30: Brat
-Czy możesz mi w końcu powiedzieć czemu chcesz wyjechać?
-Nie- Gdy tylko uciekłam z tamtego miejsca od razu skierowałam się w stronę domu mojej przyjaciółki i zaczęłam się pakować. Chcę jak najszybciej opuścić to przeklęte miejsce.
-Viola, masz mi w tej chwili podać powód swojego wyjazdu. Inaczej cię nie wypuszczę- Mówi do mnie groźnie Anastasia. W końcu jej ulegam i opowiadam jej historię, która miała miejsce niecałe dwie godziny temu- A to menda. Jak się z nim piperzyłaś to było dobrze, a jak przychodzi co do czego to cię nie zna- Komentuje Style po wysłuchaniu historii. Mam ochotę mu wyrwać genitalia. O tak. To byłoby cudowne.
-A co ze szkołą?
-Jest coś takiego jak nauka przez internet.
Nagle do naszego pokoju wchodzi pani Style.
-Violu, ktoś do ciebie
-Kto taki?- Pytam zaciekawiona. Listonosz?
-Leon- Czyli jednak wielki pan Leon Verdas mnie zna? Mam okazję wyrwać mu genitalia. Taka okazja może się więcej nie zdarzyć.
-Niech wejdzie- Odpowiadam grzecznie w stronę kobiety. Posyła mi przyjemny uśmiech i wychodzi- Ana, czy mogłabyś?- Dziewczyna po kiwnięciu głową wychodzi. Gdy tylko go widzę w moim sercu czuję miłość jak i nienawiść. Jednak to negatywne uczucie przewyższa. Nie mam najmniejszej ochoty na rozmowę z nim. Niech wraca do swojej blond piękności.
-Co ty robisz?- Pyta zszokowany widząc walizki i porozrzucane ubrania po pokoju moim i mojej przyjaciółki.
-Czyli jednak mnie znasz?
-Co?- Pyta zdezorientowany. Niech teraz nie udaje świętego.
-Nie udawaj głupszego niż sam jesteś.
-Jak naprawdę nie wiem o co ci chodzi. Przyszedłem, bo chciałem cię przeprosić i zaproponować, żebyś do mnie wróciła- Nie no. On się zgrywa prawda? Czy może jestem w jakiejś ukrytej kamerze?
-Zniknij z mojego życia raz na zawsze- Nie zwracając już na niego uwagi zaczynam się ponownie pakować. Jednak chłopak przerywa mi łapiąc mnie za ręce. I wtedy dostrzegam te jego szmaragdy, które patrzą na mnie ze smutkiem i miłością?
-Nie pozwolę ci wyjechać. Za bardzo cię kocham. Jeśli już to jedziemy razem.
-Chyba cię pojebało
-Z miłości do ciebie. Kochanie, ja naprawdę żałuję tego co wtedy powiedziałem. Doskonale wiesz, że powiedziałem to pod wpływem emocji i więcej się to nie powtórzy.
-Teraz kochanie?! A co mówiłeś mi dwie godziny temu?
-Nic ci nie mówiłem, bo od rana byłem u siebie w biurze i nie kontaktowałem się nikim. Wyszedłem z pracy dopiero piętnaście minut temu i od razu tu przyjechałem.
-Masz jakiś świadków?
-Zadzwoń do Amandy jeśli mi nie wierzysz- wyciągam z jego lewej kieszeni telefon i wybieram numer Amandy. Po kilku sygnałach kobieta odbiera.
-Co tam Leon?
-Hej Amanda to Violetta. Mam pytanie.
-O hej Violu. Coś się stało?
-Tak, to znaczy nie.
-To w końcu tak czy nie?
-Czy Leon dzisiaj wychodził z firmy?
-Nie. Czemu miałby wychodzić?
-A o której wyszedł w pracy.
-Nie wiem. Jakieś dwadzieścia minut temu. Dzisiaj mieliśmy tyle pracy, że nie zdążyliśmy nic zjeść nawet.
-Okej, dziękuję kochana. Do usłyszenia.
-Cześć- Zszokowana oddaję telefon mojemu byłemu.
-Czy teraz mi wierzysz?- Mówi łapiąc mnie za biodra.
-Ale jak? Przecież był chłopak, który wyglądał jak ty. I on był z jakąś blondynką, która chwilę później z nim zerwała- Chłopak zaczyna się głośno śmiać.
-I z czego się tak jarasz?
-Bo przez ciebie dziewczyna zerwała z moim bratem- Teraz ja patrzę na niego zdziwiona.
-Od kiedy ty masz brata?
-Od urodzenia. Jestem od niego starszy o pięć minut. Jesteśmy bliźniakami, dlatego mogłaś nas pomylić- Chłopka nadal jest rozbawiony. Teraz to i ja zaczynam się cicho śmiać. Jaki głupek ze mnie. Chyba muszę młodszego Verdasa jak i jego teraz byłą dziewczynę przeprosić.
-Przepraszam, że na ciebie naskoczyłam- Mówię skruszona. Szatyn nic nie mówiąc więcej przytula mnie. Z ochotą się w niego wtulam. Ale jest jeszcze jedna sprawa. To jednak on, Leon Verdas mnie wyzywał. Tego się nie może wyprzeć.
-Daj mi tą ostatnią szansę, proszę- Mówi jakby mi czytał w myślach. Chyba powinnam mu wybaczyć. Każdy popełnia błędy. Tak jak ja dzisiaj.
-Dobrze, ale ostatnią, więcej ich nie będzie- Chłopak szczęśliwy mnie okręca wokół własnej osi po czym mocno całuje.
-Kocham cię- Mówimy w tym samym czasie. Szczęśliwi znów zatracamy się w pocałunku. Już nic nas nie rozdzieli. Bynajmniej mam taką nadzieję.
<<<<<<<<<<<<<<<<<
Hej :p
Rozdział krótki i badziewny.
Przepraszam, ale ostatnio znowu nie mam weny i ciągle tylko nauka i nauka.
Piszcie w komentarzach co myślicie o tym rozdziale.
Mrs. Devil, nie ma na razi dram...
Wracaj do swojego piekła poczwaro!!!!!
Buzaczki ;*
MD <3
-Nie- Gdy tylko uciekłam z tamtego miejsca od razu skierowałam się w stronę domu mojej przyjaciółki i zaczęłam się pakować. Chcę jak najszybciej opuścić to przeklęte miejsce.
-Viola, masz mi w tej chwili podać powód swojego wyjazdu. Inaczej cię nie wypuszczę- Mówi do mnie groźnie Anastasia. W końcu jej ulegam i opowiadam jej historię, która miała miejsce niecałe dwie godziny temu- A to menda. Jak się z nim piperzyłaś to było dobrze, a jak przychodzi co do czego to cię nie zna- Komentuje Style po wysłuchaniu historii. Mam ochotę mu wyrwać genitalia. O tak. To byłoby cudowne.
-A co ze szkołą?
-Jest coś takiego jak nauka przez internet.
Nagle do naszego pokoju wchodzi pani Style.
-Violu, ktoś do ciebie
-Kto taki?- Pytam zaciekawiona. Listonosz?
-Leon- Czyli jednak wielki pan Leon Verdas mnie zna? Mam okazję wyrwać mu genitalia. Taka okazja może się więcej nie zdarzyć.
-Niech wejdzie- Odpowiadam grzecznie w stronę kobiety. Posyła mi przyjemny uśmiech i wychodzi- Ana, czy mogłabyś?- Dziewczyna po kiwnięciu głową wychodzi. Gdy tylko go widzę w moim sercu czuję miłość jak i nienawiść. Jednak to negatywne uczucie przewyższa. Nie mam najmniejszej ochoty na rozmowę z nim. Niech wraca do swojej blond piękności.
-Co ty robisz?- Pyta zszokowany widząc walizki i porozrzucane ubrania po pokoju moim i mojej przyjaciółki.
-Czyli jednak mnie znasz?
-Co?- Pyta zdezorientowany. Niech teraz nie udaje świętego.
-Nie udawaj głupszego niż sam jesteś.
-Jak naprawdę nie wiem o co ci chodzi. Przyszedłem, bo chciałem cię przeprosić i zaproponować, żebyś do mnie wróciła- Nie no. On się zgrywa prawda? Czy może jestem w jakiejś ukrytej kamerze?
-Zniknij z mojego życia raz na zawsze- Nie zwracając już na niego uwagi zaczynam się ponownie pakować. Jednak chłopak przerywa mi łapiąc mnie za ręce. I wtedy dostrzegam te jego szmaragdy, które patrzą na mnie ze smutkiem i miłością?
-Nie pozwolę ci wyjechać. Za bardzo cię kocham. Jeśli już to jedziemy razem.
-Chyba cię pojebało
-Z miłości do ciebie. Kochanie, ja naprawdę żałuję tego co wtedy powiedziałem. Doskonale wiesz, że powiedziałem to pod wpływem emocji i więcej się to nie powtórzy.
-Teraz kochanie?! A co mówiłeś mi dwie godziny temu?
-Nic ci nie mówiłem, bo od rana byłem u siebie w biurze i nie kontaktowałem się nikim. Wyszedłem z pracy dopiero piętnaście minut temu i od razu tu przyjechałem.
-Masz jakiś świadków?
-Zadzwoń do Amandy jeśli mi nie wierzysz- wyciągam z jego lewej kieszeni telefon i wybieram numer Amandy. Po kilku sygnałach kobieta odbiera.
-Co tam Leon?
-Hej Amanda to Violetta. Mam pytanie.
-O hej Violu. Coś się stało?
-Tak, to znaczy nie.
-To w końcu tak czy nie?
-Czy Leon dzisiaj wychodził z firmy?
-Nie. Czemu miałby wychodzić?
-A o której wyszedł w pracy.
-Nie wiem. Jakieś dwadzieścia minut temu. Dzisiaj mieliśmy tyle pracy, że nie zdążyliśmy nic zjeść nawet.
-Okej, dziękuję kochana. Do usłyszenia.
-Cześć- Zszokowana oddaję telefon mojemu byłemu.
-Czy teraz mi wierzysz?- Mówi łapiąc mnie za biodra.
-Ale jak? Przecież był chłopak, który wyglądał jak ty. I on był z jakąś blondynką, która chwilę później z nim zerwała- Chłopak zaczyna się głośno śmiać.
-I z czego się tak jarasz?
-Bo przez ciebie dziewczyna zerwała z moim bratem- Teraz ja patrzę na niego zdziwiona.
-Od kiedy ty masz brata?
-Od urodzenia. Jestem od niego starszy o pięć minut. Jesteśmy bliźniakami, dlatego mogłaś nas pomylić- Chłopka nadal jest rozbawiony. Teraz to i ja zaczynam się cicho śmiać. Jaki głupek ze mnie. Chyba muszę młodszego Verdasa jak i jego teraz byłą dziewczynę przeprosić.
-Przepraszam, że na ciebie naskoczyłam- Mówię skruszona. Szatyn nic nie mówiąc więcej przytula mnie. Z ochotą się w niego wtulam. Ale jest jeszcze jedna sprawa. To jednak on, Leon Verdas mnie wyzywał. Tego się nie może wyprzeć.
-Daj mi tą ostatnią szansę, proszę- Mówi jakby mi czytał w myślach. Chyba powinnam mu wybaczyć. Każdy popełnia błędy. Tak jak ja dzisiaj.
-Dobrze, ale ostatnią, więcej ich nie będzie- Chłopak szczęśliwy mnie okręca wokół własnej osi po czym mocno całuje.
-Kocham cię- Mówimy w tym samym czasie. Szczęśliwi znów zatracamy się w pocałunku. Już nic nas nie rozdzieli. Bynajmniej mam taką nadzieję.
<<<<<<<<<<<<<<<<<
Hej :p
Rozdział krótki i badziewny.
Przepraszam, ale ostatnio znowu nie mam weny i ciągle tylko nauka i nauka.
Piszcie w komentarzach co myślicie o tym rozdziale.
Mrs. Devil, nie ma na razi dram...
Wracaj do swojego piekła poczwaro!!!!!
Buzaczki ;*
MD <3



Asia Blanco
OdpowiedzUsuńMrs. Devil
OdpowiedzUsuńDrama, drama i drama xD
UsuńKto powiedział, że je uwielbiam? Lubię tylko jak się końca.
Wtedy jest tak uroczo XD
Ha! I co? Bliźniak? Bliźniak! Miałam rację!
Ukradłaś mi pomysł z bliźniakiem! Ty nie dobra! 😂😂
Cudowny ❤❤
Pozdrawiam
Mrs. Devil
Ps. Wracam do piekieł 😁 miejsce dla ciebie czeka 😜
Lecę do cb😂😂😃😛
UsuńEmilia
OdpowiedzUsuńJortini Blanco
OdpowiedzUsuńWiedziałam,że to nie Leon.
UsuńTo Verdas ma brata!?
Przez Vilu laska z nim zerwała 😂
Jest + w tym,że Leonetta znowu razem!
Leoś masz ostatnią szanse!😃😍
Może po czekam na kolejny...😂😂😂
Szczęśliwa??😃😂❤
UsuńMiss Blueberry
OdpowiedzUsuńHejka!
UsuńWrócę za kilka chwil :)
Hejka!
UsuńWracam :)
Rozdział boski!
"-Nie udawaj głupszego niż sam jesteś." Jak miło... A później na sam koniec "Kocham cię" i już nie jest głupi :)
"-Chyba cię pojebało
-Z miłości do ciebie." Aww...
Czekam na następny rozdział z niecierpliwością.
Buziaki
Miss Blueberry
😘😘
UsuńMaddy
OdpowiedzUsuńWiedziałam, że to był brat bliźniak. 😆
UsuńNo to się porobiło.
Braciszek nie ma już dziewczyny, a Leon odzyskał Violke.
Coś za coś 😄
Nie rozdzielaj ich znowu za szybko 😕
Cudowny.
❤❤❤❤
Do następnego!
Maddy ❤
Dziękuję ❤❤
UsuńTila
OdpowiedzUsuńCudowny💗
UsuńZnów razem
Jeee...
A teraz ten...
On ma brata?
Wow...
Jestem ciekawa co będzie dalej...
Szkoda że Jorge w realu nie ma bliźniaka...
Fajnie by było xD
Czekam na next
Tila🌙
Wyobraź sobie...
UsuńJorge x2 😃
Może kopia byłaby z tini😭😭😂😂
Liselek_malu- Chyba dobrze napisałam ;p
OdpowiedzUsuńNakrzyczałłam na ciebie komentarzy niżej że mi miejsca nie zostawiłaś i jak dodałam komenatrz to akurat miejsce sie pojawiło xD No cusz to od nowa:
UsuńCudo!
Cudo!
Cudo!
Zakaz dram wiesz o tym?
Leoś ma bliźniaka ale i tak on jest tym lepszym xD
Gupia Violka!
Ale wybaczamy :3
Około 20 będzie u mnie next
UsuńLajonettamiloscnazawsze.blogspot.com
to wpadnę do ciebie wieczorkiem ;)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń