45: Jose

                                                       

                                           Czytasz+ Komentujesz= Motywujesz <3
                                                     Z dedykacją dla Miss Blueberry, Mrs. Devil i Jortini Blanco 


  Od rana chodzę jak na szpilkach. Cholernie się boję tego spotkania z moją matką. A co jeśli ona nie chce się ze mną pogodzić, tylko to jej jakaś intryga? Nie! Nie mogę tak myśleć. Może się naprawdę zmieniła? W końcu to moja matka, kiedyś była zupełnie inna. Z jednej strony jest w tym trochę mojej winy. Gdybym nie odebrała jej Leona to by się tak nie zmieniła. Ale wina nie leży tylko po mojej stronie. Gdyby Verdas chciał z nią być to by ze mną nic nie zaczynał.
      Przez moje przemyślenia zupełnie zapomniałam o tym, że szczotkuję zęby. Moje biedne dziąsła. Nie mam zamiaru później latać do dentysty i płacić mu nie wiadomo ile. Moje włosy spinam w niechlujnego koka, po czym z boku wyciągam pasma, aby to wyglądało ładnie. Nakładam dość delikatny makijaż. Jedynie co na mojej twarzy najbardziej się odróżnia to matowa pomadka w kolorze brudnego różu. W samej czerwonej, koronkowej bieliźnie wchodzę do naszej sypialni, w której jest ogromna szafa. Wyciągam z niej sukienkę hiszpankę, która jest w kolorze miętowym. Ubranie idealnie przylega do mojej zgrabnej sylwetki, a jej długość sięgająca do mniej więcej połowy ud uwydatnia moje zgrabne nogi. Na szyję zawieszam delikatny, złoty łańcuszek z zawieszką malutkiego kółeczka z diamentem. Dostałam ten cudowny prezent od mojego chłopaka tak po prostu. On od zawsze wiedział jak sprawić mi prezent. Na ręce zakładam mój czarny, okrągły zegarek od Calvina Kleina. Spoglądam na swoje odbicie w lustrze. Jest idealnie, ale czuję, że o czymś zapomniała. No tak! Perfumy. Od chyba roku jedne i te same. Armani Si. Są słodkie i prześliczne. Patrzę na zegarek na moim lewym nadgarstku. Za jakieś pół godziny moja mama powinna być.
      Schodzę na dół w celu sprawdzenia czy mamy jakieś słodycze. Ja nigdy nie widzę u siebie herbaty, bądź kawy, którą piję zresztą raz na ruski rok,  bez czegoś słodkiego. Zaglądam do naszej szafki, w której trzymamy łakocie, chipsy i inne duperele. Ani śladu po słodyczach. Muszę iść jak najszybciej do najbliższego sklepu. Zakładam szybko baletki, w dłoń biorę mój portfel, po czym kieruję się w stronę pobliskiego supermarketu.
      Po około pięciu minutach jestem w sklepie. Wyciągam koszyk i pędzę na dział ze słodkościami. A może dzisiaj zrobimy sobie z Leonem wieczór filmowy i kupię tego więcej? Muszę do niego zadzwonić. Wyciągam telefon, po czym szybko wybieram do niego numer. Mam mało czasu, Verdas odbieraj!
-Halo? Viola, coś się stało?- Pyta zaniepokojonym głosem.
-A czy musi się coś stać, że do ciebie dzwonię, misiu?- Pytam się mężczyzny, jednocześnie wrzucając do wózka paczkę żelek i ciasteczek czekoladowych.
-Nie, po prostu mam dużo pracy i średnio mogę rozmawiać.
-Co ty na to, żeby zrobić sobie dzisiaj wieczór filmowy?
-Nie ma sprawy, ale ja będę dopiero około dwudziestej- Przez ten czas zdążyłam się już przyzwyczaić, że Leon cały czas pracuje. Kiedyś mi to przeszkadzało, ale teraz już nie.
-Co chcesz dobrego, bo właśnie jestem w sklepie.
-Piwo- Mężczyzna.
-Co chcesz ze sklepu?- Nigdy nie kupię mu alkoholu. Nie mam zamiaru.
-Pi- Nie daje mu dokończyć.
-Co chcesz ze sklepu?- Lekko podnoszę na niego głos.
-Chipsy!- On za to podnosi głos. Mój kochany nerwus.
-Będę u ciebie potem- Nie daję mu dojść do słowa, bo po prostu się rozłączam.
      -No proszę proszę, kogo moje oczy widzą- Na dźwięk jego głosu się cała spinam. Śledzi mnie czy co?
-Pan mówi do mnie?- Próbuję udać głupią, co mi chyba nie wychodzi.
-Violetta, teraz udajesz, że mnie nie znasz?- Mówi z kpiną.
-Nie możesz mnie zostawić w spokoju?- Rzucam w stronę bruneta trochę starszego ode mnie. Patrzy na mnie z irytacją. Czego on ode mnie chce?
-Nie.
-Czego chcesz?
-Ciebie- Odpowiada podchodząc do mnie. Lekko przestraszona się oddalam na nieznaczną odległość.
-Jose, między nami nic nie było, nie ma i nie będzie!- To mój błąd sprzed prawie dwóch lat, który prawie wymazałam z pamięci, ale pojawił się on.
-Jak wskakiwałaś mi do łóżka to jakoś mówiłaś co innego- Wypowiada to zdanie z niesamowitą kpiną w głosie.
-Kłamałam- Mówię pewnie.
-Mam pewne filmy i nagrania, na których się pieprzymy, po czym ci za to płacę- Moja pewność, która była jeszcze kilka sekund temu znikła. Nikt nie może się dowiedzieć o mojej przeszłości, a tym bardziej mój ukochany i rodzina.
-Kłamiesz- Mężczyzna wyciąga z kieszeni swój telefon. Po chwili moim oczom ukazuje się nagranie, którego się będę chyba wstydzić do końca życia. W moich oczach się zbierają łzy. Gdy Verdas się tylko o tym dowie to od razu ze mną zerwie.
-Trochę słabo, gdyby twój Romeo to zobaczył- Mówi z chytrym uśmiechem.
-Czego chcesz?
-Jak to czego? Pieniędzy.
-Ile?- Pytam trzęsącym się głosem.
- Pięćdziesiąt tysięcy- Gdy tylko słyszę sumę wytrzeszczam oczy. Skąd ja wezmę tyle kasy? Moje oszczędności w porównaniu z tą kwotą to jak kropla w morzu.
-Czemu to robisz?
-Z braku kasy, proste- Myśl Violetta, myśl.
-A co jeśli ci ich nie dam?
-Wtedy wszyscy twoi znajomi, mamusia, a przede wszystkim Leonek, dowiedzą się prawdy o tobie i to jaką dziwką jesteś- Na jego słowa zakrywam sobie dłonią usta. Jak można być tak zawistnym człowiekiem? Czemu ja nie mogę być szczęśliwa jak inni? Czemu wszyscy mi kopią zawsze dołki?
-Dlaczego chcesz mnie zniszczyć?
-A dlaczego nie?
-Daj mi to wszystko przemyśleć.
      Jak najszybciej tylko mogę oddalam się od niego. W pędzie podchodzę do kasy i płacę za zakupy. Gdy tylko znajduję się na świeżym powietrzu zaczynam głęboko oddychać. Co ja teraz zrobię? Nikt nie może się dowiedzieć prawdy. W dodatku Jose wie gdzie Leon pracuje, więc mam jeszcze więcej powodów do denerwowania się. Może powinnam wyznać Verdasowi sama prawdę? Wiem, że mnie pewnie za to znienawidzi, ale lepiej, żeby usłyszał tą bolesną prawdę z moich ust, niż od kogoś innego. Już wyobrażam sobie jego reakcję na wieść, że jego dziewczyna była dziwką. W sumie nie wiem czy mogę siebie nią nazwać, bo spałam tylko z nim. Byłam po prostu dziewczyną do towarzystwa. Na samą myśl co z nim robiłam chce mi się wymiotować. Odechciało mi się spotkania z moją matką. Napisałam do niej wiadomość z prośbą spotkania się jutro. Po chwili otrzymałam od niej odpowiedź.
      Gdy tylko znajduję się w naszym domu rzucam się na łóżko znajdujące się w naszej sypialni i zaczynam głośno płakać. Czemu los jest dla mnie tak okrutny? Rozumiem, że nie jestem aniołkiem i mam dużo za uszami, ale to dla mnie za dużo. Jestem za słaba. Jeszcze dzisiaj powiem Leonowi prawdę, to już pewne. Mimo tego, że mogę go stracić to nie chcę opierać swojego związku na kłamstwie. Prędzej czy później by się tego dowiedział. A może właśnie Leon mi wybaczy i będziemy szczęśliwi? Nie wiem tego. Ale jedno jest pewne, że muszę z nim porozmawiać, zanim Jose sam mu to powie.
      Czekam jak na szpilkach aż mój ukochany wróci do domu. Nie chce z tym zwlekać do kolacji, albo jak będziemy się kłaść spać. Zrobię to teraz. Nie patrząc na konsekwencję.
-Violu- Wzdrygam się na głos Leona. Wstaję ze skórzanej kanapy w naszej sypialni i ruszam w jego stronę.
-Muszę ci coś powiedzieć- Czuję w gardle ogromną gulę, przez którą jest mi ciężko mówić cokolwiek.
-Co się stało?- Widzę po nim, że jest zdenerwowany. Zaraz będzie jeszcze bardziej.
-Nie powiedziałam ci całej prawdy o sobie.
<<<<<<<<<<<
Hej!
Ten rozdział miał być w pon, a jest czwartek xD
Mam nadzieję, że się wam podobał. :p
Następny nie wiem kiedy będzie, bo nauki z każdym dniem jest coraz więcej :/
Czekam na wasze komy na dole :p
Buziaki ;*
MD <333
Ps. Malu, obiecuję, ze w weekend nadrobie zaleglosci na twoim blogu :/ xD

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. O kurwa! Kurwa! Kurwa! Co ty zrobiłaś? Kit z tym, że wiedziałam o tym wcześniej. Violetta dziewczyną do towarzystwa. Powie Leonowi prawdę, czy nie? Jestem ciekawa, bo może się okazać, że za bardzo się bała i wymyśliła coś innego.
      PEREŁKA 💕 Czekam na next
      Pozdrawiam

      Demonek ❤

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Znając Vils stchórzy
      Niestety będę musiała czekać do kolejnego...Ugh
      Trudno
      Coś przeczuwam ze Verdas się wkurzy lub coś i nie będzie wieczoru filmowego.
      Heh nerwus 😂
      Cudowny
      Czekam na kolejny
      I dziękuje za dedyk 😘

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Hej, hej 🙂
      Rozdział jest świetny 😄
      Cudowny!
      Ehh... Nie pamiętam czy było o tym wcześniej, ale to nie jest ważne... Violka była panną do towarzystwa?! Ale jak? Dlaczego? Po co? Uhh... Mam nadzieję, że Leon jej to wybaczy i nadal będzie LOVE 💕💞❤
      Ugh! Dlaczego zakończyłaś w takim momencie?! Jak mogłaś?! ☹☹☹

      Dobra, to do następnego!

      Buziaki 😘
      Miss Blueberry

      Usuń
    2. Zapomniałam!
      Dzięki za dedyk 😍

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Hej
      Na wstępie przepraszam,że nie skomentowałam poprzedniego rozdziału.Przyczyną tego była szkoła. Koniec mojego tłumaczenia czas na rozdział. Violetta ma za sobą dość trudną przeszłość,która ją niestety dogoniła.Nasuwa mi się teraz pytanie,czy naprawdę wyzna Leonowi prawdę.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Jaaaaa?
      Diabeł???
      Nieeeee
      Anioooołek!
      Khe khe xD
      Osz ty zua
      VIOLKA NIE STCHÓRZ!
      COŚ TY AŚKA WYMYŚLIŁA?!

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Violka ma problem.
      Powie prawdę? Czy stchórzy?
      Świetny! :**

      Usuń
  7. A. Ania- Chcesz miejsce na stałe? <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chce xd
      O matko
      Co tu się wyprawia. Violka? Co ty odpieprzalas w życiu. No kurwa.
      Istny diabel ❤
      Ehh Josh ty kurwiu precz od Fiolka!
      Leos badz lagodny bo kochasz Viole a po za tym sam wyrzadziles jej tyle krzywd.
      Licze na kontynuacje
      Czekam jak na szpilkach.
      Viola jestem z toba ❤
      Sciskam


      A. ania

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty