33: Mała czarownica.

                                     Z dedykiem dla tej od dram- Mrs. Devil- o tobie mowa ;p
 
-Ja ci to Violu wytłumaczę- Chłopak jak najszybciej odsuwa się od mojej matki. Cała już buzuje.
-Tu nie ma co tłumaczyć! Prawie się z nią pocałowałeś!
-Ona ma imię i jest twoją matką- Wtrąca się moja mama. Czemu ona nie chce, żebym była szczęśliwa? Jest przecież tylu mężczyzn na świecie. Niech się w końcu odwali od Leona i zrozumie, że on do niej nic nie czuje. Jest jeszcze taka możliwość, że Verdas tego chciał, ale staram się nie dopuszczać takiej myśli do głowy.
-Gdybyś była naprawdę moją matką to nie chciałabyś odbić mi chłopaka!- Boże, jak to brzmi. Własna matka chce mi zabrać Leona, z którym kiedyś była.
-On kocha mnie,a nie ciebie. Ty jesteś dla niego tylko zabawką- Kolejna osoba mówi mi to samo. A co jeśli to prawda? Nie! Nie mogę tak myśleć! Leon kocha mnie, a nie ją!
-Słucham? Chyba jesteś chora. On jest od ciebie o wiele młodszy. Żaden normalny chłopak nie chciałby być ze starszą od siebie kobietą, z młodszą okej,ale nie ze starszą!
-Ja go umiem zadowolić w łóżku chociaż- Czy ta kobieta siebie słyszy? Jaka patola. Jak można mówić takie rzeczy własnej córce? Ona jest chyba w jakimś amoku, chorym amoku.
-Co ty pierdolisz kobieto?
-Ej, stop! Ustalmy coś sobie. Ja kocham tylko Viole. Ty Monico od dawna jesteś dla mnie nikim, jeśli chodzi o związek- Posyłam Leonowi wdzięczny uśmiech.
-Ja jestem od niej lepsza- A ta znowu swoje. Leon w końcu nie wytrzymuje.
-Sama pójdziesz czy mam ci pokazać gdzie są drzwi?- Przybiera bardzo niemiły ton głosu.  Ja bym to powiedziała jeszcze bardziej ostro. Nie chcę mieć z tą kobietą już nic wspólnego. Jak możemy mieć te same geny?
-Jeszcze tu wrócę- Mówi, po czym trzaska głośno drzwiami. Cała zdenerwowana siadam na kanapie i ukrywam twarz w rękach. Mam dość. Ja nie chcę tu być. Chcę z tego miejsca uciec. Mam tego ,,powoli,, dość. Jeszcze trochę i pomimo mojego młodego wieku, będą mnie musieli oddać do wariatkowa, a wtedy moja matka będzie sobie szczęśliwa z Verdasem. Piękny scenariusz mojego marnego życia, które jest chodź trochę lepsze dzięki mojemu chłopakowi.
-Ej, kotku, co się stało?- Mężczyzna siada obok mnie i przyciąga mnie do siebie. Chowam głowę w zagłębienie jego szyi. To jedyne miejsce, w którym teraz pragnę być.
-Mam dość. Nie możemy gdzieś wyjechać? Chociaż na kilka dni?- Chcę choć na jakiś czas zapomnieć o wszystkich problemach związanych z tym czymś zwanym życiem.
-No w sumie można pojechać gdzieś na weekend- Odparł po zastanowieniu.
-A gdzie jedziemy?
-To już ty wybieraj.
-Do Niemiec.
-Czemu do tych szkopów? Źle się im z twarzy patrzy- Zaczyna marudzić. W sumie racja.
-To do Polski.
-Czemu akurat do Polski? Tam jest cały czas zimno- A ten znowu.
-Ale jest tam również wiele ciekawych zabytków. Mam ochotę pojechać do Krakowa.
-Co to?- Z kim ja się zadaje? Ciekawe co miał z geografii?
-Co miałeś z gegry w szkole?
-Dwa- Już rozumiem.
-Kraków to takie miasto w Polsce. Dość duże.
-Polska jest niedaleko Grecji?- On sobie ze mnie żartuje, prawda? Wiem, że Polska może nie jest ogromna, ale nie jest też mała.
-Polska graniczy z Niemcami, Rosją, Ukrainą-Zaczynam mu wymieniać.
-Fajnie, fajnie, ale nadal nie wiem po co chcesz tam jechać.
-Bo niedługo jest tam koncert Tini- Chłopak patrzy na mnie bardzo zdziwiony. Jak mi zaraz powie, że nie wie kto to, to go zabiję. Jak można nie znać Tini?
-Co to już na locha?- Jak ją nazwał?! Zabraniam mu. Dajcie mi kija ludzie.
-Nie locha, tylko świetna wokalista o ogromnym sercu- Wstaję z sofy, po czym kieruję się w stronę kuchni w  celu napicia się. Chłopak podąża za mną.
-Kolejna ogromna gwiazda, o której za kilka lat nie będzie już słychać- Ło ty chamie! Moją Tinke będziesz wyzywał? Jednak chcę siekerę nie kija.
-Albo pojedziesz tam ze mną, albo pojadę tam sama.
-Skąd weźmiesz bilety? Pewnie już nie ma- Mówi z triumfalnym uśmiechem. Jaką mam ochotę mu ten uśmiech zedrzeć z mordy. Od rana mam zły humor i chyba tak zostanie.
-Kupiłam miesiąc temu.
-Ty mała czarownico, wszystko sobie świetnie zaplanowałaś.-Śmieję się złowieszczo. Podchodzi do mnie po czym mnie słodko całuje.Robi to tak delikatnie, a za razem namiętnie, że zaczynam wariować. Skąd on się tego nauczył? No skąd? Po chwili czuję jak jego usta przechodzą na moją szyję. Czuję się jak w niebie. Niestety naszą błogą chwilę musiało coś przerwać.
-Halo? Tak. Nie mam teraz za bardzo czasu. Pracujesz u nas tyle i nie wiesz jak to zrobić? Catris! Dobrze, będę niedługo- Jaka Catris? Ile jest jeszcze tych kobiet?- Przepraszam ,ale...
-Tak wiem, firma. Pewnie jakaś twoja sekretareczka chce, żebyś przyjechał, bo cię nie widziała jeszcze dzisiaj. Jedź i zostaw mnie w spokoju!- Co się ze mną do cholery dzieje? To pewnie wina miesiączki, która się zbliża do mnie wielkimi krokami. Kilka męczących dni mnie niedługo czeka. Słyszę jego krzyki, jednak nie zwracam na nie uwagi, tylko uciekam w stronę naszej sypialni i zamykam się na klucz.
-Violu, skarbie, otwórz- Dobiega głos zza drzwi. Może źle zrobiłam wybuchając tak? Oczywiście, że tak. Nie mogę być tak chorobliwie zazdrosna, bo w końcu chłopak nie wytrzyma i ze mną zerwie. Po cichu otwieram drzwi po czym od razu się do niego przytulam.
-Przepraszam, wiem, że masz pracę- Szepczę cicho blisko jego ucha nadal się do niego tuląc.
-Obiecuję, że postaram się jak najszybciej wrócić i ci to wynagrodzę.
-No dobrze- Nagle coś sobie uświadamiam. Szkoła! Będę musiała później zadzwonić do Any i się spytać o notatki i lekcje.
-Czy ty nie powinnaś być teraz w szkole?- Czy ten człowiek czyta mi w myślach?
-Ciii- Całuję go, po czym znowu się do niego przytulam.
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
No hej ;p
Tak się prezentuuje kolejny rozdział, który jest chu*owy.
Nie podoba mi się. Mam ostatnio znacznie mniej weny, przez co wychodzi mi takie gówno.
Czekam na dole na wasze reakcje na ten rozdział :p
Zapraszam was również do zakładki ,,Zapytaj bohatera,,
Buziaczki ;*

Komentarze

  1. Mrs. Devil- ty muj menszu xD <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jorge ty debilu!
      Jak można nie wiedzieć gdzie jest Polska?
      A myślałam, że mnie odwiedzą w Niemczech. Po drodze mogą do mnie zajechać xD
      Wkurwia mnie jej matka. Współczuję Vilu, że żyje tak jakby nigdy nie miała mamy.
      Rozdział cudowny i czekam na kolejny
      Pozdrawiam

      Mrs. Devil ♡

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Oh Lajon
      Dobrze że wyrzuciłes ją za drzwi bo sama bym to zrobiła
      Durne babsko
      Verdas ty nie wiesz kto to Tini!?
      I jesteś bardzo słaby z Gegry. Idź na korki 😂😂😂

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Idź stara krowo i nie wracaj!

      No nie mają gdzie jechać tylko do Krakowa? 😂😂
      Rzućcie się do Wisły 😂
      Leon jak coś spieprzysz, Wisła jest twoja.

      Na szczęście są ze sobą nad, a ta pizda nic nie zdziałała.

      Świetny!

      Maddy ❤

      Usuń
    2. Ja to bym go zrzuciala z areny xd

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Hejka!
      Rozdział super!
      "-Gdybyś była naprawdę moją matką to nie chciałabyś odbić mi chłopaka!- Boże, jak to brzmi. Własna matka chce mi zabrać Leona, z którym kiedyś była." No właśnie, jak to brzmi... Dwie kobiety "biją się" o jednego mężczyznę... To takie dziwne, szczególnie, gdy to matka z córką...
      "-Czemu akurat do Polski? Tam jest cały czas zimno- A ten znowu." Zimno? Zimno?! Człowieku, wczoraj było u mnie 26°C w cieniu, a ty mi tutaj wyjeżdżasz z tekstem, że jest zimno?! Dołączam się do Vils i razem skopiemy mu tyłek!
      "-Kolejna ogromna gwiazda, o której za kilka lat nie będzie już słychać- Ło ty chamie! Moją Tinke będziesz wyzywał? Jednak chcę siekerę nie kija." W takim tempie dojdziemy do broni palnej 😂

      Cudo!

      Czekam na następny rozdział z niecierpliwością.

      Buziaki
      Miss Blueberry

      Usuń
    2. U mnie wczoraj lało xDDD A dziś jest 20-pare stopni i zamarzam xDD Mi jest wiecznie zimno. Pjona Verdas!

      Usuń
    3. to gdzie ty mieszkasz, że masz taką pogodę? :O

      Usuń
  5. Malu- Obiecuję, że jutro nadrobię u cb zaległości! Obiecuję! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. XDDD Trochę tych rozdziałów tam już jest xDD

      Rozdział cudo!
      Dać mi kija.. Nie! Siekierę!
      Lajon ciołek!
      Ej ja mam daleko do Krakowa!

      Koniec notatki bo mi sie autooreta buntuje i co chwile cos muszę dodawać

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty