ROZDZIAŁ I " Jesteś podłą dziwką"
Tupot moich czarnych szpilek od Prady, słychać w całym holu mojej firmy CastilloRevolution. Bardzo szybkim krokiem wchodzę do mojego gabinetu. Znowu zasapałam. Nigdy więcej z Ludmiłą wieczornego plotkowania, aż do rana. Na biurku czeka na mnie już moja ulubiona karmelowa kawa w filiżance, na której znajduję sie logo mojej firmy. Siadam do mojego biurka, pierwsze co robie to sprawdzanie poczty elektronicznej, czyli tego, czego najbardziej nie lubię. Po około piętnastu minutach skończyłam. Nie pozostało mi nic innego, jak zająć się papierkową robotą.
~*~
Po ośmiu męczących godzinach w pracy, wreszcie w domu. Pierwsze co robię, to idę do łazienki wziąć gorącą kąpiel. Do wanny nalewam wodę, do której następnie wsypuję sól do kąpieli oraz płyn o zapachu wanilii. Zdejmuje, teraz zbędne ubrania. Włosy spinam w wysokiego, niechlujnego koka. Po chwili wchodzę do cieplutkiej wody, odrazu się odprężam. Gdy woda zaczęła się już robić zimna postanowiłam wychodzić. Moje ciało przeszło dreszcz, gdy stopy dotknęły zimnych płytek w łazience. Moje ciało wytarłam mięciutkim ręcznikiem. Następnie założyłam na siebie dres firmy Nike, do tego, na stopy założyłam skarpetki przed kostkę. Zeszłam na dół do kuchni, aby coś zjeść,ponieważ mój brzuch domagał się jedzenia. Zajrzałam do lodówki, pusta. Nie pozostało mi nic innego jak coś zamówić. Zadzwoniłam do mojej ulubionej włoskiej knajpy, i zamówiłam sobie spaghetti. Posiłek dotarł do mojego domu w około kilkanaście minut. Jak zwykle wszystko idelanie przyprawione. Po zjedzeniu włoskiego dania postanowiłam pooglądać telewizje. Niestety nie udało mi się to, ponieważ usłyszałam dzwonek do drzwi, niechętnie poszłam otworzyć. Za drzwiami stał mój największy wróg Leon Verdas. Skąd on wie gdzie mieszkam?~ Jego firma Verdas Company od zawsze konkurowała z moją. To moja firma na każdych galach zdobywała te najważniejsze nagrody. Od zawsze się nienawidziliśmy. On jest po prostu chame, kiedy tylko może miesza mnie z błotem:
-Skąd wiesz gdzie mieszkam?!
-To już moja słodka tajemnica.- powiedział trochę plącząc język
-Piłeś?- zapytałam
-Możesz sobie pójść?!- powiedziałam w pełni wściekła
- Mogę, ale najpierw muszę ci coś powiedzieć- powiedział śmiejąc się
- Mów co masz powiedzieć i idź sobie
- Jesteś podłą szmatą oraz dziwką, która piepszy się z każdym na prawo i lewo
- Won mi stąd!
-Już idę, nara nic nie warta szmato.
Odrazu zamknęłam drzwi. Jego słowa mnie zabolały. Łzy mimowolnie spłynęły po moim policzku. A co jeśli on ma racje, że jestem nic nie warta? Ale on był przecież pijany. Jak będzie trzeźwy to z nim porozmawiam. Postanowiłam więcej na ten temat nie myśleć, tylko położyć się spać. Przebrałam się w moją satynową koszulę nocną, następnie weszłam do mojego pokoju. Przykryłam się kadrą, nawet nie wiem kiedy odpłynełam do krainy Morfeusza.
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
Hej!!! :) witam was w 1 rozdziale 8) Mam nadzieję,że się wam podobał. Rozdział drugi powinien pojawić się jutro wieczorem :)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ


Verdas ty idioto!
OdpowiedzUsuńDlaczego jej to powiedział?
Ehhh szkoda gadać.
Zajebisty.
Czekam na next :*
Buziaczki :* ❤
Maddy ❤
Powtórzę słowa Maddy:
OdpowiedzUsuńLeon ty idioto!
Nachlał się, a potem gada głupoty
I że jeszcze mu się chciało iść w takim stanie do niej
Rozdział cudowny
Czekam na next :*
Patty;*
Verdas ty podły h**
OdpowiedzUsuńSory za słownictwo :)
Super!