ROZDZIAŁ VI "Moja ciocia"
Rozdział dedykuję Vicky :*
Od miesiąca z Leonem jesteśmy tak jakby kochankami. Myślałam, że to co do niego czuję to tylko zauroczenie, ale z każdym dniem czuję,że to uczucie względem niego rośnie na sile. Spotykamy się codziennie, Ludmiła, nikt nie wie o naszym "związku" Co do firmy, to już prowadzimy ją wspólnie. Moje rozmyślania przerwała otwierające się drzwi windy. Powolnym krokiem idę do naszego gabinetu, odrazu widzę te sztuczne uśmiechy moich pracowników, tak ja i mój współwłaściciel dużo wymagamy od pracowników. Zmysłowym ruchem otwieram drzwi i wchodzę do środka, Verdas oczywiście siedzi przy swoim biurku, od progu posyła mi swój perlisty uśmiech
- Hej- mówi wstając, podchodzi do mnie i składa na moich ustach namiętny pocałunek, oczywiście oddaje się jego pieszczotom.
-Cześć- mówię po pocałunku.- Chcesz kawy?
- Jakbyś mogła mi zrobić- powiedział z uśmiechem.
- Czarną z mlekiem?
- Tak, a potem ci się odwdzięcze- powiedział z cwaniackim uśmiechem
- No ja mam nadzieję- odpowiedziałam mu tym samym
Gdy tylko wchodzę do firmowej kuchni nasze pracownice od razu kończą rozmowę, pewnie jak zwykle mnie obgadują, albo mówią jaki to Leon nie jest cudowny. Raz nas nasza sekretarka przyłapała jak się całujemy, i odrazu w firmie zrobiły się plotki. Po zrobieniu kawy wchodzę do naszego biura, stawiam kawę szatynowi na biurku,a sobie obok.
- Teraz czekam panie Verdas na nagrodę- powiedziałam uwodzicielsko.
- Panno Castillo, ależ oczywiście, myślę, że nagroda panią zadowoli. Podszedł do mojego biurka i mnie podniósł, oplotłam go nogami w pasie, posadził mnie na biurku, oczywiście wszystko wcześniej zwalając z niego. Zaczął podwijać moją spódnicę, a ja rozpinać jego rozporek. Już po chwili nasze ciała stały się jednością. Było mi tak dobrze, on jest w tym mistrzem. Po około dwudziestu minutach pieszczot postanowiliśmy wracać do pracy.
- Kocie jesteś w tym najlepsza- powiedział dysząc.
- Ty też niczego sobie- powiedziałam całując go- Było miło,ale trzeba wracać do pracy.
- No dobrze- powiedział niechętnie- A może wpadne do ciebie wieczorem?- zapytał uwodzicielsko.
- No dobrze, bardzo chętnie- powiedziałam z nutką erotyzmu.
- Będę o dziewiętnastej- powiedział całując mnie w szyję.
~*~
Wreszcie w domu, ten dzień był naprawdę ciężki. Zanim Leon przyjdzie mam jeszcze trochę czasu, więc postanowiłam ubrać się luźno. Gdy chciałam iść do kuchni coś zjeść usłyszałam dzwonek do drzwi. Czyżby już przyszedł Leon? Miał być za godzinę. Za drzwiami stała zła Ludmiła.
-Hej, co ty tu robisz?- zapytałam zdziwiona
- Co robię?! Kobieto nie odzywałaś się do mnie przez prawie trzy miesiące!
- Przepraszam, ale dużo się zmieniło w moim życiu- mówiłam ze spuszczoną głową
- Co się zdarzyło tak ważnego,że nie mogłaś nawet zadzwonić?!
- Wchodź, w domu to ci wszystko opowiem. Blondynka wchodzi do mnie do apartamentu, siada na moją kremową kanapę.
- Chcesz coś do picia?
- Nie, powiedz mi odrazu co się zdarzyło tak ważnego, że nie mogłaś do mnie zadzwonić!- powiedziała zdenerwowana
- Naprawdę dużo, zaprzyjaźniłam się z Leonem, nasze firmy się podłączyły- powiedziałam z uśmiechem przypominając go sobie- i to by było na tyle- tak, nie powiedziałam jej,że jesteśmy kochankami, nie mam takiego zamiaru jak na razie.
- Może kiedyś będziecie razem- powiedziała z tajemniczym uśmiechem
- Prędzej świnie zaczną latać.
- Dobra, dobra, ja teraz idę do łazienki- powiedziała wstając.
Gdy czekałam na Ludmiłe usłyszałam, że ktoś otwiera drzwi, do salonu wszedł Verdas.
- Co ty tu robisz? -Zapytałam szeptem
- Jak to co, byliśmy umówieni, jest przecież dziewiętnasta- powiedział wskazując na zegar za mną, faktycznie, ale jest przecież u mnie Ludmiła.
-Leon schowaj się jest u mnie Ludmiła, może nas zobaczyć- powiedziałam lekko przestraszona
- I co jestem twoim przyjacielem- zrobił cudzysłów rekami na słowo "przyjacielem"
- No dobra- Szatyn zaczął mnie całować w szyję, oraz włożył rękę pod moją koszulkę.
- Leon, Ludmiła może nas zobaczyć
-Spokojnie nie zobaczy- mówił z uśmiechem
- Ju... a co wy tu robicie?- Jak na zawołanie do salonu weszła moja przyjaciółka
- Szlag- przeklą cicho Leon
- My tylko...- Nie wiedziałam jak się wytłumaczyć.
- Spokojnie, ja wszystko rozumiem- powiedziała lekko zdenerwowana Ludmiła- To może ja już pójdę- powiedziała zawstydzona
- To nie tak jak myślisz Ludmi
- Masz mi to wytłumaczyć- powiedziała mi na ucho gdy wychodziła
~*~
Zmęczona schodze z ciała Leona, a następnie opieram moją głowę o jego tors.
- Byłaś cudowna kicia- mówi zdyszany, a następnie całuje moje ramię.
- Ty też byłeś cudowny- mówię i całuje jego spocony tors- Powtórka?- zapytałam masując jego przyjaciela
- Nie umiem ci odmówić- mówi, a potem zaczyna ściskać moje piersi. Ja zaczynam błądzić moimi rękami po jego plecach. Naszą chwilę czułości przerywa dzwonek do drzwi. Niechętnie się od siebie odrywamy.
- Poczekaj na mnie- mówię i zakładam szlafrok, on tylko przytakuje głową. Schodzą na dół i otwieram drzwi. W nich stoi moja tak naprawdę jedyna rodzina, ciocia Angie
- Cześć, co ty tu robisz?- zapytałam zaskoczona, a zarazem szczęśliwa.
- Hej skarbeńku, przyjechałam tu na dwa dni w sprawach służbowych, i jutro jadę, i teraz mam do ciebie prośbę, czy mogłabym u ciebie przenocować?- zapytała się moja ulubiona ciocia.
- Będzie to dla mnie ogromna przyjemność- mówię z entuzjazmem.- to ty sobie poczekaj, a ja pójdę się ubrać- Angie tylko przytakneła głową. Szybko kieruje się do mojej sypialni, w której znajduje się Leon. Cały czas leży u mnie w łóżku.
- Leon, moja ciocia przyjechała, ubieraj się- podczas mówienia rzucam w niego jego ubraniami. Verdas w pośpiechu się ubiera, ja robię tak samo, a następnie schodzimy na dół do mojej cioci.
- Angie to jest Leon, mój...- gość nie daje mi dokończyć
- Chłopak, bardzo mi miło pana poznać- mówi z entuzjazmem Angie.
-Mi również jest bardzo miło, ale niestety muszę już wracać, jeszcze raz bardzo mi miło było panią poznać, do widzenia- mówi całując dłoń mojej cioci. Następnie podchodzi do mnie
- Zadzwonię do ciebie wieczorem- po wypowiedzeniu tych słów na ucho mówi już na głos- Pa kochanie- całuje mnie delikatnie w usta- jestem w raju.
- Cześć
- Violu, miałaś kontakt ze swoją mamą- gdy moja ciocia wypowiada te słowa moje wszystkie mięśnie się napinają.
- Nie, a nawet jeśli będzie próbowała to nie mam zamiaru, Angie mam prośbę, możemy zmienić temat?
- Oczywiście cukiereczku.
Do późnej nocy rozmawiamy na różne tematy. Około długiej w nocy postanawiamy kłaść się spać. Żegnam się z moim gościem, ona idzie to pokoju goscinnego, a ja do swojej sypialni. Kładę się pod moją flanelową pościel w delikatne kwiatki. Nawet nie wiem kiedy zasypiam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Cześć!! 8)Nie mam zamiaru męczyć was długą notką. Mam nadzieję, że rozdział się wam podobał. Do zobaczenia!
Buziaczki :*
Szalonaa <3 <3
Od miesiąca z Leonem jesteśmy tak jakby kochankami. Myślałam, że to co do niego czuję to tylko zauroczenie, ale z każdym dniem czuję,że to uczucie względem niego rośnie na sile. Spotykamy się codziennie, Ludmiła, nikt nie wie o naszym "związku" Co do firmy, to już prowadzimy ją wspólnie. Moje rozmyślania przerwała otwierające się drzwi windy. Powolnym krokiem idę do naszego gabinetu, odrazu widzę te sztuczne uśmiechy moich pracowników, tak ja i mój współwłaściciel dużo wymagamy od pracowników. Zmysłowym ruchem otwieram drzwi i wchodzę do środka, Verdas oczywiście siedzi przy swoim biurku, od progu posyła mi swój perlisty uśmiech
- Hej- mówi wstając, podchodzi do mnie i składa na moich ustach namiętny pocałunek, oczywiście oddaje się jego pieszczotom.
-Cześć- mówię po pocałunku.- Chcesz kawy?
- Jakbyś mogła mi zrobić- powiedział z uśmiechem.
- Czarną z mlekiem?
- Tak, a potem ci się odwdzięcze- powiedział z cwaniackim uśmiechem
- No ja mam nadzieję- odpowiedziałam mu tym samym
Gdy tylko wchodzę do firmowej kuchni nasze pracownice od razu kończą rozmowę, pewnie jak zwykle mnie obgadują, albo mówią jaki to Leon nie jest cudowny. Raz nas nasza sekretarka przyłapała jak się całujemy, i odrazu w firmie zrobiły się plotki. Po zrobieniu kawy wchodzę do naszego biura, stawiam kawę szatynowi na biurku,a sobie obok.
- Teraz czekam panie Verdas na nagrodę- powiedziałam uwodzicielsko.
- Panno Castillo, ależ oczywiście, myślę, że nagroda panią zadowoli. Podszedł do mojego biurka i mnie podniósł, oplotłam go nogami w pasie, posadził mnie na biurku, oczywiście wszystko wcześniej zwalając z niego. Zaczął podwijać moją spódnicę, a ja rozpinać jego rozporek. Już po chwili nasze ciała stały się jednością. Było mi tak dobrze, on jest w tym mistrzem. Po około dwudziestu minutach pieszczot postanowiliśmy wracać do pracy.
- Kocie jesteś w tym najlepsza- powiedział dysząc.
- Ty też niczego sobie- powiedziałam całując go- Było miło,ale trzeba wracać do pracy.
- No dobrze- powiedział niechętnie- A może wpadne do ciebie wieczorem?- zapytał uwodzicielsko.
- No dobrze, bardzo chętnie- powiedziałam z nutką erotyzmu.
- Będę o dziewiętnastej- powiedział całując mnie w szyję.
~*~
Wreszcie w domu, ten dzień był naprawdę ciężki. Zanim Leon przyjdzie mam jeszcze trochę czasu, więc postanowiłam ubrać się luźno. Gdy chciałam iść do kuchni coś zjeść usłyszałam dzwonek do drzwi. Czyżby już przyszedł Leon? Miał być za godzinę. Za drzwiami stała zła Ludmiła.
-Hej, co ty tu robisz?- zapytałam zdziwiona
- Co robię?! Kobieto nie odzywałaś się do mnie przez prawie trzy miesiące!
- Przepraszam, ale dużo się zmieniło w moim życiu- mówiłam ze spuszczoną głową
- Co się zdarzyło tak ważnego,że nie mogłaś nawet zadzwonić?!
- Wchodź, w domu to ci wszystko opowiem. Blondynka wchodzi do mnie do apartamentu, siada na moją kremową kanapę.
- Chcesz coś do picia?
- Nie, powiedz mi odrazu co się zdarzyło tak ważnego, że nie mogłaś do mnie zadzwonić!- powiedziała zdenerwowana
- Naprawdę dużo, zaprzyjaźniłam się z Leonem, nasze firmy się podłączyły- powiedziałam z uśmiechem przypominając go sobie- i to by było na tyle- tak, nie powiedziałam jej,że jesteśmy kochankami, nie mam takiego zamiaru jak na razie.
- Może kiedyś będziecie razem- powiedziała z tajemniczym uśmiechem
- Prędzej świnie zaczną latać.
- Dobra, dobra, ja teraz idę do łazienki- powiedziała wstając.
Gdy czekałam na Ludmiłe usłyszałam, że ktoś otwiera drzwi, do salonu wszedł Verdas.
- Co ty tu robisz? -Zapytałam szeptem
- Jak to co, byliśmy umówieni, jest przecież dziewiętnasta- powiedział wskazując na zegar za mną, faktycznie, ale jest przecież u mnie Ludmiła.
-Leon schowaj się jest u mnie Ludmiła, może nas zobaczyć- powiedziałam lekko przestraszona
- I co jestem twoim przyjacielem- zrobił cudzysłów rekami na słowo "przyjacielem"
- No dobra- Szatyn zaczął mnie całować w szyję, oraz włożył rękę pod moją koszulkę.
- Leon, Ludmiła może nas zobaczyć
-Spokojnie nie zobaczy- mówił z uśmiechem
- Ju... a co wy tu robicie?- Jak na zawołanie do salonu weszła moja przyjaciółka
- Szlag- przeklą cicho Leon
- My tylko...- Nie wiedziałam jak się wytłumaczyć.
- Spokojnie, ja wszystko rozumiem- powiedziała lekko zdenerwowana Ludmiła- To może ja już pójdę- powiedziała zawstydzona
- To nie tak jak myślisz Ludmi
- Masz mi to wytłumaczyć- powiedziała mi na ucho gdy wychodziła
~*~
Zmęczona schodze z ciała Leona, a następnie opieram moją głowę o jego tors.
- Byłaś cudowna kicia- mówi zdyszany, a następnie całuje moje ramię.
- Ty też byłeś cudowny- mówię i całuje jego spocony tors- Powtórka?- zapytałam masując jego przyjaciela
- Nie umiem ci odmówić- mówi, a potem zaczyna ściskać moje piersi. Ja zaczynam błądzić moimi rękami po jego plecach. Naszą chwilę czułości przerywa dzwonek do drzwi. Niechętnie się od siebie odrywamy.
- Poczekaj na mnie- mówię i zakładam szlafrok, on tylko przytakuje głową. Schodzą na dół i otwieram drzwi. W nich stoi moja tak naprawdę jedyna rodzina, ciocia Angie
- Cześć, co ty tu robisz?- zapytałam zaskoczona, a zarazem szczęśliwa.
- Hej skarbeńku, przyjechałam tu na dwa dni w sprawach służbowych, i jutro jadę, i teraz mam do ciebie prośbę, czy mogłabym u ciebie przenocować?- zapytała się moja ulubiona ciocia.
- Będzie to dla mnie ogromna przyjemność- mówię z entuzjazmem.- to ty sobie poczekaj, a ja pójdę się ubrać- Angie tylko przytakneła głową. Szybko kieruje się do mojej sypialni, w której znajduje się Leon. Cały czas leży u mnie w łóżku.
- Leon, moja ciocia przyjechała, ubieraj się- podczas mówienia rzucam w niego jego ubraniami. Verdas w pośpiechu się ubiera, ja robię tak samo, a następnie schodzimy na dół do mojej cioci.
- Angie to jest Leon, mój...- gość nie daje mi dokończyć
- Chłopak, bardzo mi miło pana poznać- mówi z entuzjazmem Angie.
-Mi również jest bardzo miło, ale niestety muszę już wracać, jeszcze raz bardzo mi miło było panią poznać, do widzenia- mówi całując dłoń mojej cioci. Następnie podchodzi do mnie
- Zadzwonię do ciebie wieczorem- po wypowiedzeniu tych słów na ucho mówi już na głos- Pa kochanie- całuje mnie delikatnie w usta- jestem w raju.
- Cześć
- Violu, miałaś kontakt ze swoją mamą- gdy moja ciocia wypowiada te słowa moje wszystkie mięśnie się napinają.
- Nie, a nawet jeśli będzie próbowała to nie mam zamiaru, Angie mam prośbę, możemy zmienić temat?
- Oczywiście cukiereczku.
Do późnej nocy rozmawiamy na różne tematy. Około długiej w nocy postanawiamy kłaść się spać. Żegnam się z moim gościem, ona idzie to pokoju goscinnego, a ja do swojej sypialni. Kładę się pod moją flanelową pościel w delikatne kwiatki. Nawet nie wiem kiedy zasypiam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Cześć!! 8)Nie mam zamiaru męczyć was długą notką. Mam nadzieję, że rozdział się wam podobał. Do zobaczenia!
Buziaczki :*
Szalonaa <3 <3


Patty:* Super
OdpowiedzUsuńA myślałam, że mogą chociaż zachowywać się jak para, a Ci debile się ukrywają
UsuńFajnie by było gdyby jakiś facet zaczął się starać o V. Ciekawa jestem co wtedy by zrobił Verdas. Może to wykorzystasz? :D
Ludmiła przyłapała V i L na igraszkach, a nawet nie wyszła a oni zaczęli to robić XD
Leon zawsze jest niewyżyty. Dla mnie on jest seksoholikiem :D
Czekam na next :*
Buziaczki:**
Patty;*
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńVicky
OdpowiedzUsuńDziękuję za miejsce! 💕
OdpowiedzUsuńNic się nie zmieniło. Nadal ze sobą sypiają.
Coraz częściej. Lu zaczyna się chyba domyślać i sama chce wyjaśnień.
Ciotka przyjechała?
Oho! Teraz będą musiały im wystarczyć schadzki w biurze.
No chyba, że u Lajona.
Ciekawe kiedy zaliczą wpadkę.
Cudowny.
Czekam na next :*
Buziaczki :* ❤
Maddy ❤
Idealny *-*
OdpowiedzUsuńZapraszam na moje opowiadanie o serialu "Violetta" której nikt jeszcze nie widział na polskim bloggerze.... ;)
http://story-by-livia.blogspot.com
Livia xoxoxo
świetny,świetny,ideollo!
OdpowiedzUsuńEmily ♥
Cudo!
OdpowiedzUsuńAngie przyjechała...
Vils i Leon wpadną?
Świetny.
Zajęłabyś mi kolejnym razem miejsce?
Wpadniesz do mnie na rozdział?
Mam zajmować Ci miejsce u mnie?
Pozdrawiam.
Miss BLueberry
Jak byś mogła to zajmij mi miejsce :*
UsuńWspaniała historia.
OdpowiedzUsuńCudowny rozdział.
Napewno będę czytać.
Pozdrawiam, Asia Blanco.