ROZDZIAŁ IX "Cześć Violu (..)"
Rozdział dedykuję Dianaxox Maddy Patty;* Super Asi Blanco Miss Blueberry , Vicky oraz JORTINI BLANCO
Ubrana w przetarte jeansy, czerwono- granatową koszulę w kratę, skórzaną kurtkę, buty na koturnie, na ręku mam mój ulubiony zegarek firmy Rolex, w lewej ręce trzymam uchwyt od mojej błękitnej walizki na kółkach, i czekam na mojego chłopaka, o boziu jak to pięknie brzmi mój chłopak. Dzisiaj lecimy do Angie na święta, nie mam zielonego pojęcia jak zniose tą suke Karol. Znając życie będzie chciała się dobierać do Leona, ale ja na to nie pozwole, on jest mój, i tylko mój. Po moim mieszkaniu rozlega się dźwięk dzwonka do drzwi, szybkim krokiem podchodzę a następnie otwieram drewnianą konstrukcję. Za drzwiami pojawia się szatyn
-Hej skarbie- składa na moich ustach słodki i namiętny pocałunek, oddaję jego pieszczote.
- Cześć misiu- mówię po oderwaniu.
- Gdzie masz walizkę?- pyta rozglądając się po moim salonie. Po wskazaniu mu położenia mojej walizki kierujemy się w stronę wyjścia. Po kilku minutach ruszamy. Leon uwielbia szybką jazdę tak samo jak ja. Poruszamy się na prawdę z ogromną szybkością, świat wydaje się taki rozmyty i widać tylko światła ze sklepów, albo lamp przy drodze. Jedziemy już z dobrą godzinę, trochę mi się nudziło,więc postanowiłam pobawić się trochę z Verdasem. Położyłam swoją dłoń na jego kroczu i zaczęłam je masować, on co chwilę wydawał z siebie jęki.
-Kocie, co ty robisz?- pyta się dysząc.
-Sprawiam ci przyjemność- odpowiadam, dalej masując jego przyrodzenie.
-Ja prowadzę.
- Wiem, spokojnie- staram się go uspokoić.
- Ale skarbie, ja zaraz nie wytrzymam- mówi, jeszcze bardziej dysząc.
-Zaraz na to coś poradzimy misiu- odpowiadam mu z chytrym uśmiechem. Akurat stoimi w korku, co za szczęście. Rozpinam jego rozporek, a następnie wkładam jego przyrodzenie sobie do ust. On zaczyna ciężko oddychać, nie kiedy skomleć. Przykłada swoje ręce do mojej głowy i nadaje ruchy. Po niedługim czasie czuję jego sperme w mojej buzi. Uwielbiam sprawiać mu przyjemność. Po skończeniu, Leon zapina swój rozporek, i się do mnie uśmiecha
- Kocie jesteś wspaniała, ale teraz mam ochotę na Więcej- mówi z oburzeniem.
- A co ja ci mam na to poradzić?- pytam się go, a w mojej głowie narodził się pewien pomysł. Chłopak nic więcej już nie mówiąc włącza się dajej do ruchu drogowego. Akurat przejeżdżamy przez las, to idealny pomysł, aby zrealizować mój pomysł.
- Kochanie, zatrzymamy się na chwilę w lasie, chciałabym trochę rozprostować nogi- mówię jak gdyby nigdy nic.
- Pewnie. Gdy wychodzę z samochodu kieruje się w stronę drzwi od jego strony kierowcy. Otwieram je, a następnie siadam na nim okrakiem, a następnie namiętnie go pocałowałam. On swoje ręce przeniósł na moje pośladki, które zaczął ściskać.
- Szybki numerek?- zapytał pomiędzy pacałunkami.
- Bardzo chętnie.
-Byłaś cudowna kocico- mówi Leon zapinając pasek od spodni.
-Ty też niczego sobie- odpowiadam mu zapinając stanik.
-Jedziemy?
-Tak- odpowiada mi szatyn na moje wcześniejsze pytanie.
~*~
- Jak dobrze was widzieć- wita się z nami moja ciocia.
- Nam ciebie też Angie.
- Chodźcie zaprowadze was do waszego pokoju- proponuje szatynka
- Ok- odpowiadamy razem, po czym się śmiejemy. Kierujemy się drewnianymi schodami na górę. Po chwili jesteśmy w pięknej sypialni. W centrum pokoju stoi niewielki stolik, za nim ogromne łóżko, po prawej stronie od drzwi stoi drewniana szafa na nasze ubrania.
-Odpocznijcie sobie teraz, a i za pół godziny kolacja-ozmajmia mi ciocia z ciepłym uśmiechem.
- Dobrze, a tak z ciekawości to gdzie jest Karol?
- Będzie na kolacje- odpowiada mi, ja posyłam jej tylko uśmiech, który odwzajemnia. Po wyjściu z pokoju Angie odrazu kładę się obok Leona. Moja głowa leży na jego torsie a nasze ręce są ze sobą splecione.
-Kocham cię- zawsze, gdy Verdas wypowiada te słowa robi mi się ciepło na sercu. Dwa wyrazy, dziewięć liter, a tak dużo znaczy.
-Ja Ciebie też- po wypowiedzeniu tych słów muskam delikatnie jego usta swoimi. Po około kilkunastu minutowych pieszczotach postanawiamy zejść na dół na kolację. Do moich nozdrzy odrazu dobiega zapach jakiegoś ,napewno przepysznego dania.
- Zapraszam do stołu- mówi blondynka niosąc w rękach chyba kurczaka w jakimś sosie. Ze splecionymi rękami kierujemy się w stronę jadalni, i kogo tam widzę tą suke siedzącą obok mojego byłego.
-Cześć Violu, dawno się nie widzieliśmy- mówi ze sztucznym uśmiechem.
- Tak, bardzo dawno- posyłam jej równie sztuczny uśmiech.
- Nie przedstawisz mnie swojemu koledze- mówi pożerając Leona wzrokiem.
- Karol moja kuzynka, Leon mój chłopak- mówię podkreślając dwa ostanie wyrazy.
-Karol- mówi ze swoim dziwkarskim uśmiechem- Leon- mówi a następnie niechętnie podaje jej dłoń.
-Violu długo się nie widzieliśmy- mówi Zack przytulając mnie do siebie.
-Zdecydowanie za krótko- mówię wyrywając się z jego uścisku.
- Ale o co ci chodzi?- pyta jakby nie wiedział
- O gówno- odpowiadam mu z przekąsem. Naszą wymianę zdań przerywa Angie.
- Zapraszam do stołu- powtarza ciocia.
- To jest pyszne- komplementuje przepyszne danie blondynki.
- Bardzo się cieszę, że ci smakuje- posyła mi uśmiech, który odwzajemniam.
~*~
Wychodzę z naszej łazienki, która jest połączona z naszym pokojem. Mam na sobie seksowną bieliznę, którą jak znając życie, Leon zerwie ze mnie. Szatyn przegląda coś w swoim tablecie, więc trochę mu poprzeszkadzam. Kładę jego tablet na szafkę nocną, a następnie siadam na nim okrakiem, zaczynam całować jego nagi tors,on tylko cicho pomrukuje.
- Mam ochotę tak cie zerżnąć, żebyś jutro nie mogła wstać- mówi zrzucając moje ciało ze swojego, a następnie zaczyna całować mnie po szyi.
-Proszę bardzo- odpowiadam mu.
-Oddasz mi się?- pyta nadal mnie całując.
-Tak. Leon nie czekając długo zrywa ze mnie moją bieliznę. Całuje każdy skrawek mojego ciała. Zaczyna całować moją przyjaciółkę, po chwili czuję jego język wewnątrz mnie, wyginam się w łuk. Po oderwaniu się odemnie znowu zaczyna całować moje ciało. Nie, ja już nie wytrzymam! Zrzucam jego ciało z mojego, i nie czekając,gwałtownie się na niego nabijam. Zaczynam się szybko poruszać, on trzyma swoje ręce na moich biodrach i nadaje rytm moim ruchom. Przyspieszam moje ruchy. Po kilku minutach jestem już na skraju.
-Szybciej- mówi będąc na skraju tak samo jak ja. Krzyczymy imiona swojej drugiej połówki, gdy dochodzimy. Zmęczona opadam na spocony tors Verdasa. Nie daje mi na długo odpocząć, ponieważ to tym razem on wchodzi we mnie. Nasze igraszki trwają jeszcze bardzo długo.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej kochani! I oto tak prezentuje się rozdział IX. Violetta spotkała swojego byłego i najgorszego wroga. Leon chyba jej nie polubił. Co do rozdziałów, to będą się pojawiały w weekend. Może mi się uda w tygodniu, w co wątpię. Będę starała się je dodawać jak najczęściej, ale jest teraz szkoła, więc nie za bardzo mamy na to czas.
Buziaczki :**
Szalonaa <3
Ubrana w przetarte jeansy, czerwono- granatową koszulę w kratę, skórzaną kurtkę, buty na koturnie, na ręku mam mój ulubiony zegarek firmy Rolex, w lewej ręce trzymam uchwyt od mojej błękitnej walizki na kółkach, i czekam na mojego chłopaka, o boziu jak to pięknie brzmi mój chłopak. Dzisiaj lecimy do Angie na święta, nie mam zielonego pojęcia jak zniose tą suke Karol. Znając życie będzie chciała się dobierać do Leona, ale ja na to nie pozwole, on jest mój, i tylko mój. Po moim mieszkaniu rozlega się dźwięk dzwonka do drzwi, szybkim krokiem podchodzę a następnie otwieram drewnianą konstrukcję. Za drzwiami pojawia się szatyn
-Hej skarbie- składa na moich ustach słodki i namiętny pocałunek, oddaję jego pieszczote.
- Cześć misiu- mówię po oderwaniu.
- Gdzie masz walizkę?- pyta rozglądając się po moim salonie. Po wskazaniu mu położenia mojej walizki kierujemy się w stronę wyjścia. Po kilku minutach ruszamy. Leon uwielbia szybką jazdę tak samo jak ja. Poruszamy się na prawdę z ogromną szybkością, świat wydaje się taki rozmyty i widać tylko światła ze sklepów, albo lamp przy drodze. Jedziemy już z dobrą godzinę, trochę mi się nudziło,więc postanowiłam pobawić się trochę z Verdasem. Położyłam swoją dłoń na jego kroczu i zaczęłam je masować, on co chwilę wydawał z siebie jęki.
-Kocie, co ty robisz?- pyta się dysząc.
-Sprawiam ci przyjemność- odpowiadam, dalej masując jego przyrodzenie.
-Ja prowadzę.
- Wiem, spokojnie- staram się go uspokoić.
- Ale skarbie, ja zaraz nie wytrzymam- mówi, jeszcze bardziej dysząc.
-Zaraz na to coś poradzimy misiu- odpowiadam mu z chytrym uśmiechem. Akurat stoimi w korku, co za szczęście. Rozpinam jego rozporek, a następnie wkładam jego przyrodzenie sobie do ust. On zaczyna ciężko oddychać, nie kiedy skomleć. Przykłada swoje ręce do mojej głowy i nadaje ruchy. Po niedługim czasie czuję jego sperme w mojej buzi. Uwielbiam sprawiać mu przyjemność. Po skończeniu, Leon zapina swój rozporek, i się do mnie uśmiecha
- Kocie jesteś wspaniała, ale teraz mam ochotę na Więcej- mówi z oburzeniem.
- A co ja ci mam na to poradzić?- pytam się go, a w mojej głowie narodził się pewien pomysł. Chłopak nic więcej już nie mówiąc włącza się dajej do ruchu drogowego. Akurat przejeżdżamy przez las, to idealny pomysł, aby zrealizować mój pomysł.
- Kochanie, zatrzymamy się na chwilę w lasie, chciałabym trochę rozprostować nogi- mówię jak gdyby nigdy nic.
- Pewnie. Gdy wychodzę z samochodu kieruje się w stronę drzwi od jego strony kierowcy. Otwieram je, a następnie siadam na nim okrakiem, a następnie namiętnie go pocałowałam. On swoje ręce przeniósł na moje pośladki, które zaczął ściskać.
- Szybki numerek?- zapytał pomiędzy pacałunkami.
- Bardzo chętnie.
-Byłaś cudowna kocico- mówi Leon zapinając pasek od spodni.
-Ty też niczego sobie- odpowiadam mu zapinając stanik.
-Jedziemy?
-Tak- odpowiada mi szatyn na moje wcześniejsze pytanie.
~*~
- Jak dobrze was widzieć- wita się z nami moja ciocia.
- Nam ciebie też Angie.
- Chodźcie zaprowadze was do waszego pokoju- proponuje szatynka
- Ok- odpowiadamy razem, po czym się śmiejemy. Kierujemy się drewnianymi schodami na górę. Po chwili jesteśmy w pięknej sypialni. W centrum pokoju stoi niewielki stolik, za nim ogromne łóżko, po prawej stronie od drzwi stoi drewniana szafa na nasze ubrania.
-Odpocznijcie sobie teraz, a i za pół godziny kolacja-ozmajmia mi ciocia z ciepłym uśmiechem.
- Dobrze, a tak z ciekawości to gdzie jest Karol?
- Będzie na kolacje- odpowiada mi, ja posyłam jej tylko uśmiech, który odwzajemnia. Po wyjściu z pokoju Angie odrazu kładę się obok Leona. Moja głowa leży na jego torsie a nasze ręce są ze sobą splecione.
-Kocham cię- zawsze, gdy Verdas wypowiada te słowa robi mi się ciepło na sercu. Dwa wyrazy, dziewięć liter, a tak dużo znaczy.
-Ja Ciebie też- po wypowiedzeniu tych słów muskam delikatnie jego usta swoimi. Po około kilkunastu minutowych pieszczotach postanawiamy zejść na dół na kolację. Do moich nozdrzy odrazu dobiega zapach jakiegoś ,napewno przepysznego dania.
- Zapraszam do stołu- mówi blondynka niosąc w rękach chyba kurczaka w jakimś sosie. Ze splecionymi rękami kierujemy się w stronę jadalni, i kogo tam widzę tą suke siedzącą obok mojego byłego.
-Cześć Violu, dawno się nie widzieliśmy- mówi ze sztucznym uśmiechem.
- Tak, bardzo dawno- posyłam jej równie sztuczny uśmiech.
- Nie przedstawisz mnie swojemu koledze- mówi pożerając Leona wzrokiem.
- Karol moja kuzynka, Leon mój chłopak- mówię podkreślając dwa ostanie wyrazy.
-Karol- mówi ze swoim dziwkarskim uśmiechem- Leon- mówi a następnie niechętnie podaje jej dłoń.
-Violu długo się nie widzieliśmy- mówi Zack przytulając mnie do siebie.
-Zdecydowanie za krótko- mówię wyrywając się z jego uścisku.
- Ale o co ci chodzi?- pyta jakby nie wiedział
- O gówno- odpowiadam mu z przekąsem. Naszą wymianę zdań przerywa Angie.
- Zapraszam do stołu- powtarza ciocia.
- To jest pyszne- komplementuje przepyszne danie blondynki.
- Bardzo się cieszę, że ci smakuje- posyła mi uśmiech, który odwzajemniam.
~*~
Wychodzę z naszej łazienki, która jest połączona z naszym pokojem. Mam na sobie seksowną bieliznę, którą jak znając życie, Leon zerwie ze mnie. Szatyn przegląda coś w swoim tablecie, więc trochę mu poprzeszkadzam. Kładę jego tablet na szafkę nocną, a następnie siadam na nim okrakiem, zaczynam całować jego nagi tors,on tylko cicho pomrukuje.
- Mam ochotę tak cie zerżnąć, żebyś jutro nie mogła wstać- mówi zrzucając moje ciało ze swojego, a następnie zaczyna całować mnie po szyi.
-Proszę bardzo- odpowiadam mu.
-Oddasz mi się?- pyta nadal mnie całując.
-Tak. Leon nie czekając długo zrywa ze mnie moją bieliznę. Całuje każdy skrawek mojego ciała. Zaczyna całować moją przyjaciółkę, po chwili czuję jego język wewnątrz mnie, wyginam się w łuk. Po oderwaniu się odemnie znowu zaczyna całować moje ciało. Nie, ja już nie wytrzymam! Zrzucam jego ciało z mojego, i nie czekając,gwałtownie się na niego nabijam. Zaczynam się szybko poruszać, on trzyma swoje ręce na moich biodrach i nadaje rytm moim ruchom. Przyspieszam moje ruchy. Po kilku minutach jestem już na skraju.
-Szybciej- mówi będąc na skraju tak samo jak ja. Krzyczymy imiona swojej drugiej połówki, gdy dochodzimy. Zmęczona opadam na spocony tors Verdasa. Nie daje mi na długo odpocząć, ponieważ to tym razem on wchodzi we mnie. Nasze igraszki trwają jeszcze bardzo długo.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej kochani! I oto tak prezentuje się rozdział IX. Violetta spotkała swojego byłego i najgorszego wroga. Leon chyba jej nie polubił. Co do rozdziałów, to będą się pojawiały w weekend. Może mi się uda w tygodniu, w co wątpię. Będę starała się je dodawać jak najczęściej, ale jest teraz szkoła, więc nie za bardzo mamy na to czas.
Buziaczki :**
Szalonaa <3


Maddy
OdpowiedzUsuńVerdas i Castillo jak zwykle napaleni. Jakby było inaczej to byłabym w szoku. Hah 😂
UsuńLeon nie polubił Karol. Nie dziwie się. On woli Vils. Tylko mam wrażenie, że ta małpa może coś kombinować.
Zack udaje niewiniątko. Dalej niech udaje. Idiota.
Cudowny.
Czekam na next :*
Buziaczki :* ❤
Maddy ❤
Aaa i zapomniałam! Dziękuję za dedykacje! ❤
UsuńPatty;* Super
OdpowiedzUsuńCudowny rozdział
UsuńNie lubię już tej Karol i tego Zacka
Niech się odpierdolą od Leonetty
Młodzi są więc szaleją :D
Seksoholicy XD
Dziękuję za dedykację, to miłe :)
Czekam na next :*
Patty<3
Vicky
OdpowiedzUsuńJortini Blanco, chcesz miejsce na stałe?
OdpowiedzUsuńPewnie
UsuńPozdrawiam JORTINI BLANCO
Dianaxox
OdpowiedzUsuńDziękuję za miejsce i dedykacje takiej perełki 💖
UsuńMasz wielki talent do pisania,po prostu uwielbia twój styl.
Wracając do rozdziału który jest jak zawsze cudowny,z tego co widać Leon i Violetta nie marnuje czasu 😂
Jak zawsze napaleni i za to tak bardzo ich kocham,oni mnie rozbrajają 😂
Leon nie jest przekonany do Karol,całe szczęście.
Jest z Violettą szczęśliwy i to jest najważniejsze.
Jakoś nie polubiłam Zacka,próbuje tylko namieszać.
Cudowny
Wspaniały
Genialny
Rozdział jak zawsze prze cudowny ❤️
Czekam z niecierpliwością na kolejną perełkę
Buziaczki 😘 😘 😘
Diana
Hej.
OdpowiedzUsuńDziękuje za dedykacje kochana.
Rozdział cudowny.
Byli strasznie napaleni.
Już nie lubię tej jej byłego.
Pozdrawiam, Asia Blanco.
Cudo. Czekam na nexta. Całuje
OdpowiedzUsuńCuuddoo:)
OdpowiedzUsuńBustwo !
Już się nie mogę doczekać na Nexta! Dziękuję za Dedykacje :*
( z góry przepraszam za spam )
OdpowiedzUsuńHej! :)
Jeśli lubisz czytać opowiadania o prawdziwej miłości, to serdecznie zapraszam cię
na mojego nowego bloga :) --> http://najpiekniejszahistoria.blogspot.com/p/prolog_31.html
Cudowny rozdział.
OdpowiedzUsuńCzy ta dwójka da spokój naszej parce?
Dziękuję za dedyk :)
No nie... Violetta i Leon chyba zaliczą wpadkę.
Pozdrawiam.
Miss Blueberry
Świetny *-*
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na drugi rozdział ;)
http://story-by-livia.blogspot.com
Livia xoxoxo