ROZDZIAŁ XI "Przesadzasz"
Jest już po dwudziestej, a ja i Leon musimy siedzieć jeszcze w firmie i pracować, ponieważ za tydzień przyjeżdżają do nas bardzo ważni kontrahenci. Oczy już mi się powoli same zamykają,ale mus to mus. Jeszcze w dodatku pomiędzy mną a Leonem nie jest za dobrze. Najczęściej widujemy się w pracy, seksu nie uprawialiśmy od miesiąca. Verdas nawet się nie stara żeby to zmienić. Jeżeli tak ma wyglądać nasz związek to wolę być singielką, może nie do końca szczęśliwą, ale singielką.
-Wracamy już?-pyta się mnie Leon, nawet na mnie nie patrząc. Tak właśnie ostatnio wyglądają nasze rozmowy.
-Tak- odpowiadam mu tym samym.
Po około trzech minutach wychodzimy z firmy, a następnie kierujemy się do parkingu podziemnego. Wracam dzisiaj z Leonem, ponieważ jak na złość moje kochane Audi musiało się popsuć. Po chwili poruszamy się po Nowym Jorku z niesamowitą szybkością. Zmęczona kładę mój już prawie pozbawiony makijażu policzek do zimnej szyby pojazdu. Szanowny pan Leon Verdas nawet się do mnie nie odezwie.
-Tak ma teraz wyglądać nasz związek?!- pytam lekko zdenerwowana.
-Ale o co ci chodzi?- odpowiada mi pytaniem na pytanie dosyć oschle.
-To, że się od siebie oddalamy Leonie. Nie widzisz tego?!- mówię, a raczej krzyczę do niego z wyrzutem.
-Ja nie widzę żadnego problemu-odpowiada oschle.
-To, że ty nie widzisz nie znaczy, że ja tego nie widzę!- mówię ze łzami. Nie płacz! Bądź silna! Nie pokazuj jaka jesteś słaba.
-Przesadzasz- a on dalej swoje. Ja już nic nie mówiąc wychodzę z jego BMW i z impetem zamykam drzwi od strony pasażera.
~*~
Teraz już rozumiem dlaczego był taki w stosunku do mnie. Taki oschły, niemiły i obojętny. A ja głupia myślałam,że to ten jedyny. Siedzę i płacze do mojej bawełnianej poduszki w panterkę, którą dostałam od Angie. Mam ochotę skopać mu jaja. Jak on mógł mi to zrobić. Ja go kochałam, co ja mówię, ja go nadal kocham. Chyba po raz dwudziesty oglądam ten cholerny fimik na moim telefonie. Oczywiście w roli głównej jest Leon i ta dziwka Karol. A co robią? A co może robić ta dziwka z mężczyzną. Myślałam,że oni się nienawidzą a co się okazało, że za ścianą sie ruchali. Nienawidze ich! Armani znowu mi zniszczyła życie. A o tym chuju już nie wspomnę. Wiedziałam,że jest seksocholikiem,ale żebym ja mu nie wystarczyła?! Moje serce w tej chwili rostrzaskało się na milion małych kawaleczków. Moje przemyślenia przerywa uporczywie dzwoniący dzwonek do drzwi. Zwlekam moje ciało z łóżka i powolnym krokiem schodze ze schodów. W tej chwili mnie nie obchodzi jak wyglądam. Chcę tylko tą osobę wygonić z mojego domu i w spokoju się wypłakać. Gdy otwieram drzwi zamieram. Przede mną stoi już zaraz mój były. Gdy widzi w jakim jestem stanie próbuje mnie przytulić. Ja jednak z całej siły uderzam go dłonią w prawy polik. Po tej czynności patrze na niego ze smutkiem,nienawiścią oraz żalem.
-Skarbie, co się stało?- pyta jak gdyby nigdy nic.
-Co się stało?!- wybucham nagle- ty się jeszcze pytasz co się stało?! To może ty mi powiesz co się zdarzyło między Tobą a Karol w święta jak tam razem pojechaliśmy?!- mówię i patrzę na niego gniewnie.
-Nic, a co miałem robić?!- on też już chyba nie panuje nad emocjami.
-No to może ci przypomne.- wyjmuję z tylnej kieszeni jeansów mojego złotego iphona, a następnie pokazuje mu jakże piękne i emocjonujące nagranie. Po zobaczeniu filmiku przez Leona, patrzy się przez chwilę na mnie.
-To nie jestem ja!- wybucha nagle.
-A może ja co?! Mógłbyś choć raz powiedzieć mi prawdę! Przecież ty jesteś seksocholikiem, tobie jest ciągle mało!- krzyczę, patrząc w jego szmaragdy, teraz nabrały ciemnej barwy.
-Dobrze wiesz,że odkąd jestem z tobą to chcę tylko ciebie. A Karol jest brzydka! Nic mnie z nią nie łączy! I w dodatku bardzo Cię kocham, jesteś miłością mojego życia!- odpowiada przejęty.
-Daj mi czas!- mówię patrząc na moje czarne skarpetki w białe stokrotki.
-To znaczy, że z nami koniec?- mówi już spokojniej ze łzami w głosie.
-W tej chwili tak- odpowiadam mu, a pojedyńcze łzy spływają po moim policzku.
-Dobrze, w takim razie część- odpowiada. Po chwili widzę jak odchodzi. A ja stoję i patrzę na jego sylwetkę w oddali. Nienawidzę go! Gdyby mnie kochał, i gdybym była miłością jego życia to by mnie nie zdradził. Spowrotem wracam do mojej sypialni. Po kilku godzinach, zmęczona ciągłym płaczem zasypiam.
~*~
-I tak to właśnie wygląda dziewczyny- opowiedziałam dziewczynom całą historię w związku ze zdradą Leona. Siedzimy wszystkie u mnie w sypialni, na moim ogromnym łóżku, które może pomieścić z dziesięć osób, i popijamy sobie czekoladę z piankami. Może chociaż na chwilę zapomnę o bólu jaki sprawił mi ten debil.
-Jak go spotkam to mu nogi z dupy powyrywam- mówi bardzo wkurzona Ludmi. Reszta dziewczyn jej tylko przytakuje.
-Dziękuję wam dziewczyny. Co ja bym bez was zrobiła- mówię przytulając się do Camili. Reszta dziewczyn dołącza się do uścisku.
-Dziewczyny mam pomysł!- mówi nagle Ludmi.
-Jaki?- pyta sie Franceska.
-Przecież Fede, to mój chłopak a zarazem najlepszy przyjaciel Verdasa. Może on z nim porozmawia.- proponuje blondynka.
-W sumie to nie jest taki zły pomysł- mówię po krótszym zastanowieniu. Po około pięciu minutach Ludmiła wraca z telefonem w ręku.
-Porozmawia z nim.- udaje mi się jedynie wydusić ciche dzięki.
Po około godzinie do mojej sypialni wchodzi nie kto inny jak Federico.
-I co powiedział?- pyta Naty, nawet się z nim nie witajac.
-A może chociaż cześć, miło Cię widzieć?- zapytał z ironią Fede
-Dobra, bez zbędnych formułek.- dołącza się do wymiany zdań Camila.
-Więc tak, pojechałem do niego z zamiarem porozmawiania, stałem pod jego drzwiami chyba z dwadzieścia minut, ale nikt nie otwierał. W końcu postanowiłem sam je otworzyć. A on leżał nawalony w trzy dupy, a w koło niego leżało dużo butelek po alkohol. Gadał coś tam, że nie może cię stracić, bo jesteś miłością jego życia, że nie może bez Ciebie żyć. A i, że jak mogłaś uwierzyć w te brednie. I...- przerwał na chwilę swoją wypowiedź- jak miałem wychodzić znalazłem to- z kieszeni swojej skórzanej kurtki wyją malutkie czerwone pudełeczko a w nim śliczny, zloty pierścionek w srodku z niewielkim diamentem. Był po prostu prześliczny. Wszytkie dziewczyny jak i ja, nie mogłyśmy się na niego napatrzeć.
-Czyli to oznacza, że on Bułki chciał...
-Tak- urwał Frederick zdanie Ludmile. Ja nie wiedziałam co mam powiedzieć. Miotały mną różne emocje. Pozytywne, jak i negatywne. Kompletnie nie mam zielnoego pojęcia co z tym zrobić. On chciał się mi oświadczyć! Albo miał to być prezent dla tej suki za wspaniałą noc. Moje życie nie ma sensu. Jedyne na co mam teraz ochotę to usiąść na kanapie u mnie w salonie w ręku z białym winem i się upić, by chociaż na chwilę zapomnieć o tym wszystkim. Ale z drugiej strony to mi w niczym nie pomoże. Tylko na chwilę. Po około dwóch godzinach moi przyjaciele rozeszli się do swoich domów. Postanowiłam, że wezmę gorącą kąpiel. Może choć na chwilę zapomnę o moim bólu. Do mojej w miarę dużej wanny wlałam dużą ilość wody. Nie mogli oczywiście zabraknąć mojego ulubionego płynu do kąpieli O zapachu jaśminu. Zdjełam, już teraz zbędne ubrania. Gdy się zanużyłam po samą szyję poczułam mówiąc w skrócie ulgę. Choć na chwilę mogę zapomnieć o tym wszystkim. Po około pół godzinie postanowiłam zakończyć moją chwilową przyjemność. Spuściłam już dosyć chłodną wodę. Po wytarciu mojego ciała ubralam na siebie moją ulubioną koszulę nocną, w której uwielbiał widzieć mnie Leon. Na samą myśl o nim mimowolnie łzy zaczęły kąpać na moją twarz. Nie miałam siły ich powstrzymywać. Ciągle płacząc udałam się do mojej sypialni. Po kilku godzinnym płaczu i rozmyślaniu o moim życiu zasnełam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej kochani! Witam was w kolejnym rozdziale. I co, nie ma leonetki. Jak myslicie leon ją zdradził? A może to kolejne zagranie Karol? Co do one shota to powinien się pojawić w niedzielę. Nie będę już was dłużej meczyla. Do zobaczonka😘😘
-Skarbie, co się stało?- pyta jak gdyby nigdy nic.
-Co się stało?!- wybucham nagle- ty się jeszcze pytasz co się stało?! To może ty mi powiesz co się zdarzyło między Tobą a Karol w święta jak tam razem pojechaliśmy?!- mówię i patrzę na niego gniewnie.
-Nic, a co miałem robić?!- on też już chyba nie panuje nad emocjami.
-No to może ci przypomne.- wyjmuję z tylnej kieszeni jeansów mojego złotego iphona, a następnie pokazuje mu jakże piękne i emocjonujące nagranie. Po zobaczeniu filmiku przez Leona, patrzy się przez chwilę na mnie.
-To nie jestem ja!- wybucha nagle.
-A może ja co?! Mógłbyś choć raz powiedzieć mi prawdę! Przecież ty jesteś seksocholikiem, tobie jest ciągle mało!- krzyczę, patrząc w jego szmaragdy, teraz nabrały ciemnej barwy.
-Dobrze wiesz,że odkąd jestem z tobą to chcę tylko ciebie. A Karol jest brzydka! Nic mnie z nią nie łączy! I w dodatku bardzo Cię kocham, jesteś miłością mojego życia!- odpowiada przejęty.
-Daj mi czas!- mówię patrząc na moje czarne skarpetki w białe stokrotki.
-To znaczy, że z nami koniec?- mówi już spokojniej ze łzami w głosie.
-W tej chwili tak- odpowiadam mu, a pojedyńcze łzy spływają po moim policzku.
-Dobrze, w takim razie część- odpowiada. Po chwili widzę jak odchodzi. A ja stoję i patrzę na jego sylwetkę w oddali. Nienawidzę go! Gdyby mnie kochał, i gdybym była miłością jego życia to by mnie nie zdradził. Spowrotem wracam do mojej sypialni. Po kilku godzinach, zmęczona ciągłym płaczem zasypiam.
~*~
-I tak to właśnie wygląda dziewczyny- opowiedziałam dziewczynom całą historię w związku ze zdradą Leona. Siedzimy wszystkie u mnie w sypialni, na moim ogromnym łóżku, które może pomieścić z dziesięć osób, i popijamy sobie czekoladę z piankami. Może chociaż na chwilę zapomnę o bólu jaki sprawił mi ten debil.
-Jak go spotkam to mu nogi z dupy powyrywam- mówi bardzo wkurzona Ludmi. Reszta dziewczyn jej tylko przytakuje.
-Dziękuję wam dziewczyny. Co ja bym bez was zrobiła- mówię przytulając się do Camili. Reszta dziewczyn dołącza się do uścisku.
-Dziewczyny mam pomysł!- mówi nagle Ludmi.
-Jaki?- pyta sie Franceska.
-Przecież Fede, to mój chłopak a zarazem najlepszy przyjaciel Verdasa. Może on z nim porozmawia.- proponuje blondynka.
-W sumie to nie jest taki zły pomysł- mówię po krótszym zastanowieniu. Po około pięciu minutach Ludmiła wraca z telefonem w ręku.
-Porozmawia z nim.- udaje mi się jedynie wydusić ciche dzięki.
Po około godzinie do mojej sypialni wchodzi nie kto inny jak Federico.
-I co powiedział?- pyta Naty, nawet się z nim nie witajac.
-A może chociaż cześć, miło Cię widzieć?- zapytał z ironią Fede
-Dobra, bez zbędnych formułek.- dołącza się do wymiany zdań Camila.
-Więc tak, pojechałem do niego z zamiarem porozmawiania, stałem pod jego drzwiami chyba z dwadzieścia minut, ale nikt nie otwierał. W końcu postanowiłem sam je otworzyć. A on leżał nawalony w trzy dupy, a w koło niego leżało dużo butelek po alkohol. Gadał coś tam, że nie może cię stracić, bo jesteś miłością jego życia, że nie może bez Ciebie żyć. A i, że jak mogłaś uwierzyć w te brednie. I...- przerwał na chwilę swoją wypowiedź- jak miałem wychodzić znalazłem to- z kieszeni swojej skórzanej kurtki wyją malutkie czerwone pudełeczko a w nim śliczny, zloty pierścionek w srodku z niewielkim diamentem. Był po prostu prześliczny. Wszytkie dziewczyny jak i ja, nie mogłyśmy się na niego napatrzeć.
-Czyli to oznacza, że on Bułki chciał...
-Tak- urwał Frederick zdanie Ludmile. Ja nie wiedziałam co mam powiedzieć. Miotały mną różne emocje. Pozytywne, jak i negatywne. Kompletnie nie mam zielnoego pojęcia co z tym zrobić. On chciał się mi oświadczyć! Albo miał to być prezent dla tej suki za wspaniałą noc. Moje życie nie ma sensu. Jedyne na co mam teraz ochotę to usiąść na kanapie u mnie w salonie w ręku z białym winem i się upić, by chociaż na chwilę zapomnieć o tym wszystkim. Ale z drugiej strony to mi w niczym nie pomoże. Tylko na chwilę. Po około dwóch godzinach moi przyjaciele rozeszli się do swoich domów. Postanowiłam, że wezmę gorącą kąpiel. Może choć na chwilę zapomnę o moim bólu. Do mojej w miarę dużej wanny wlałam dużą ilość wody. Nie mogli oczywiście zabraknąć mojego ulubionego płynu do kąpieli O zapachu jaśminu. Zdjełam, już teraz zbędne ubrania. Gdy się zanużyłam po samą szyję poczułam mówiąc w skrócie ulgę. Choć na chwilę mogę zapomnieć o tym wszystkim. Po około pół godzinie postanowiłam zakończyć moją chwilową przyjemność. Spuściłam już dosyć chłodną wodę. Po wytarciu mojego ciała ubralam na siebie moją ulubioną koszulę nocną, w której uwielbiał widzieć mnie Leon. Na samą myśl o nim mimowolnie łzy zaczęły kąpać na moją twarz. Nie miałam siły ich powstrzymywać. Ciągle płacząc udałam się do mojej sypialni. Po kilku godzinnym płaczu i rozmyślaniu o moim życiu zasnełam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej kochani! Witam was w kolejnym rozdziale. I co, nie ma leonetki. Jak myslicie leon ją zdradził? A może to kolejne zagranie Karol? Co do one shota to powinien się pojawić w niedzielę. Nie będę już was dłużej meczyla. Do zobaczonka😘😘


Patty;* Super
OdpowiedzUsuńCo ta sucz Karol zrobiła?
UsuńA to podła żmija
Wiem, że Leon nic nie zrobił
Nie mógłby
Miał się V oświadczyć?
Czy to nie za wcześnie?
Ale w sumie jeśli się kochają to niech biorą ślub
Cudowny rozdział
Czekam na next
Buziaczki 😘😘😍💋💋
Patty;*
Vicky
OdpowiedzUsuńMiss Blueberry
OdpowiedzUsuńNie!!!
UsuńTa żmija Karol ugh!
Leon chciał oświadczyć się Violi?
Błagam powiedz, że jej nie zdradził...
Ja wierzę, że tego nie zrobił.
Pozdrawiam.
Miss Blueberry
Asia Blanco
OdpowiedzUsuńCudowny.
UsuńKarol na pewno maczała w tym palce.
Leon idż i walcz o ukochaną.
Pozdrawiam, Asia Blanco.
Diana xox
OdpowiedzUsuńCudowny rozdział ❤️
UsuńCoś mi się zdaje, że Karol musiała coś namieszać.
Leon w końcu nie jest pierwszym lepszym i jestem pewna, że wie co czuje .
Czekam na kolejną perełkę w twoim wykonaniu;*
Diana
Ta sucz to ukartowała!
OdpowiedzUsuńNie wiem jak to zrobiła, ale zmontowała ten filmik.
Czy czasem Leon z V nie spędzali upojnych chwil podczas świąt u Angie? Może ich nagrała i wstawiła tam jakoś swoją twarz? Albo ona bzykała się z tym swoim gogusiem, a zmontowała do tego twarz Leona?
Taaaa wiem, że wymyślam, ale on nie mógłby jej zdradzić.
A chodził taki przygaszony, bo stresował się oświadczynami.
Chciał się jej oświadczyć i , dlatego tsk się zachowywał.
Tak sądzę. Teraz nic z tego narazie nie będzie. Rozstali się.
Ehhh niech oni się zejdą i to się wszystko wyjaśni!
Cudowny.
Czekam na next :*
Buziaczki :* ❤
Maddy ❤
Super rozdział!
OdpowiedzUsuńTa dziwka Karol,specjalnie wszystko ukartowała,żeby rozwalić związek Leonetty. Myślę tak jak Maddy.
Mam nadzieję że wrócą do siebie,i będą razem na zawsze. Czekam na kolejne rozdziały ;)
POZDRAWIAM:
:* JORTINI BLANCO :*
Cudo. Czekam na nexta . Całuje
OdpowiedzUsuń