzieje i on ją oszukał.
      Uff, aż mi ulżyło.

      Swoją drogą. Ciekaw kiedy powie matce V o tym, że nie chce z nią być i jak ona zareaguje.
      Jeżeli go kocha, to szczęśliwa nie będzie, a jeżeli uczucie wygasło, to po co ma się męczyć.

      Nie ma mamusi, trzeba korzystać.

      Świetny!

      ❤❤💖💖💕💕💗💗💞💟💞💓💜💛💙💗

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Hejka!
      Rozdział super.
      Haha ale śmieszny żart!
      Jakby to było naprawdę, to chyba bym zatłukła Leona gołymi rękoma.

      "Skoro jej nie ma to może" Tak Leon, badaj ją do woli, pozwalam Ci 😁

      Czekam na następny rozdział.

      Buziaki
      Miss Blueberry

      Usuń
    2. rozwalasz mnie tymi tekstami xD :p

      Usuń
  6. Emilia- Chcesz miejsce na stałe? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :3
      Na stałe? Czemu nie :D

      Myślałam że to prawda! Ale w połowie się zorientowałam że to możliwy sen, na szczęście okazało się że to prawda.
      NA SZCZĘŚCIE!
      Chciałabym żeby Leon zerwał z matką Vilu, ale nie żeby dalej potoczyło się tak jak się potoczyło w śnie.
      Rozdział perełka!
      Nie wyszedł ci za bardzo!? Wyszedł ci genialnie!
      Uwielbiam twoje rozdziały :3

      Usuń
    2. Dziękuję kochana ❤

      Usuń
    3. Oj nie ma za co...hihi 💕💕

      Usuń
    4. Czemu nie mogę znaleźć Cię na hangout?! 😡😕

      Usuń
  7. Nie wiem.
    Niedojebany jakiś jest ;P

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty