ROZDZIAŁ III

Rozdział dedykuję: Maddy i Patty;* Super <3
Po wejściu do mojej sypialni doznałam szoku... na moim łóżku leżał Tom mój były. Zerwałam z nim trzy lata temu, bo był nieobliczalny. Bił mnie, poniżał, nawet przy znajomych, często wyzywał, czepiał się mnie o byle co np. o to ,że zupa była za zimna, bym mogła wymieniać jeszcze długo. Przecież on powinien być we więzieniu, jeszcze przed naszym rozstaniem próbował mnie zgwałcić, ale w pore moja sąsiadka zadzwoniła na policję i nie zdążył tego zrobić.  Przypominając to sobie, chce mi się płakać:
- Co ty tutaj robisz? Powinieneś być we więzieniu- powiedziałam przestraszona
- Skarbie, przyszedłem dokończyć to czego nie zdążyłem- Stwierdził, przygniód mnie do ściany, nie mogłam nic zrobić. Zaczął mnie dotykać po całym ciele. Jego obleśne ręce zaczęły dotykać moje piersi nie mogłam nic zrobić, zaczął całować moją szyję, robił to z ogromną siłą. W pewnym momencie usłyszeliśmy dzwonek do drzwi, jemu to nie przeszkadzało, zdjął moją piżame, w ten sposób zostałam w samych majtkach.Moje piersi lizał, w niektórych miejscach przygryzał, sprawiało mi to ogromny ból. Dzwonek nadal nie ustępował:
- Idź otwórz i spław tą osobę, bo inaczej...- powiedział groźnie
-Dddobrzee- powiedziałam jąkając się. Zeszłam powolnym krokiem do drzwi, okazało się,że przyszedł Leon
-Dzieeń dobrrry, dlaczegoo  pann doo mmnieeprrzysszeddł? - Zapytałam wystraszona, choć próbowałam wydawać się spokojna
- Przyszedłem panią jeszcze raz przeprosić, mogę wejść?- zapytał miło
- Przepraszam nie mogę pana wpuścić, booo... bo muszę posprzątać- Z każdym wypowiedzianym słowem modliłam się,aby mi uwierzył
- No dobrze, zdaje mi się czy jest pani jakaś wystraszona?- zapytał przejęty
- Tylko się panu zdaję- błagam idź już sobie- mówiłam w duchu
- No dobrze, w takim razie do widzenia- powiedział z delikatnym uśmiechem
- Do widzenia- odpowiedziałam, tylko bez uśmiechu
- No to co kotku musimy coś dokończyć- powiedział ten oblech.
-Proszę cię nie rób mi krzywdy- powiedziałam błagając, a jednoczesnie łkając
- Skarbie zobaczysz jak będzie ci dobrze
- Zostaw mnie! -powiedziałam krzycząc
-Zamknij morde suko!- krzyknął
Znowu zaczął się do mnie dobierać. Zamknęłam oczy i czekałam na najgorsze. W pewnej chwili już nie czułam jego obleśnego ciała na moim. Niepewnie otworzyłam oczy. Toma skuwają w kajdanki. Po chwili odjeżdża z policją. Ja kulę się pod ścianą i zaczynam płakać. Obok mnie siada Leon i mnie do siebie przytula. Ja ku jego zaskoczeniu oddaje uścisk, a nawet jeszcze bardziej się w niego wtulam. On mnie delikatnie kołysze:
- Ciiii, spokojnie już nic ci nie grozi- mówił spokojnie, a zarazem kojąco, poczułam dziwny uścisk w moim podbrzuszu.
- Idź Violu już spać, jest bardzo późno
- Najpierw muszę z tobą porozmawiać, chciałam ci bardzo podziękować, gdyby nie ty...- w tym momencie mój głos się załamuje przez płacz, Leon mnie do siebie przyciąga a nastepnie przytula. Wtulam się w niego jeszcze bardziej. Około dziesięciu minut tak siedzimy.
-Dobrze, to ja już się będę zbierał- powiedział wstając z kanapy szatyn
-Może pan zostać ze mną na noc,bo się boję- w moim głosie można było wyczuć strach.
- Jaki pan Leon- mówił wyciągając do mnie dłoń, uscisnełam ją- I oczywiście, że zostanę z Tobą na noc- powiedział z seksownym uśmiechem
- W takim razie pościele ci w gościnnym, a ty idź do salonu i na mnie poczekaj- powiedziałam z delikatnym uśmiechem
- Dobrze

Cały czas, gdy próbuje usunąć mam przed oczami Toma jak mnie dotyka po ciele, łzy mimowolnie spływają po moim policzku. W końcu udaje mi się usnąć, ale nie trwa to długo, ponieważ znowu śnił mi się mój gwałciciel, przez to zaczęłam głośno krzyczeć. W trybie natychmiastowym do mojego pokoju w samych bokserkach wpadł Verdas...aww... jak on w nich seksownie wygląda, zaraz o czym ja myślę?! Szatyn odrazu mnie przytula, oddaje uścisk. Nawet nie wiem kiedy zasypiamy wtuleni w siebie.
                      ~*~
Od feralnego zdarzenia mija miesiąc. Niedługo odbędzie się proces przeciwko Tomowi. Z Leonem zostaliśmy dobrymi przyjaciółmi. Nie ma dnia, żebyśmy albo do siebie nie zadzwonili, albo nie spotkali się. Właśnie szykuję się na spotkanie z nim. Ubrałam się w blado różową sukienkę, do tego mieniące się piętnasto centymetrowe szpilki. Cały strój dopełnia moja czarna, skurzana, krótka kurtka. Gotowa wychodzę z domu, który nastepnie zamykam. Wsiadam do mojego czarnego Audi R8 i włączam się do ruchu drogowego. Poruszam się z niesamowitą prędkością. Od zawsze uwielbiałam szybką jazdę, sprawia mi to ogromną przyjemność. Po niecałych dziesięciu minutach jestem na miejscu. Wchodzę do naszej ulubionej knajpki. Siadam na wolne miejsce, jak zawsze szanowny pan Verdas musi się spóźnić. Co do naszych firm, to niedługo mamy zamiar je połączyć w jedną wielką firme C&Vcompany.  W końcu zjawia się mój przyjaciel:
-Brawo nowy rekord tylko dziesięć minut
- Hej Violu, przepraszam za spóźnienie, miałem ważne spotkanie- mówił dysząc pewnie biegł, z jaką delikatnością wypowiedział moje imię,jest niesamowite.
-Wybaczam ci, ale ostatni raz- mówię z udawaną złością, zaśmiał się widząc mój wzrok
-Zamówilaś już coś?
- Nie, czekałam na ciebie- stwierdziłam
- W takim razie wybieraj- powiedział z uśmiechem, akurat podchodzi do nas kelner
- Mogę przyjąć państwa zamówienia?- zapytał Kevin, bo tak miał napisane na plakietce
- Tak, ja poproszę espresso i do tego tiramisu- powiedział mój towarzysz
- A ja proszę latte z lodami  waniliowymi i bitą śmietaną, a do tego sernik- kelner od nas odchodzi a my zaczynamy naszą rozmowę
- Violu, za tydzień lecimy do Paryża, aby podpisać umowę z kontrahentem, to jest w sprawie mojej firmy, ale niedługo się połączymy, więc wolałbym żebyś była tam ze mną- powiedział z delikatnym usmiechem
- Oczywiście- odpowiedziałam mu tym samym.
Po około dwuch godzinach rozmowy postanowiliśmy wracać do swoich domów. Po pożegnaniu się ruszyłam do mojego samochodu. Droga do domu minęła mi szybko. Odrazu po wejściu do domu skierowałam się do łazienki. Po wieczornej toalecie odrazu poszłam do mojej sypialni. Nawet nie wiem kiedy odpłynełam do krainy Morfeusza.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hejka!!! Witam was w nowym rozdziale. Leonetta została przyjaciółmi. Razem jadą w podróż służbową. Co z tego wszystkiego wyniknie dowiecie się czytając moje opowiadanie :)
Buźka :*
Szalonaa <3

Komentarze

  1. Dziękuję za dedyk 😀
    Ufff całe szczęście nic jej nie zrobił.
    Verdas obrońca 😃
    Jadą w wspólną podróż 😊 są przyjaciółmi. Oby się często nie kłócili.
    Cudo.
    Czekam na next :*
    Buziaczki :* ❤

    Maddy ❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za dedykację kochana
    V prawie zgwałcona, a do akcji wkroczył nasz bohater Leon
    Powinni o nim pisać w gazetach
    Zaprzyjaźnili się, ale wolę ich jako parę
    Może na wyjeździe coś się stanie
    Zajebisty <3
    Czekam na next :*

    Patty;*

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty