40: Naszym życiem

                 Przeczytaj notkę, to dość ważne<3
 Szczęśliwy Verdas wpada do swojego gabinetu. Chyba spotkanie mu wyszło, bo jest szczęśliwy jak nigdy.
-Skarbie, możesz się cieszyć, bo właśnie zarobiłem sto tysięcy- Wytrzeszczam oczy słysząc o jakiej sumie pieniędzy mówi. Po co mu ich aż tyle?
-Co zrobisz z taką sumą?
-Za miesiąc rusza budowa naszego domu, więc trochę gotówki się przyda.
-Domu czyjego?
-Naszego, kochanie. Taka mała niespodzianka- Podchodzę do niego i jak najmocniej przytulam się do mężczyzny. Myślałam, że może zbiera sobie na jakiś wypasiony samochód, a tu proszę.
-Znając ciebie to ta niespodzianka nie będzie taka mała- Mówię tkwiąc nadal w uścisku. Leon Verdas ma wszystko duże, nawet przyrodzenie. Dobra, tego ostatniego nie mówiłam. Chociaż to prawda to...Boże, jakie ja mam zboczone myśli.
-To prawda, w tym domu będziemy wychowywać nasze dzieci.
-Chcesz mieć ze mną dzieci?
-Kocie, przecież już o tym rozmawialiśmy- Ale ja myślałam, że nie mówisz na serio.
     -No tak- Postanawiam szybko zmienić temat- Wiesz jaką miałam chwilę temu przyjemną rozmowę z dwiema twoimi pracownicami.
-Z kim?
-Nie znam imion, ale jedna to blondynka, a druga brunetka. Blondi uważała, że się z nią wczoraj całowałeś, a co więcej ma nagranie.
-Ja się nie całowałem z nią! Nie było mnie wczoraj w firmie!- Zaczyna się energicznie tłumaczyć. Chyba się naprawdę boi, że go zostawię. Ale ja wiem, że to nieprawda to co mówiła ta laska.
-Wiem skarbie i wiem, że to nieprawda, na nagraniu był Max. Jeżeli się okaże, że on zdradził Ane to zabije go- Chłopak cicho zaczyna się śmiać- No co?
-Oni nie są razem od jakiś trzech dni.
-I wiesz to ty, a moja własna przyjaciółka mi tego nie powiedziała- Oburzam się.
-Po prostu z nim dzisiaj rozmawiałem- Muszę koniecznie zadzwonić do Any jak będę w domu.
-Masz coś jeszcze ważnego w firmie do załatwienia czy możemy wracać do domu?
-Do domu- Mówi szczęśliwy. Łapiemy się za ręce po czym szczęśliwi wychodzimy z wieżowca.

     Cholerna matematyka. Od ponad pół godziny męczę się nad jednym głupim zadaniem, którego w ogóle nie rozumiem. Mam z maty tą cholerną trójkę i jestem z siebie zadowolona. Równie dobrze mogłabym wziąć zadanie z neta, ale chcę się tego sama nauczyć. W końcu po kilkuminutowej męczarni proszę Leona o pomoc.
-Leon, pomożesz mi w czymś?- Mówię donośnie, żeby mnie usłyszał, ponieważ ja znajduję się w salonie, a on w swoim gabinecie na piętrze.
-Już idę!- Krzyczy. No szybciej, chcę mieć to zadanie z głowy- Co się stało?- Pyta się mnie gdy znajduje się w tym samym pomieszczeniu co ja. Nic nie mówiąc podaje mu mój zeszyt przedmiotowy. Chłopak marszczy czoło po czym zaczyna na głos czytać zadanie.
-Misiek, jak to zrobić, bo ja tego nie ogarniam.
-Daj długopis- Cały czas zapatrzony w zeszyt siada obok mnie. Nie mijają dwie minuty, a całe zadanie mam już zrobione.
-Jak ty?- Pytam zdziwiona. Chłopak się chwilę śmieje po czym mnie delikatnie do siebie przyciąga i sadza na swoich kolanach. Obejmuję jego mięciutką szyję i spoglądam na niego z ogromną miłością. Nigdy nie pomyślałabym, że spotka mnie taka miłość, taka prawdziwa, cudowna.
-Kocham cię- Najpiękniejsze słowa jakie mogę usłyszeć z ust mojego mężczyzny.
-Ja ciebie też.
-Dzwoniła do mnie twoja matka- I czar prysł.
-Co?  Kiedy?
-Dzisiaj rano jak jechałem do pracy- Nagle przypomniała sobie o córce? Może się zmieniła? Wątpię.
-Co chciała?
-Mówiła, że jeśli będziemy potrzebowali pieniędzy lub pomocy w budowie to mamy jej dać znać- Wytrzeszczam oczy ze zdziwienia. Chłopak zaczyna mnie gładzić delikatnie po udzie. Uspokajam się trochę przez ten gest.
-Skąd ona o tym wie?
-Nie mam zielonego pojęcia, może z kimś o tym rozmawiałaś?
-Tylko z tobą. Ani z Aną, a tym bardziej z nią. Po tym co mi zrobiła mam ją w dupie. Niech leci poszukać sobie nowego fagasa, a nie zajmuje się moim życiem.
-Naszym życiem- Poprawia mnie.
-Naszym czy nie naszym, to nie jej zasrany interes czy mam pieniądze czy nie. Jestem pełnoletnia i mogę robić co mi się podoba- syczę rozdrażniona. Wstaję z jego kolan i ruszam w stronę kuchni, aby zrobić nam coś na kolację. Nie mam ochoty z nikim rozmawiać o Monice Castillo. Jej już nie ma w moim życiu i tak ma pozostać.
-Jesteś na mnie zła?- Niespodziewanie do kuchni wchodzi Verdas. Nie przerywając przygotowywania omletów rozmawiam z nim.
-Czemu mam być na ciebie zła?
-Tak tylko pytam- Pochodzi do mnie po czym przytula się do mnie od tyłu i zaczyna składać na mojej szyi słodkie pocałunki. Zaczynam mruczeć niczym słodka kotka.
-Muszę robić kolację.
-Wiem, trochę popracuję jeszcze i zjemy razem kolację kochanie.
-No dobrze- Odpowiadam nadal mieszkając ciasto na omlety.
     Po kolacji od razu zabrałam się za powtórzenie tematu z historii, jednak coś mi przeszkodziło. Czy ten człowiek da mi w końcu spokój? Mam go dość. Czy on nie może zrozumieć, że nic do niego nie czuję? Zablokowałam go na facebook'u to pisze teraz do mnie smsy.

Od: Mike
Spotkajmy się proszę :c

Do: Mike
Nie masz dość? Nie widzisz, że nie mam ochoty na spotkanie z tb? Gdybyś mnie naprawdę kochał to dałbyś mi spokój. Znajdź sobie dziewczynę lub chłopaka, a mi daj spokój człowieku!

Od: Mike
Ale ja chcę ciebie. Z tym szmaciarzem nie będziesz szczęśliwa.

Do: Mike
Po pierwsze nie nazywaj go tak, a po drugie to ODPIERDOL SIĘ ODE MNIE DEBILU! Jeszcze raz do mnie napiszesz, a pójdę na policję i posądzę cię o mobing!

Od: Mike
Ja tak łatwo nie odpuszczę!

Cała zdenerwowana rzucam telefon na poduszkę obok. I z mojej nauki nici. Przez jednego debila psuję tylko nerwy.  Wiem, że nie warto, ale po prostu się nie da. Jedyne na co mam teraz ochotę to gorąca kąpiel i sen obok Leona.
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Wiem wiem
Krótki, nudy i byle jaki.
Chciałabym was o czymś poinformować.
O czymś, nad czym myślę od dłuższego czasu, ale nie byłam tego pewna...
Postanowiłam, że zamykam mojego bloga po wakacjach.
Powodem będzie brak czasu, ponieważ zmieniam moją dotychczasową szkołę, zmieniam otoczenie, nauczycieli, ogólnie moje życie obróci się o sto osiemdziesiąt stopni.  Bloga nie mam zamiaru usuwać.
Chcę, żeby jakaś część mnie została tu.
Czy kiedyś wrócę?
Nie mam zielonego pojęcia.
Jest taka możliwość, ale nie wiem kiedy. Jeśli kogoś zawiodłam to przepraszam.
Nadal kocham pisanie i całego bloggera, was, ale wiem, że nie dam rady dodawać często rozdziałów. Nie chciałabym dodawać rozdziałów raz na miesiąc bądź dwa.
To się mija z celem.
Jeszcze raz przepraszam.
Kocham was <3
MD :* <3

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Cudowny <3
      Ej lepsze pisanie raz na miesiąc, niż nie pisanie, ale to tylko moje zdanie xD
      Leon kupił dom. Matka Vils nie chce się odczepić plus Mike. Pięknie ;/
      Czekam z niecierpliwością na next
      Pozdrawiam

      Mrs. Devil <3

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Eh i co ja mam ci tu napisać?
      Szkoda,że zamykasz bloga...
      Chociaż dokończ historie proszę.😢😢😢 obiecasz?
      Kurcze..jak możesz mi to robić..normalnie będę płakać.....😢😭

      A co do powyższego rozdziału...
      Cudowny
      Ta matka się nigdy nie odczepi tak samo Mike
      Czekam na kolejny 😔😟

      Usuń
    2. A do mnie nie będziesz wpadać?😢

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Hejka!
      Rozdział jest piękny!
      Cudeńko!
      Biedna Viola nie umie matmy... Dobrze, że Leon jej pomaga.
      No no no... Będą mieli "ich" wspólny dom, po którym będą biegać ich pociechy :)
      Perełka!

      A co do twojej notatki... Szkoda... Naprawdę mi przykro, ponieważ uwielbiam czytać to, co piszesz. Tak bardzo wolałabym, żebyś z nami została... Niestety moje myśli nie spełnią się (chyba, że to twój spóźniony żart primaaprilisowy, ale chyba raczej nie 😟).
      Smutek...
      Mam ogromną nadzieję, że kiedyś wrócisz. Ja będę czekała. Nawet jeżeli nie wrócisz, to na pewno ja wrócę do tej historii i przeczytam ją jeszcze raz, bo warto 😊
      Mam nadzieję, że w wakacje będę mogła przeczytać jeszcze wiele Twoich rozdziałów.

      Czekam na następny rozdział :)

      Buziaki
      Miss Blueberry

      Usuń
    2. Dziękuję kochanie ❤❤

      Usuń
    3. Będę tęskniła ❤❤❤

      Usuń
    4. Ale na Twojego bloga będę zawsze wpadala i komentowała ❤❤😍

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. ♥ Zjawiam się na swoim miejscu i jak zawsze nie mogę wyjść z podziwu ♥ Bardzo przyjemnie czytało mi się ten rozdział, oczywiście jest to zasługa świetniej Autorki. Po prostu brak słów, uwielbiam czytać wszelkie wątki i śledzić losy genialnie rozpracowanych postaci. Moim zdaniem rozdział nie jest ani nudy ani byle jaki, jest bardzo wciągający tak samo jak koncept całego opowiadania. Co do Twojej decyzji to całkowicie to rozumiem. Dwa lata temu również zmieniałam dobrze znaną mi szkołę i zdaje sobie sprawę jak wyglądają pierwsze tygodnie w nowym otoczeniu, a nawet jak zmieniają się pewne sprawy w tym czasie. Trzeba wejść w to całe nowe życie, znajomych itd jakie czekają na starcie tego ''nowego etapu''. Decyzję o dalszym prowadzeniu boga podejmiesz sama aby było dla Ciebie jak najlepiej ♥

      xoxox - Diana

      Ps; Oczywiście wyczekuje kolejnych części tej wspaniałej historii ♥

      Usuń
    2. Dziękuję kochana ❤💘

      Usuń
  5. Maluuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. COOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO
      NOPE
      NIE NIE NIE
      NIENEIENIEINNEIINENIENEINENENIENIENINIENIENEI
      SMUTNO MI
      NEIENIEIENIENIENINEINEINEINEINEINIENIENIENIENEIE
      MASZ DO MNIE PISAĆ, KUMASZ?!

      NIE BĘDZIESZ PISAĆ, ALE WPADNIESZ POCZYTAĆ, C NIE?

      MASZ DO MNIE PISAĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

      MEHMEHMHEMHEMHE

      KOCHAM CI ZA GIF, BO AKURAT OGL, ALE FOCH FOHC FOFONCHSJS

      JSJDJS
      CD
      D
      SC
      S
      VF
      V
      EV
      EVE
      V
      RE
      CDCA
      AS
      SA
      XS
      SX
      SX
      XS
      XS
      XS
      C
      EE
      VRV
      EVE
      VE
      VEF
      EVCDCWWEEW
      FR
      FR
      ERERGT
      GR
      T
      RG
      TRG
      GTR

      BH
      HT
      T
      GFE

      DD
      CSSCDC
      CS
      DAS
      AS
      A
      D
      D
      SA AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAGGGGGGGGGGGGGGGGGRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR

      CUDO!
      CZEKAM NA MAŁE VERDASKI!

      MRACH!

      ~TWOJA ZAŁAMANA, WŚCIEKŁA MALUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU LISEK

      Usuń
    2. Psieplasiam😢 będę do Ciebie wpadała ❤❤

      Usuń
    3. I pisałam na hongu i gg i może kiedyś na fb!

      Usuń
  6. Leon chcę wybudować dom.W przyszłości będą biegać po nim ich dzieci,a Leon za nimi.Za bardzo się rozmarzyłam to mi się często zdarza,ale lepiej wrócić do rozdziału.Violetta nie mogła sobie poradzić z matmą,ale na szczęście Leon jej pomógł.Mike nie chcę dać spokoju Violi myśli że wciąż ma u niej szanse.Matka przypomniała sobie o córce ciekawe na jak długo.Ja też zmieniam otoczenie i wciąż nie mogę uwierzyć,że to już jutto zapewne będę płakać tak dobrze przeczytałaś będę płakać na pożegnaniach często się rozklejam.Mam nadzieje,że jednak do nas wrócisz i będę mogła przeczytać jeden z twoich rozdziałów w który zapewne włożysz swoje całe serce.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty