ROZDZIAŁ XIV " Przepraszam"
Rozdział dedykuję Dianie xoxo
Budzi mnie uporczywie dzwoniący telefon. Bez patrzenia szukam ręką mojego złotego iphona , który znajduje się na szafce nocnej obok naszego łóżka. Patrzę na wyświetlacz, Zack. Czego on może odemnie chcieć? Wogóle skąd ja mam jego numer a on mój? Niechętnie odbieram od niego połączenie.
-Halo?- pytam się lekko oschłym i jednocześnie zaspanym głosem..
-Cześć Violu, mam sprawę- mówi dosyć tajemniczo.
-Streszczaj się- Staram się być w stosunku do niego jak najbardziej obojętna.
-Chodzi o Karol i Leona- Może ta suka się przyznała, że go z nim zdradziła- jak pewnie wiesz oni nas zdradzili- I tu na chwilę przerywa swoją wypowiedź- zreszto to nie jest rozmowa na telefon, chciałbym się dzisiaj z Tobą spotkać, ale niestety jestem w Londynie w sprawach służbowych.
-Ja też jestem akurat w Londynie w tych samych sprawach jak ty. Pasuje ci za godzinę przy Big Benie?- mówię ta jednym wdechu.
-Ok- słyszę charakterystyczne pikanie, dlatego odkładam urządzenie od ucha, a następnie tak, żeby nie obudzić Leona wstaje z łóżka i idę w stronę łazienki, aby przygotować się na spotkanie ze Smithem.
Gdy mam już wychodzić z apartamentu przypominam sobie, że Leoś śpi i nie wie, że wychodzę. Na niewielkim, szklanym stoliku zostawiam mu wiadomość, że wychodzę i nie wiem za ile wrócę. Zanim jednak wychodzę delikatnie całuje prawy policzek Verdasa tak aby nie pozostał różowy ślad od mojej szminki. Jeszcze zakładam beżowe szpilki i wychodzę z naszego tymczasowego mieszkania.
~*~
To był zły pomysł, żeby spotkać się z nim w godzinach szczytu. Około dwudziestu minut nie mogłam złapać taksówki. Gdy już w niej jechałam okazało się, że jest korek. Miałam się z nim spotkać na dwunastą, jest grubo po. Gdy tylko dojeżdżamy na miejsce szybko z mojego czerwonego portfela wyjmuje banknot. Nie czekając na resztę odrazu biegnę w stronę wielkiego zegara. Widzę w oddali, rozgląda się w Koło. Pewnie mnie wyczekuje, nie pewnie a napewno. Staram się szybko biec, jednak w moich wysokich szpilkach jest to niemożliwe. Po okolo trzech minutach jestem obok niego.
-Przepraszam, że tak długo, ale był straszny korek.- mówię zdyszana.
-Nic się nie stało- odpowiada mi z delikatnym uśmiechem- tu niedaleko jest kawiarnia, może tak pójdziemy- dodaje. Ja jedynie delikatnie kiwam głową.
-Proszę latte i ciasto kokosowe- mówię w stronę kelnera, który pracuje w tej przytulnej knajpce.
-A ja poproszę espresso i jabłecznik- dodaje szatyn.
- Więc co było tak ważnego, że chciałeś się spotkać? - pytam się. On milczy. No wyduś coś z siebie!
-Ta dziwka nas wszystkich oszukała- Mówi zdensrwowany. Po niej to normalne, zrobi wszystko, żeby dostać to czego chce. Już się do tego zdążyłam przyzwyczaić.
-Mógłbyś trochę jaśniej?- pytam się go nie za bardzo rozumiejąc o co mu chodzi.
-Zapewne dostałaś nagranie, jak Leon cię zdradza- ja jedynie przytakuje głową- na tym nagraniu byłem ja i ona. Ona to tobie wysłała, żeby móc być z Leonem. Ja się o tym dowiedziałem dzisiaj rano, gdy jeszcze spała, ponieważ chciała polecieć ze mną, chciałem zobaczyć coś na jej telefonie, tam znalazłem smsy jej i przyjaciółki. Pisały o całym durnym planie. Ona chciała ci pokazać falszywe zdjęcie USG. Karol jest jakaś pojebana. Wiem, że dużo ci w życiu zrobiłem złego, ale mam dla ciebie pewna radę- na chwilę się zacina- stwórz z nim na nowo związek. Widać, że się bardzo kochacie. I pamiętaj jedno, ta szmata jest do wszystkiego zdolna.- Gdy chce mu odpowiedzieć, wtedy kelner przychodzi z naszymi zamówieniami. Resztę czasu spędzamy na luźnej rozmowie. Postanowiliśmy, że pozostawiamy znajomymi. Nawet jest z niego dobry kolega. Tak się z nim zagadałam, że straciłam rachubę czasu. Patrzę na mój złoty zegarek. O kurde już po piętnastej. Szybko się z nim żegnam, a następnie jak najszybciej próbuje złapać taksówkę.
~*~
Delikatnie pukam w drzwi od naszego apartamentu. Otwiera mi je oczywiście szatyn, który jest bardzo zdenerwowany.
-Gdzie tak długo byłaś?- pyta się z wyrzutami zamykając drzwi.
-Na spotkaniu- odpowiadam niepewnie.
-Z kim?- A co to jakieś przesłuchanie?
-Z Zackiem.
-A na chuja?- jest jeszcze bardziej zdenerwowany.
-Dowiedziałam się wszystkiego o twojej zdradzie- na słowo "zdradzie" zrobiłam rękami cudzysłów.
-Przecież Cię nie zdradziłem- odpowiada patrząc głęboko w moje oczy. Ale ja go kocham.
-Teraz już to wiem- mówię łapiąc go za ręce- Przepraszam, że ci nie wierzyłam- po wypowiedzeniu tych słów, wspinam się na palce, a następnie mocno całuje go w usta. On zamiast oddać pocałunek odpycha mnie od siebie. Posyłam mu zdezorientowany wzrok.
-Fajnie, że jednak uwierzyłeś, że Cię nie zdradzam, jednak boli mnie to, że jemu odrazu uwierzyłaś, a mi, swojemu chłopakowi już nie- mówi że smutkiem.
-Przepraszam- tylko tyle udaje mi się wydusić.
-Myślisz, że zwykłe "przepraszam" coś ci da?- puszcza moje ręce, a następnie idzie w kierunku naszej sypialni. Biegnę odrazu za nim, zatrzymuje go rękami, a następnie mocno się do niego przytulam, on zdziwniony oddaje uścisk.
-Nie chce Cię stracić- Mówię do jego torsu, jednocześnie płacząc. Nie wiem co się ostanio ze mną dzieje, wachania nastrojów itd. A może? Nie napewno nie. Przecież się zabezpieczamy.
-Nie stracisz- odpowiada jeszcze bardziej mnie do siebie przytulając.
-Idziemy coś zjeść?- pytam odrywając się od niego.
-Chodźmy- odpowiada ścierając słone łzy z moich policzków. Ja jedynie posyłam mu uśmiech, który odwzajemnia. Zielonooki zamyka drzwi, następnie splata nasze ręce razem. Na ten gest uśmiecham się delikatnie pod nosem. Muszę zadać mu te pytanie. Violka, dasz radę.
-Leon mam pytanie- mówię niepwnie zatrzymując się tuż przed restauracją hotelową.
-Tak?- pyta się kładąc swoje obie dłonie na mojej tali.
-Czy my jesteśmy razem?- pytam się dosyć cicho. On się tylko słodko śmieje. Nie wiem co w tym zabawnego. On niespodziewanie mnie namiętnie całuje. Oczywiscie poddaje się jego pieszczotom.
-Czy taka odpowiedź ci wystarczy?- pyta odrazu po pocałunku. Ja jedynie ponownie go całuje.
-Choć już coś zjeść- mówię pomiędzy całusami.
-No dobrze- Niechętnie się od siebie odrywamy. Na szczęście nie ma dużo ludzi, dlatego bez problemu zajmujemy wolny stolik.
♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡
Cześć! Witam was w Nowym rozdziale 8) Udało mi się go napisać wcześniej niż myślałam. Mam nadzieję, że się cieszycie z takiego obrotu spraw. Co do on shota, to może pojawi się w sobotę około 11. Nie męczę już was więcej...
Buziaki😘😘
Szalonaa❤❤❤
CZYTASZ= KOMENTUJESZ
-Halo?- pytam się lekko oschłym i jednocześnie zaspanym głosem..
-Cześć Violu, mam sprawę- mówi dosyć tajemniczo.
-Streszczaj się- Staram się być w stosunku do niego jak najbardziej obojętna.
-Chodzi o Karol i Leona- Może ta suka się przyznała, że go z nim zdradziła- jak pewnie wiesz oni nas zdradzili- I tu na chwilę przerywa swoją wypowiedź- zreszto to nie jest rozmowa na telefon, chciałbym się dzisiaj z Tobą spotkać, ale niestety jestem w Londynie w sprawach służbowych.
-Ja też jestem akurat w Londynie w tych samych sprawach jak ty. Pasuje ci za godzinę przy Big Benie?- mówię ta jednym wdechu.
-Ok- słyszę charakterystyczne pikanie, dlatego odkładam urządzenie od ucha, a następnie tak, żeby nie obudzić Leona wstaje z łóżka i idę w stronę łazienki, aby przygotować się na spotkanie ze Smithem.
Gdy mam już wychodzić z apartamentu przypominam sobie, że Leoś śpi i nie wie, że wychodzę. Na niewielkim, szklanym stoliku zostawiam mu wiadomość, że wychodzę i nie wiem za ile wrócę. Zanim jednak wychodzę delikatnie całuje prawy policzek Verdasa tak aby nie pozostał różowy ślad od mojej szminki. Jeszcze zakładam beżowe szpilki i wychodzę z naszego tymczasowego mieszkania.
~*~
To był zły pomysł, żeby spotkać się z nim w godzinach szczytu. Około dwudziestu minut nie mogłam złapać taksówki. Gdy już w niej jechałam okazało się, że jest korek. Miałam się z nim spotkać na dwunastą, jest grubo po. Gdy tylko dojeżdżamy na miejsce szybko z mojego czerwonego portfela wyjmuje banknot. Nie czekając na resztę odrazu biegnę w stronę wielkiego zegara. Widzę w oddali, rozgląda się w Koło. Pewnie mnie wyczekuje, nie pewnie a napewno. Staram się szybko biec, jednak w moich wysokich szpilkach jest to niemożliwe. Po okolo trzech minutach jestem obok niego.
-Przepraszam, że tak długo, ale był straszny korek.- mówię zdyszana.
-Nic się nie stało- odpowiada mi z delikatnym uśmiechem- tu niedaleko jest kawiarnia, może tak pójdziemy- dodaje. Ja jedynie delikatnie kiwam głową.
-Proszę latte i ciasto kokosowe- mówię w stronę kelnera, który pracuje w tej przytulnej knajpce.
-A ja poproszę espresso i jabłecznik- dodaje szatyn.
- Więc co było tak ważnego, że chciałeś się spotkać? - pytam się. On milczy. No wyduś coś z siebie!
-Ta dziwka nas wszystkich oszukała- Mówi zdensrwowany. Po niej to normalne, zrobi wszystko, żeby dostać to czego chce. Już się do tego zdążyłam przyzwyczaić.
-Mógłbyś trochę jaśniej?- pytam się go nie za bardzo rozumiejąc o co mu chodzi.
-Zapewne dostałaś nagranie, jak Leon cię zdradza- ja jedynie przytakuje głową- na tym nagraniu byłem ja i ona. Ona to tobie wysłała, żeby móc być z Leonem. Ja się o tym dowiedziałem dzisiaj rano, gdy jeszcze spała, ponieważ chciała polecieć ze mną, chciałem zobaczyć coś na jej telefonie, tam znalazłem smsy jej i przyjaciółki. Pisały o całym durnym planie. Ona chciała ci pokazać falszywe zdjęcie USG. Karol jest jakaś pojebana. Wiem, że dużo ci w życiu zrobiłem złego, ale mam dla ciebie pewna radę- na chwilę się zacina- stwórz z nim na nowo związek. Widać, że się bardzo kochacie. I pamiętaj jedno, ta szmata jest do wszystkiego zdolna.- Gdy chce mu odpowiedzieć, wtedy kelner przychodzi z naszymi zamówieniami. Resztę czasu spędzamy na luźnej rozmowie. Postanowiliśmy, że pozostawiamy znajomymi. Nawet jest z niego dobry kolega. Tak się z nim zagadałam, że straciłam rachubę czasu. Patrzę na mój złoty zegarek. O kurde już po piętnastej. Szybko się z nim żegnam, a następnie jak najszybciej próbuje złapać taksówkę.
~*~
Delikatnie pukam w drzwi od naszego apartamentu. Otwiera mi je oczywiście szatyn, który jest bardzo zdenerwowany.
-Gdzie tak długo byłaś?- pyta się z wyrzutami zamykając drzwi.
-Na spotkaniu- odpowiadam niepewnie.
-Z kim?- A co to jakieś przesłuchanie?
-Z Zackiem.
-A na chuja?- jest jeszcze bardziej zdenerwowany.
-Dowiedziałam się wszystkiego o twojej zdradzie- na słowo "zdradzie" zrobiłam rękami cudzysłów.
-Przecież Cię nie zdradziłem- odpowiada patrząc głęboko w moje oczy. Ale ja go kocham.
-Teraz już to wiem- mówię łapiąc go za ręce- Przepraszam, że ci nie wierzyłam- po wypowiedzeniu tych słów, wspinam się na palce, a następnie mocno całuje go w usta. On zamiast oddać pocałunek odpycha mnie od siebie. Posyłam mu zdezorientowany wzrok.
-Fajnie, że jednak uwierzyłeś, że Cię nie zdradzam, jednak boli mnie to, że jemu odrazu uwierzyłaś, a mi, swojemu chłopakowi już nie- mówi że smutkiem.
-Przepraszam- tylko tyle udaje mi się wydusić.
-Myślisz, że zwykłe "przepraszam" coś ci da?- puszcza moje ręce, a następnie idzie w kierunku naszej sypialni. Biegnę odrazu za nim, zatrzymuje go rękami, a następnie mocno się do niego przytulam, on zdziwniony oddaje uścisk.
-Nie chce Cię stracić- Mówię do jego torsu, jednocześnie płacząc. Nie wiem co się ostanio ze mną dzieje, wachania nastrojów itd. A może? Nie napewno nie. Przecież się zabezpieczamy.
-Nie stracisz- odpowiada jeszcze bardziej mnie do siebie przytulając.
-Idziemy coś zjeść?- pytam odrywając się od niego.
-Chodźmy- odpowiada ścierając słone łzy z moich policzków. Ja jedynie posyłam mu uśmiech, który odwzajemnia. Zielonooki zamyka drzwi, następnie splata nasze ręce razem. Na ten gest uśmiecham się delikatnie pod nosem. Muszę zadać mu te pytanie. Violka, dasz radę.
-Leon mam pytanie- mówię niepwnie zatrzymując się tuż przed restauracją hotelową.
-Tak?- pyta się kładąc swoje obie dłonie na mojej tali.
-Czy my jesteśmy razem?- pytam się dosyć cicho. On się tylko słodko śmieje. Nie wiem co w tym zabawnego. On niespodziewanie mnie namiętnie całuje. Oczywiscie poddaje się jego pieszczotom.
-Czy taka odpowiedź ci wystarczy?- pyta odrazu po pocałunku. Ja jedynie ponownie go całuje.
-Choć już coś zjeść- mówię pomiędzy całusami.
-No dobrze- Niechętnie się od siebie odrywamy. Na szczęście nie ma dużo ludzi, dlatego bez problemu zajmujemy wolny stolik.
♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡
Cześć! Witam was w Nowym rozdziale 8) Udało mi się go napisać wcześniej niż myślałam. Mam nadzieję, że się cieszycie z takiego obrotu spraw. Co do on shota, to może pojawi się w sobotę około 11. Nie męczę już was więcej...
Buziaki😘😘
Szalonaa❤❤❤
CZYTASZ= KOMENTUJESZ


Diana xoxo
OdpowiedzUsuńDedykacja dla mnie?Dziękuje kochana ❤
UsuńRozdział jak zawsze perełka, po prostu uwielbiał twój styl pisana.
Leon i Violetta razem,ta rozłąka nie mogła długo potrwać.
Są dla siebie stworzeni i pomimo tego co przeszli zasługują na wspólne szczęście.
Na szczęście wszystko się wyjaśniło.
Czy mi się wydaje,że Violetta jest w ciąży?
Jeżeli okaże się,że będą mieli dziecko to chyba umrę ze szczęścia 😍
Wtedy zbliżyliby się do siebie jeszcze bardziej.
Cudowny
Wspaniały
Genialny
Po prostu kocham tą historię
Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział;*
Kocham bardzo,bardzo,bardzo
Buziaczek dla Ciebie kochana;**
Diana
Maddy
OdpowiedzUsuńWiedziałam, że ta żmija to ukartowała. Jednak się nie myliłam co do tego nagrania.
UsuńLeonetta znowu razem. Może V jest w ciąży?
Świetny!
Maddy ❤
Vicky
OdpowiedzUsuńMiss Blueberry
OdpowiedzUsuńLeonetta jest razem!
UsuńDobrze,że to wszystko się wyjaśniło...
Wydaje mi się,
że Violetta jest w ciąży,
tylko narazie sama nie jest tego w pełni świadoma.
Cudowny.
Czekam na kolejną część one shota.
Pozdrawiam.
Miss Blueberry
Asia Blanco
OdpowiedzUsuńCudowny
UsuńPozdrawiam, Asia Blanco.
Patty;* Super
OdpowiedzUsuńCudowny rozdział kochana
UsuńLeonetta 😍😍😍😍😍😍
Tak!!!!
Czekam na next z niecierpliwością
JORTINI BLANCO
OdpowiedzUsuńTo jest cudowne😍😍
OdpowiedzUsuńSzersze nie spodziewałam się tego po Zacku
I ta małpa chciała jescze pokazać mu USG i wmówić że to jego dziecko?!
No ją coś chyba powaliło😠
Vils i Leoś razem!!😲😍
Happy!!
Czekam na next
Buziam😘
Tila❤
Witaj nadrobiłam i oczywiście będę wpadać częściej :) Fajny rozdział, ale najbardziej rozwalił mnie ten tekst. Tu wklejam cytat z Twojego opowiadania:
OdpowiedzUsuń-Gdzie tak długo byłaś?- pyta się z wyrzutami zamykając drzwi.
-Na spotkaniu- odpowiadam niepewnie.
-Z kim?- A co to jakieś przesłuchanie?
-Z Zackiem.
-A na chuja?- jest jeszcze bardziej zdenerwowany.
Zwłaszcza ostatnia linijka :) Teraz tylko czekać na potomstwo :)
Nareszcie są znowu razem!
OdpowiedzUsuńWiedziałam że Verdas jej nie zdradził. Viola zamiast mu uwierzyć,osądza go o zdradę. Ale dobrze że są znowu razem i wszystko będzie jak dawniej. Prawda?
Rozdział jak zawsze Cudowny! Czekam na Nexta- kochana :*