ROZDZIAŁ IV "769"

Ubrana w czerwoną sukienkę do połowy uda od Chanel , oraz czarnych szpilkach od Prady jadę w stronę lotniska. Dzisiaj jadę z Leonem w podróż służbową do Paryża, miasta zakochanych. W oddali widzę mężczyznę, który na mnie czeka. Mam bardzo dobry wzrok, dlatego już widze jak wygląda. Jak zwykle wygląda nieskazitelnie. Włosy postawione na żel, koszulka, która idealnie eksponuje jego mięśnie, beżowe spodnie z obniżonym stanem, oraz air maxy. W ręku trzyma niewielką walizkę, w porównaniu z moją. Po chwili stoję przed nim:
-Hej- mówi z uśmiechem, a następnie całuje mój policzek, miejsce w którym jego usta dotykały mojej skóry strasznie piecze.
- Cześć- mówię delikatnie ze spuszczoną głową, aby nie widział moich rumieńców.
- Idziemy?- pyta mój towarzysz
- Oczywiście
Po chwili ruszamy w stronę odprawy. Pokazujemy nasze bilety, ochrona sprawdza nas. Po męczącej odprawie wsiadamy do samolotu, oczywiście siedzę przy moim przyjacielu. Po niedługiej chwili wystartowaliśmy. Leon zaczął coś czytać w swoim tablecie, ja natomiast wtuliłam się w niego jak w pluszowego misia, jego silne ramiona jeszcze bardziej mnie do siebie przyciągneły, po niedługim czasie zasnełam.
                         ~*~
Po dziesięciogodzinnym locie wreszcie jesteśmy w hotelu a tak dokładniej to jesteśmy w holu. Wystrój jest jak w pałacu, ściany są beżowo-łososiowe, fotele i kanapy są e kolorze brązu, na suficie wisi przepiękny żyrandol z kryształami, ogólnie wystrój jest taki ciepły, subtelny. Nagle podchodzi do mnie zdenerwowany mężczyzna, nawet śmiesznie pulsuje mu żyła na szyi.
- Violu mam dla Ciebie złą wiadomość.- powiedział wkurzony
- Co się stało?- jestem bardzo ciekawa co ma mi do powiedzenia
-Przez moją bardzo kompetentną asystentke musimy mieć razem pokój, do tego małżeński, chciałem wziąć drugi pokój, ale jest jakiś zlot w Paryżu i nie ma wolnych pokoi, naprawdę bardzo Cię przepraszam- powiedział zakłopotany
- Naprawdę nic się nie stało, to tylko tydzień- tylko tydzień w raju i to jeszcze z najprzystojniejszym mężczyzną jakiego znam.
- Okej idziemy?- zapytał z tym swoim cudownym uśmiechem,przez który mam aż ciarki, zaraz zaraz, czy ja...Nie, ja na pewno nie zakochałam się w Leonie, ale on ma takie piękne ocz...Nie! Ja nie mogę się w nim zakochać, to przecież mój przyjaciel, j... z moich rozmyślań wyrwał mnie właśnie on
- Violu stoisz tak i patrzysz się na mnie od kilku minut- zawstydzona spusciłam głowę
- Przepraszam
- Nic się nie stało- powiedział z uśmiechem, za który mogłabym oddać całe bogactwo
- Idziemy? Jaki mamy numer pokoju?
- Tak, numer pokoju mamy 769- Serio?! Sześćdziesiąt dziewięć?! Może jeszcze na naszym łóżku będą leżały prezerwatywy?!
- Ok, w takim razie chodźmy- zgrabnie kręcąc tyłkiem szłam przed nim, czułam jego wypalajający wzrok na moich pośladkach, z czego jestem zadowolna, może mu się podobam? Taaa, na pewno, chyba w moich snach. Gdy odnajdujemy nasz pokój wchodzimy do niego. Nie no, czy to są jakieś żarty?! Na naszym łóżku leżą kondomy w opakowaniu. Co oni czytają mi w myślach?! Mój towarzysz bierze je do rąk:
- No to co Violu, skoro mamy prezerwatywy, to może małe bara bara?- zapytał z uśmiechem kładąc ręce na moją talie
- No w sumie, czemu nie- powiedziałam uwodzicielsko, skoro on chce się bawić, to się pobawimy. Zaczął całować moją szyję, po chwili przenieśliśmy się na łóżko, zdjął moją koszulkę i zaczął całować mój brzuch,było mi tak dobrze... przewróciłam go tak, że teraz to ja byłam na górze, zdjęłam mu koszulkę i zaczęłam całować jego, już teraz nagi, umięśniony tors. Zaczęłam całować go po szyi, jednocześnie masowałam jego przyjaciela, co chwila słyszałam jego jęki. Czuję, że jego przyjaciel stoi już na baczność, jest tak jak chciałam. W pewnym momencie zeszłam z niego, on zdezorientowany spojrzał na mnie
- Na razie ci Leonku wystarczy- powiedziałam z chyrym uśmiechem
-Ale kociaku, było nam tak dobrze, przecież chciałaś- powiedział prosząc
- Ale teraz już nie chce, idę wziąć prysznic
- O nie, co to to nie, zaraz, to ja cię tak wyrucham, że nie będziesz mogła jutro wstać- znowu zaczął mnie całować...i tak się zaczęła nasza pierwsza,wspólna upojna noc pełna wrażeń
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hejjj!! :-) dzisiaj rozdział wyszedł mi trochę krótki. No i co, mamy pierwszy raz leonetty. Może się w sobie zakochają? A może to będzie tylko przelotny romans? Tego dowiecie się czytając moje opowiadnie :))
Buziaczki :*
Szalonaa <3

Komentarze

  1. Cudowny rozdział
    Leonetta przeżywa szeksiaki w Paryżu
    Co to za hotel, który zapewnia prezerwatywy?
    Jeszcze nigdy o takim nie słyszałam XD
    Ty to masz pomysły :D
    Możesz mi zajmować miejsca?
    Pozdrawiam :*

    Patty;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Prezerwatywy za darmo w hotelu?
    Niezłe jaja.
    Obstawiam jak narazie seks bez zobowiązań.
    Będzie ciekawe przynajmniej.
    Później dopiero się w sobie zakochają i po czasie zacznie im przeszkadzać ta ich relacja.
    Zajebisty.
    Czekam na next :*
    Buziaczki :* ❤

    Maddy ❤

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty