34: Tini!

-My nie możemy zrobić tego mojej mamie- Mówię szybko odsuwając się od Leona.
-Co mam poradzić na to, że mi się tak strasznie podobasz?-Odpowiada mężczyzna szeptem, aby nie obudzić mojej matki, która śpi za ścianą.
-Ty mi też, nawet nie wiesz jak bardzo, ale ty jesteś z moją matką, a ja z Mikem.
-Którego nie kochasz- To aż tak to widać? 
-To nie zmienia postaci rzeczy. Zranimy ich.
-Nikt nie musi o tym wiedzieć- Podchodzi do mnie po czym próbuje mnie pocałować, jednak ja się odsuwam.
-A co jak się dowiedzą?
-To wtedy się będziemy o to martwić. Żyj chwilą kochanie- Już się nie opieram. Chłopak  mnie po prostu całuje. On musi być mój.
         I nagle budzę się. To od tego się zaczęło. Chyba zrobiłam dobrze. Gdybym tego nie zrobiła to pewnie nadal byłabym z Mikem, a on by mnie zdradzał. Właśnie, Blanco. Od kilku dni pisze do mnie i prosi o spotkanie, jednak ja nie mam na to najmniejszej ochoty. Jego słowa mnie zdenerwowały i zraniły. Nie mam ochoty na spotkanie z nim. Przynajmniej na razie. W ten weekend i przez cały tydzień się z nim na sto procent nie zobaczę, ponieważ dzisiaj wyjeżdżam z Leonem na koncert mojej idolki. Jestem podekscytowana. Już się nie mogę doczekać aż ją zobaczę. Spoglądam na zegarek. Czwarta sześć. Trzeba wstawać. Samolot mamy około dziewiątej. A trzeba wstać, wyszykować się, pojechać na lotnisko, przechodzić przez te głupie bramki i robić te inne głupie rzeczy.
-Misiek, wstajemy- Szepczę mojemu ukochanemu na ucho. Mruczy coś pod nosem słodko, po czym mnie do siebie przytula. Ludzie ile on ma siły? Zaraz mnie chyba udusi- Leon, dusisz mnie- Szepczę ledwo słyszalnie z powodu braku powietrza.Chłopak od razu się budzi po czym znacznie poluźnia uścisk. Oddycham z ulgą.
-Przepraszam myszko- Całuje mnie w głowę po czym znowu się kładzie.
-Skarbie, trzeba wstawać, mamy samolot niedługo.
-Nie chce mi się wstawać. Chce mi się spać.
-Mogłeś spać w nocy- Ściągam powoli z niego kołdrę.
-W nocy robiłem ciekawsze rzeczy- Puszcza do mnie oczko z zadziornym uśmiechem. Od razu się rumienie.
-Wstań, proszę cię.
-No już.
               Polska. Cudowny kraj.  Nie jest tak zimno jak myślałam. Jest tu wprost cudownie. Leon jest do tego miejsca negatywnie nastawiony. Uważa, że w Polonni nie ma nic ciekawego. Oczywiście się grubo myli i ja mu przez ten tydzień to pokaże.
-Ja pierdole, przyjechaliśmy do Polski, chodź nawet nie znamy języka A ta maruda od samego przyjazdu tylko narzeka. Jeszcze trochę, a go wyślę z powrotem do domu. Te jego ciągłe biadolenie bez sensu mnie strasznie wkurza.
-Umiemy język angielski i to powinno wystarczyć- podchodzę blisko niego i mówię szeptem- Jak zniszczysz mi ten wyjazd to ja zniszczę ciebie- Chłopak chyba się trochę wystraszył. I prawidłowo. Niech nie myśli, że będzie mi gadał cały czas jak tu jest źle i nie dobrze, a ja jak ta głupia będę słuchała i nie reagowała.
-Jeśli tu już jesteśmy to chociaż wyjdźmy coś zjeść, bo umieram z głodu.
-A myślałam, że nie chcesz próbować polskiego jedzenia- Zaczynam mu dogryzać. Dzisiaj koncert, o którym marzę od kilku miesięcy, a człowiek zwany Leon Verdas psuje mi humor od początku.
-No skarbie, przepraszam, postaram się cieszyć tym wyjazdem tak samo jak ty- Szybko na moich ustach zaczyna kwitnąć śliczny uśmiech. Przytulam się delikatnie do niego i zaczynam się bawić jego włoskami na karku.
                 Ten koncert, Tini, to wszystko było tak cudownym przeżyciem. Przyznam szczerze, że w niektórych momentach płakałam. Mój chłopak o dziwo nie marudził tylko przysłuchiwał się muzyce i nawet przyznał się Martina ma ładny głos! Zrobiłam chyba setkę zdjęć. A najbardziej podobała mi się fotografia, na której całuje się z Verdasem, a w tle widać tą ogromną scenę. Ludzi było okropnie dużo. Każdy krzyczał głośno, żeby tylko Stoessel go usłyszała. Najpiękniejszy moment był, gdy machałam wokalistce, a ona się do mnie uśmiechnęła i mi odmachała. Zaczęłam skakać z radości i rzucać się na Leona, który śmiał się ze mnie.
-I co było aż tak źle?
-Nie było. W sumie ten koncert nie był taki zły jak myślałem- Słowa Leona przerywają głośne piski. Patrzymy na siebie zdezorientowani i od razu wychodzimy na dość duży balkon połączony z tym ogromnym pokojem. Tłumy nastolatek coś piszczą, ale nie mam pojęcia co.
-Widzisz je? Tak im się spodobałem, że teraz nie dają mi spokoju. Ma się w sobie to coś- Unosi głowę wysoko i uśmiecha się zwycięsko. To tylko Leon.
-Tak tak Leonku. Wmawiaj sobie dalej- Śmieję się z niego. Nagle widzę, że chłopak sztywnieje. Spoglądam na niego zdziwiona.
-Odwróć się- Robię to co on każe i zamieram. Ja chyba śnię. Martina Stoessel mieszka w tym samym hotelu co ja?! Podbiegam jak najbliżej jak się tylko da i zaczynam płakać ze szczęścia. Dziewczyna gdy widzi w jakim jestem stanie spowodowanym jej widokiem podchodzi do mnie i mnie przytula.
-Kochana, nie płacz- Łapie mnie za ręce i pocieszająco je głaszcze.
-Nie mogę w to uwierzyć- Jeszcze bardziej się rozklejam. Moje największe marzenie się spełniło. Jestem twarzą w twarz z moją idolką- Od zawsze marzyłam, żeby cię spotkać- Łkam.
-Bardzo się cieszę, że mogłam spełnić twoje marzenie- Uśmiecha się do mnie ciepło.
-Kocham cię Tini.
-Ja ciebie też- Dwudziestolatka mimo trudności mnie po raz kolejny przytula.
-Bo będę zazdrosny- Na śmierć zapomniałam o Leonie. Odrywam się od Tini i uśmiecham się z radością do Verdasa. Chłopak mnie całuje w głowę i obejmuje.
-Jak macie na imię?
-Ja jestem Leon, a to Violetta- Odpowiada chłopak, bo widzi, że mi jest trudno cokolwiek wydusić. Martina szybko macha do fanów po czym nam proponuje wspólny wieczór. Wiele się nie zastanawiając godzimy się.
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Naszła mnie wena i postanowiłam napisać kolejny rozdział  :p
Mam nadzieję , że się wam podobał :D
Zapraszam was do komentowania na dole :)

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Cudowny! ❤
      Są w Polsce, a Leon marudzi. To takie normalne.
      Violetta spotkała Tini. Tak trochę to dziwne dla mojego umysłu. Może okaże się, że są bliźniaczkami? XD
      Czekam na next
      Pozdrawiam

      Mrs. Devil ♡

      Usuń
  2. Malu :p Nadrobiłam zaległości :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam! XD
      Hyhyhy
      Ja tyż tak chceeeee
      Violka podziel sie
      !!!!!!
      Polska to zimny kraj. To ni fer

      Usuń
    2. jaki zimny? u mnie goraco xd

      Usuń
  3. A tak jęczałaś,że brak ci weny. A tu proszę kolejny rozdział.
    Leonetta w Polsce na koncercie TINI
    Co ciekawe Martina mieszka w tym samym hotelu co oni. Chciałabym tak!
    Wspólny wieczór...też chce?!!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty