ROZDZIAŁ II " Przepraszam"
Promienie słoneczne przedzierające się do mojej sypialni,delikikatnie muskały moją twarz, budząc mnie w ten sposób. Leniwie przetarłam oczy. Niestety trzeba wstawać do pracy. Odrazu skierowałam się do łazienki. Zrobiłam dosyć mocny makijaż, usta krwisto czerwone, idelana kreska elinerem, rzęsy doskonale wytuszowane. Postanowiłam,że dzisiaj założę obcisłą, czarną spódnicę do połowy uda, białą koszulę, która idealnie podkreśla moje atuty. A do tego moje ukochane piętnasto centymentrowe, czarne szpilki. Spojrzałam na mój złoty zegarek na lewym ręku 9:10. No i pięknie, jestem już spóźniona do pracy, a mam dzisiaj spotkanie z Verdasem, jestem ciekawa jak się odniesie do swoich wczorajszych odwiedzin.
~*~
Szybkim krokiem wchodzę do mojego gabinetu. Na szczęście nie ma go jeszcze. Po około dwudziestu minutach słyszę pukanie do drzwi:
- Proszę- powiedziałam w miarę głośno
- Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie, ale zaspałem- mówił dysząc, a następnie siadając na fotelu naprzeciwko mnie
-Kac?- zapytałam bardzo pewna siebie
- Skąd pani wie?- Zapytał zdezorientowany
- Jak to skąd? A nie pamięta pan wczorajszej wizyty u mnie w domu?!- zapytałam zdenerwowana
-Ja nie byłem u pani w mieszkaniu!- powiedział również krzycząc
- A może przypomnieć panu, jak wczoraj wyzywał mnie pan od nic nie wartych szmat?!- zapytałam teraz już mega wkurzona
Chwilę siedział w bezruchu, wydaje mi się, że przypomniał sobie wczorajsze wydarzenia.
- O boże, tak strasznie panią przepraszam, nie wiem dlaczego to powiedziałem- mówił zakłopotany
-Następnym razem jak będzie pan pijany, to niech idzie pan do domu, a nie obraża innych.
- Ja naprawdę panią przepraszam, nie wiem dlaczego powiedziałem coś takiego. Może w ramach przeprosin da się pani zaprosić na kolacje?
-Nie dziękuję
- Jeszcze żadna kobieta nie odmówiła mi spotkania- powiedział cicho do siebie, myśląc,że tego nie usłyszę
-Zawsze musi być ten pierwszy raz- powiedziałam z delikatnym uśmiechem
- No dobrze, w takim razie może przejdźmy do celu naszego spotkania- powiedział zakłopotany szatyn
-Oczywiście
~*~
Od pół godziny siedzę z Ludmiłą u mnie w salonie, z kieliszkiem wina w ręku, i rozmawiamy cały czas na jeden temat:
- Ale jak to się nie zgodziłaś spotkać z Verdasem?!- zapytała zbulwersowana blondynka
- No po prostu się nie zgodziłam, to jest zwykły seksocholik, który szuka panienki na jedną noc, a wiesz dobrze,że taka nie jestem- powiedziałam znudzona
-Ale Violetta, to jest Leon Verdas, Bóg seksu, to jest ideał- powiedziała przejęta
- Skoro tak ci się podoba to się z nim umów- powiedziałam patrząc na moje blado różowe paznokcie
- Ja kocham tylko Federico- powiedziała pewna siebie- ale za to ty, mogłabyś się z nim umówić- dalej ciągnęła nudny dla mnie temat
-Dobra nie będę się już wypowiadała na ten temat, lepiej powiedz co u ciebie i twojego chłopaka- powiedziałam zmieniając temat
- Jest mi z nim cudownie, to mój ideał- mówiła rozmażona
Rozmawiałyśmy jeszcze około kilka godzin. Niestety Ludmiła musiała iść. Po pożegnaniu się z przyjaciółką odrazu skierowałam się do łazienki. Zmyłam mój makijaż płynem o zapachu kokosu. Nastepnie wzięłam prysznic. Moje mokre ciało wytarłam zielonym ręcznikiem. Następnie nawilżyłam je balsamem o zapachu wanili, ubrałam moją koszulę nocną. Po wejściu do mojej sypialni doznałam szoku...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Heja skleja! Witam was w nowym rozdziale 8) Mam nadzieję,że się wam spodobał. Co lub kogo Viola zobaczyła u siebie w sypialni? Jak myślicie kto to może być?
Buźka :*
Szalonaa :*
~*~
Szybkim krokiem wchodzę do mojego gabinetu. Na szczęście nie ma go jeszcze. Po około dwudziestu minutach słyszę pukanie do drzwi:
- Proszę- powiedziałam w miarę głośno
- Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie, ale zaspałem- mówił dysząc, a następnie siadając na fotelu naprzeciwko mnie
-Kac?- zapytałam bardzo pewna siebie
- Skąd pani wie?- Zapytał zdezorientowany
- Jak to skąd? A nie pamięta pan wczorajszej wizyty u mnie w domu?!- zapytałam zdenerwowana
-Ja nie byłem u pani w mieszkaniu!- powiedział również krzycząc
- A może przypomnieć panu, jak wczoraj wyzywał mnie pan od nic nie wartych szmat?!- zapytałam teraz już mega wkurzona
Chwilę siedział w bezruchu, wydaje mi się, że przypomniał sobie wczorajsze wydarzenia.
- O boże, tak strasznie panią przepraszam, nie wiem dlaczego to powiedziałem- mówił zakłopotany
-Następnym razem jak będzie pan pijany, to niech idzie pan do domu, a nie obraża innych.
- Ja naprawdę panią przepraszam, nie wiem dlaczego powiedziałem coś takiego. Może w ramach przeprosin da się pani zaprosić na kolacje?
-Nie dziękuję
- Jeszcze żadna kobieta nie odmówiła mi spotkania- powiedział cicho do siebie, myśląc,że tego nie usłyszę
-Zawsze musi być ten pierwszy raz- powiedziałam z delikatnym uśmiechem
- No dobrze, w takim razie może przejdźmy do celu naszego spotkania- powiedział zakłopotany szatyn
-Oczywiście
~*~
Od pół godziny siedzę z Ludmiłą u mnie w salonie, z kieliszkiem wina w ręku, i rozmawiamy cały czas na jeden temat:
- Ale jak to się nie zgodziłaś spotkać z Verdasem?!- zapytała zbulwersowana blondynka
- No po prostu się nie zgodziłam, to jest zwykły seksocholik, który szuka panienki na jedną noc, a wiesz dobrze,że taka nie jestem- powiedziałam znudzona
-Ale Violetta, to jest Leon Verdas, Bóg seksu, to jest ideał- powiedziała przejęta
- Skoro tak ci się podoba to się z nim umów- powiedziałam patrząc na moje blado różowe paznokcie
- Ja kocham tylko Federico- powiedziała pewna siebie- ale za to ty, mogłabyś się z nim umówić- dalej ciągnęła nudny dla mnie temat
-Dobra nie będę się już wypowiadała na ten temat, lepiej powiedz co u ciebie i twojego chłopaka- powiedziałam zmieniając temat
- Jest mi z nim cudownie, to mój ideał- mówiła rozmażona
Rozmawiałyśmy jeszcze około kilka godzin. Niestety Ludmiła musiała iść. Po pożegnaniu się z przyjaciółką odrazu skierowałam się do łazienki. Zmyłam mój makijaż płynem o zapachu kokosu. Nastepnie wzięłam prysznic. Moje mokre ciało wytarłam zielonym ręcznikiem. Następnie nawilżyłam je balsamem o zapachu wanili, ubrałam moją koszulę nocną. Po wejściu do mojej sypialni doznałam szoku...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Heja skleja! Witam was w nowym rozdziale 8) Mam nadzieję,że się wam spodobał. Co lub kogo Viola zobaczyła u siebie w sypialni? Jak myślicie kto to może być?
Buźka :*
Szalonaa :*


Może jakiś były facet?
OdpowiedzUsuńViolka odmówiła spotkania z Leonem.
Przeprosił ją. Nic nie pamiętał. Jednak alkohol dał mu się we znaki 😀
Świetny.
Czekam na next :*
Buziaczki :* ❤
Maddy ❤
Och Verdas nic nie pamięta.
OdpowiedzUsuńI po tym co o niej mówił ma jeszcze czelność zapraszać ją na kolacje?
Co zastała V w sypialni?
Chce wiedzieć!
Wspaniałe
Cudowne'
Czekam:*
Gabi:*
Oj Leonek ma kaca
OdpowiedzUsuńJa to bym robiła mu na złość, żeby mu głowa pękła
Jestem ciekawa kto był w sypialni V
Może Leon, ale nie to jest za bardzo oczywiste, ale może jednak?
Jestem tego ciekawa i czekam na next
Patty;*