31: Monica
Kocham to uczucie gdy budzę się, a obok mnie leży mój chłopak. Znowu jestem najszczęśliwszą kobietą pod słońcem. Nie potrzebuję na razie więcej do szczęścia. No, jest jeszcze taka dość mała sprawa. Ja chcę się naprawdę wyprowadzić z tego miejsca. Mam tu dużo złych wspomnień. Tylko nie wiem jak odniesie się do tego Verdas. Pewnie się zdenerwuje. Tu ma prace, mieszkanie,a tam nie. W sumie sama nie wiem gdzie się chcę wyprowadzić. Od zawsze marzyłam, aby mieszkać we Francji. Wiem, że mówią tam w języku francuskim, ale ja mówię dość dobrze po angielsku, a języka, chociaż podstaw nauczyłabym się z czasem. Muszę omówić kwestię wyjazdu z moim chłopakiem. Patrzę w jego stronę. Nadal śpi. Włosy mu bardzo słodko opadają na czoło. Chwytam jego dość długą grzywkę i zaczynam się nią bawić. Nie muszę długo czeka na jego reakcję. Chłopak otwiera oczy i gdy mnie tylko widzi od razu mnie delikatnie całuje. Jak ja kocham jego pocałunki. Pewnie się już powtarzam tysięczny raz, ale one są naprawdę cudowne.
-Hej kotku- Mruczy w moją stronę. Na mojej buzi od razu widać ogromne zadowolenie. Mocno się do niego przytulam i zaczynam zaciągać się jego cudownym zapachem, który nawet nie wiem jak określić. Jest to po prostu raj dla moich nozdrzy.
-Hej, musimy porozmawiać- postanawiam przejść od razu do sedna sprawy.
-Chcesz ze mną zerwać?- Pyta przerażony. Szybko kiwam głową na nie- To o co chodzi?
-Chcę się wyprowadzić do Francji.
-Czemu?
-Mam tu dużo złych wspomnień. Chcę zacząć wszystko od nowa. Zrozumiem, jeśli nie będziesz miał ochoty ze mną pojechać- Chłopak patrzy na mnie ze zdziwieniem.
-I tak po prostu chcesz wyjechać nie pytając się mnie nawet o zdanie?- Mówi rozdrażniony. Wstaje do pozycji siedzącej i chwytam go za dłonie.
-Właśnie po to teraz z tobą rozmawiam, aby wiedzieć jakie jest twoje zdanie w tej sprawie-Wyraz twarzy Verdasa łagodnieje.
-Nie zgadzam się na to
-Pojadę czy ci się to podoba czy nie- Chyba użyłam złych słów, ponieważ mężczyzna zły szybko wychodzi z sypialni. Co ja narobiłam. A może ten wyjazd to naprawdę zły pomysł?W sumie mam tu przyjaciół, szkołę. Jednak gdy pomyślę o tym co się działo czuję odrazę. Wyjadę. Jeżeli Leon mnie naprawdę kocha to wyjedzie ze mną. Powoli wstaję po czym idę do łazienki, aby się ogarnąć. Po porannym prysznicu pora na makijaż. Dzisiaj stawiam na delikatny look. Na usta nakładam moją kochaną matową, różową pomadkę. Doskonale wiem, że mat wysusza usta, ale one są tak cudowne, że nie mogę się powstrzymać. Włosy spinam w rozwalonego koka. W samej bieliźnie idę do sypialni. Kompletnie nie wiem w co mam się ubrać. W końcu decyduję się na burgundową sukienkę z wycięciem na plecach sięgającą do mniej więcej połowy ud, czarną skórzaną kurtkę oraz czarne buty na platformie.
Gotowa schodzę na dół. Chłopak siedzi przy stole już gotowy i pije kawę. Podchodzę po cichu do niego i przytulam się do jego pleców odzianych w brązową bluzę wciąganą przez głowę.
-Przepraszam kochanie. Nie chciałam tego powiedzieć. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne i jeśli ty nie chcesz jechać to ja też nie pojadę.
-Myszko, chciałbym z tobą pojechać, ale tu jest moja firma, mieszkanie. Nie mogę tak tego zostawić. Wstrzymajmy się z tym chociaż na pół roku, dobrze?- Prosi mnie przytulając do siebie.
-No dobrze- Nagle coś sobie uświadamiam- Co z twoim bratem? Przecież przeze mnie zerwała z nim dziewczyna- Prawie krzyczę.
-Spokojnie, wczoraj z nim rozmawiałem. Ma już nową- Patrzę na niego zdziwiona- Mój brat nie potrafi być długo z jedną dziewczyną.
-Ale i tak uważam, że powinnam pojechać i go przeprosić.
-Jeśli ci tak bardzo zależy to możemy do niego pojechać i go przeprosić.
-Za pięć minut przy drzwiach- Nie czekając na słowa chłopaka szybko lecę w stronę schodów prowadzących na górę.
Podchodzimy do drzwi od mieszkania Maxa jak się dowiedziałam.Z tego co mi mówił Leon to jest dość dziwny. Gdy tylko drzwi się otwierają widzę od razu mężczyznę, który wygląda tak samo jak mój chłopak.
-Czego tu chcecie? Twoja dziewczyna już mi i tak zaszkodziła. Miranda ma mnie w dupie i naprawdę uważa, że ją z tobą zdradziłem- Zaczyna groźnie. W sumie się mu nie dziwię. Sama bym tak pewnie zareagowała.
-Przyjechaliśmy tu, żeby cię przeprosić. Jeżeli chcesz to mogę do niej zadzwonić i jej wszystko wytłumaczyć.
-W sumie to nie ma po co. Teraz mam Monice- Słysząc to imię zrobiło mi się gorąco. Chyba to nie jest...Nie, napewno to nie ona. Moja matka nie mogłaby być z bratem Leona, chociaż z nią wszystko jest możliwe- Może wejdziecie?- Patrzymy na siebie z Leonem i kiwamy głowami na znak zgody. Muszę przyznać, że jego dom jest nowocześnie urządzony. Chyba aż za bardzo. Nie wiem czy mogłabym tu mieszkać, nie czułabym się tu komfortowo. Mimo, że Verdasowie są jak dwie krople wody to do Maxa mnie nie ciągnie. Nie czuję bliskości.
-Kochanie, chcesz coś do picia?- Z rozmyśleń wyrywa mnie głos Leona.
-Wodę proszę.
Zostajemy na chwilę sami. To jest chyba idealny moment, żeby móc wypytać Leona o jego stosunki z bratem.
-Masz dobry kontakt z bratem?
-Średnio.
-Często się spotykacie?
-Nie.
-Co was łączy?
-Tak naprawdę nic- Tą jakże ,,interesującą,, rozmowę przerywa głos otwieranych drzwi. Patrzę w tamtą stronę i zamieram.
<<<<<<<<<<<<<<<<
Hej!
Jak myślicie, kto to może być?
Zapraszam do komentowania ;D
Buziaczki ;*
-Hej kotku- Mruczy w moją stronę. Na mojej buzi od razu widać ogromne zadowolenie. Mocno się do niego przytulam i zaczynam zaciągać się jego cudownym zapachem, który nawet nie wiem jak określić. Jest to po prostu raj dla moich nozdrzy.
-Hej, musimy porozmawiać- postanawiam przejść od razu do sedna sprawy.
-Chcesz ze mną zerwać?- Pyta przerażony. Szybko kiwam głową na nie- To o co chodzi?
-Chcę się wyprowadzić do Francji.
-Czemu?
-Mam tu dużo złych wspomnień. Chcę zacząć wszystko od nowa. Zrozumiem, jeśli nie będziesz miał ochoty ze mną pojechać- Chłopak patrzy na mnie ze zdziwieniem.
-I tak po prostu chcesz wyjechać nie pytając się mnie nawet o zdanie?- Mówi rozdrażniony. Wstaje do pozycji siedzącej i chwytam go za dłonie.
-Właśnie po to teraz z tobą rozmawiam, aby wiedzieć jakie jest twoje zdanie w tej sprawie-Wyraz twarzy Verdasa łagodnieje.
-Nie zgadzam się na to
-Pojadę czy ci się to podoba czy nie- Chyba użyłam złych słów, ponieważ mężczyzna zły szybko wychodzi z sypialni. Co ja narobiłam. A może ten wyjazd to naprawdę zły pomysł?W sumie mam tu przyjaciół, szkołę. Jednak gdy pomyślę o tym co się działo czuję odrazę. Wyjadę. Jeżeli Leon mnie naprawdę kocha to wyjedzie ze mną. Powoli wstaję po czym idę do łazienki, aby się ogarnąć. Po porannym prysznicu pora na makijaż. Dzisiaj stawiam na delikatny look. Na usta nakładam moją kochaną matową, różową pomadkę. Doskonale wiem, że mat wysusza usta, ale one są tak cudowne, że nie mogę się powstrzymać. Włosy spinam w rozwalonego koka. W samej bieliźnie idę do sypialni. Kompletnie nie wiem w co mam się ubrać. W końcu decyduję się na burgundową sukienkę z wycięciem na plecach sięgającą do mniej więcej połowy ud, czarną skórzaną kurtkę oraz czarne buty na platformie.
Gotowa schodzę na dół. Chłopak siedzi przy stole już gotowy i pije kawę. Podchodzę po cichu do niego i przytulam się do jego pleców odzianych w brązową bluzę wciąganą przez głowę.
-Przepraszam kochanie. Nie chciałam tego powiedzieć. Twoje zdanie jest dla mnie naprawdę ważne i jeśli ty nie chcesz jechać to ja też nie pojadę.
-Myszko, chciałbym z tobą pojechać, ale tu jest moja firma, mieszkanie. Nie mogę tak tego zostawić. Wstrzymajmy się z tym chociaż na pół roku, dobrze?- Prosi mnie przytulając do siebie.
-No dobrze- Nagle coś sobie uświadamiam- Co z twoim bratem? Przecież przeze mnie zerwała z nim dziewczyna- Prawie krzyczę.
-Spokojnie, wczoraj z nim rozmawiałem. Ma już nową- Patrzę na niego zdziwiona- Mój brat nie potrafi być długo z jedną dziewczyną.
-Ale i tak uważam, że powinnam pojechać i go przeprosić.
-Jeśli ci tak bardzo zależy to możemy do niego pojechać i go przeprosić.
-Za pięć minut przy drzwiach- Nie czekając na słowa chłopaka szybko lecę w stronę schodów prowadzących na górę.
Podchodzimy do drzwi od mieszkania Maxa jak się dowiedziałam.Z tego co mi mówił Leon to jest dość dziwny. Gdy tylko drzwi się otwierają widzę od razu mężczyznę, który wygląda tak samo jak mój chłopak.
-Czego tu chcecie? Twoja dziewczyna już mi i tak zaszkodziła. Miranda ma mnie w dupie i naprawdę uważa, że ją z tobą zdradziłem- Zaczyna groźnie. W sumie się mu nie dziwię. Sama bym tak pewnie zareagowała.
-Przyjechaliśmy tu, żeby cię przeprosić. Jeżeli chcesz to mogę do niej zadzwonić i jej wszystko wytłumaczyć.
-W sumie to nie ma po co. Teraz mam Monice- Słysząc to imię zrobiło mi się gorąco. Chyba to nie jest...Nie, napewno to nie ona. Moja matka nie mogłaby być z bratem Leona, chociaż z nią wszystko jest możliwe- Może wejdziecie?- Patrzymy na siebie z Leonem i kiwamy głowami na znak zgody. Muszę przyznać, że jego dom jest nowocześnie urządzony. Chyba aż za bardzo. Nie wiem czy mogłabym tu mieszkać, nie czułabym się tu komfortowo. Mimo, że Verdasowie są jak dwie krople wody to do Maxa mnie nie ciągnie. Nie czuję bliskości.
-Kochanie, chcesz coś do picia?- Z rozmyśleń wyrywa mnie głos Leona.
-Wodę proszę.
Zostajemy na chwilę sami. To jest chyba idealny moment, żeby móc wypytać Leona o jego stosunki z bratem.
-Masz dobry kontakt z bratem?
-Średnio.
-Często się spotykacie?
-Nie.
-Co was łączy?
-Tak naprawdę nic- Tą jakże ,,interesującą,, rozmowę przerywa głos otwieranych drzwi. Patrzę w tamtą stronę i zamieram.
<<<<<<<<<<<<<<<<
Hej!
Jak myślicie, kto to może być?
Zapraszam do komentowania ;D
Buziaczki ;*



Asia Blanco
OdpowiedzUsuńPerełka. 😍
UsuńSzkoda, że na serio Jorge nie brata bliźniaka. 😂
Matka V nie może mieć Leosia, to wzieła się za drugiego.
Mądre posunięcie. 😂
Twoja Misia
Ps. Dodaj mi szybko kolejną perełke.
może dodam xd
UsuńMrs. Devil- moja miłość xD <3
OdpowiedzUsuńCzy jestem dziwna, że się śmieję z tej końcówki? To napewno matka Vils i to właśnie mnie rozśmieszyło.
UsuńTo jest jak telenowela, bo tylko tam dzieją się takie akcje.
Rozdział cudowny i czekam na kolejny
Pozdrawiam
Mrs. Devil - twoja miłość xD
Skoro matka Vils nie może mieć Leona, to najwyraźniej przerzuciła się na jego bliźniaka.
Usuńa ty byś się nie brała za bliźniaka Harrego? xD
UsuńJortini Blanco
OdpowiedzUsuńCudo
UsuńTylko nie jej matka!
Bo padne i już nie powstane
Vilu chce wyjechać ale Leo się nie zgadza.
Castillo rozwaliła związek i to na maxa brata bliźniaka Verdas.
Czekam na kolejny a może nie
Nwm
😂😂😂
😂😂😂
UsuńMaddy
OdpowiedzUsuńMiss Blueberry
OdpowiedzUsuńHejka!
UsuńRozdział super!
"-Przyjechaliśmy tu, żeby cię przeprosić. Jeżeli chcesz to mogę do niej zadzwonić i jej wszystko wytłumaczyć.
-W sumie to nie ma po co. Teraz mam Monice- Słysząc to imię zrobiło mi się gorąco. Chyba to nie jest...Nie, na pewno to nie ona. Moja matka nie mogłaby być z bratem Leona, chociaż z nią wszystko jest możliwe" Szybko się chłopina pocieszył... Ach ci faceci...
Hmm... Czyżby niespodziewanym gościem była jej mama? Hmm...
Czekam na następny rozdział.
Buziaki
Miss Blueberry
Tila <3
OdpowiedzUsuńMalu
OdpowiedzUsuńTup tup
UsuńWitam!
Cudo
Cudo
Cudeńko
Już myślałam że bedzie drama😞
Ale nie ma
I dobrze! 💕
Zapraszam do mnie na next 👋👋
lajonettamiloscnazawsze.blogspot.com