46: Co masz na myśli?

   


                                       Czytasz+ Komentujesz= Motywujesz ;)






  -Co masz na myśli?- Czuję jak w moich oczach zbierają się łzy, ale mimo wszystko to próbuję je powstrzymać.
-Od początku nie byłam z tobą szczera- Chłopak zdziwiony podchodzi bliżej mnie i łapie mnie za ramiona? Nie zasługuję na niego. Jest dla mnie za dobry. Jestem w nim cholernie zakochana i to się chyba nigdy nie zmieni- Jeszcze zanim poznałeś się z moją matką miałam trudny okres w moim życiu. Na wszystko mi brakowało kasy, pomimo, że mama nie dawała mi ich mało. Ciągle imprezowałam z Aną, chodziłam na zakupy i dość szybko brakowało mi pieniędzy- Robię przerwę na drżący wdech. Chłopak lekko się kręci na kanapie i patrzy na mnie zaciekawiony oraz zdenerwowany- Wtedy poznałam Jose. Byłam młoda, głupia, zresztą nadal jestem. Dostałam od niego, jak kiedyś myślałam cudowną propozycję. Za każde wyjście z nim gdzieś lub za seks płacił mi nie małe pieniądze. Na początku czułam do siebie wstręt i nadal czuję, ale nie chciałam tego kończyć z powodu braku pieniędzy, ale gdy się do nas wprowadziłeś, gdy się zaczęliśmy do siebie zbliżać, od razu wiedziałam, że muszę to zakończyć. Później zerwałam z Mikem i postanowiłam zacząć wszystko od nowa, ale Jose zaczął mnie nachodzić i zagroził mi, że powie o wszystkim tobie, a na to nie mogłam sobie pozwolić- Wycieram ręką łzy. Od razu widać, że chłopak jest mocno zszokowany- Jeśli mnie zostawisz, zrozumiem to, jednak pamiętaj, że cię bardzo kocham i nie wyobrażam sobie życia bez ciebie- Chłopak mimo mojego zdziwienia mocno mnie do siebie przytula i całuje w głowę. Zaczynam dość głośno płakać w jego ramię, które jest odziane w koszule w kratę. Chłopak mimo to ściska mnie jeszcze mocniej. Jego zapach mnie bardzo uspokaja.
     -Jak mogłaś pomyśleć, że chcę cię zostawić?- Chłopak wyciera mi łzy spływające po policzkach, następnie je całuje.
-Byłam pewna, że gdy się dowiesz prawdy o mnie to nie będziesz chciał być z kimś takim-  Na chwilę się od niego odrywam i spoglądam mu w oczy. Widzę w nich zatroskanie i miłość. Tak bardzo go kocham.
-Każdy ma coś czego się wstydzi, kocham cię i zrozumiem wszystko, może wszystko- Patrzę na niego wyczekująco- Z lesbijką nie chce być- Mówi żartobliwie. Na jego słowa zaczynam się głośno śmiać.
-Jesteś okropny- Z uśmiechem na ustach siadam na niego okrakiem i się do niego mocno przytulam. Szatyn kładzie swoje ręce na mojej pupie. Składam pocałunek na jego szyi, po czym jeszcze mocniej się do niego wtulam- Nie wiem co bym zrobiła, gdybym cię straciła- mamroczę cicho.
-Nie stracisz, za mocno cię kocham. Ja też mam swoje za uszami i do tej pory mam.
-Co masz na myśli?
-Kiedyś razem z kumplami i bratem  brałem nie raz narkotyki- Zszokowana się od na chwilkę odrywam- Ale spokojnie, skończyłem z tym, za nim Cię w ogóle poznałem, ale jest coś jeszcze- urywa na chwilę- nie wiem czy zauważyłaś, ale palę.
-Co? Nigdy od ciebie nie poczułam i nie widziałam w twojej dłoni fajki- Rzucam szybko w jego stronę.
-To dobrze- Posyła mi swój zniewalający uśmiech i całuje mocno. Z ochotą oddaję pocałunek. Nasze wargi współgrają ze sobą idealnie. Po chwili chłopak zaczyna całować mnie po szyi, jednocześnie ściskając mnie za pośladki. Dość głośno jęczę. W tej chwili postanawiam wyłączyć myślenie i poddaję się jego pieszczotom.
      Sennie się poruszam po łóżku w naszej sypialni. Odwracam się w stronę śpiącego Verdasa. Wtulam się w jego umięśnioną klatkę piersiową. Leon mruczy coś niezrozumiałego pod nosem i się przekręca w moją stronę. Postanawiam pocałować jego umięśniony brzuszek.
-A kto to mnie budzi?- Pyta z seksowną chrypką w głosie i uśmiechem. Zaczynam całować każdy skrawek jego klaty i brzucha. Chłopak pod kołdrą odnajduje moją dłoń, którą splata ze swoją.
-Kocham cię- Wyznaję pomiędzy buziakami.
-Ja ciebie bardziej- Odpowiada ciężko oddychając. Uśmiecham się delikatnie. Nasza mała bańka pęka przez dzwoniący telefon szatyna. Zawiedziona się odrywam od niego. Leon posyła mi przepraszające spojrzenie. Zakłada na siebie bokserki, po czym wychodzi z pomieszczenia. Zawiedziona zakładam na siebie bieliznę, następnie kieruję się w stronę kuchni, aby napić się czegoś. Spoglądam na zegar wiszący przy schodach. Dwudziesta druga. Kto o tej godzinie do niego dzwoni?
      Popijając sok jabłkowy wsłuchuje się w rozmowę mojego ukochanego. Jestem bardzo szczęśliwa, że Verdas mimo prawdy o mnie chce ze mną być. Jego wybryki w porównaniu z moimi to pikuś. Teraz, gdy zna całą prawdę o mnie czuję się o wiele lepiej. Jestem dla niego jak otwarta księga i mam nadzieję, że tak zostanie. Po chwili słyszę, że szatyn skończył rozmawiać przez komórkę. Podchodzę do  niego wolnym krokiem.
-Kto dzwonił?- Pytam zaciekawiona. Chłopak odkłada telefon na blat po czym układa swoje ręce na mojej talii.
-Ochrona z mojej firmy. Muszę tam jechać, bo urządzenie wykrywające ruch wyczuło u mnie w gabinecie coś lub kogoś. Prawdopodobnie to mysz lub szczur, ale i tak muszę to sprawdzić- Podczas gdy on mówi ja mierzę go wzrokiem z góry na dół. Czemu on musi być tak idealny? Jest słodki, seksowny, miły, a do tego mój i ta jego klata.
-Mogę pojechać z tobą?
-Jasne, ale masz piętnaście minut na ogarnięcie się- Puszcza mi oczko. Patrzę na niego urażona.
-Czy ty sugerujesz mi, że źle wyglądam?- Verdas się słodko śmieje, po czym kręci głową.
-Tego nie powiedziałam, ale chyba nie chcesz wyjść w samej bieliźnie, która w dodatku nie zakrywa ci pupy- Patrzę na swój ubiór po czym moje policzki czerwienieją. Klepie mnie jeszcze w pośladek po czym odchodzi. Idę w stronę pokoju, w którym znajduje się nasza sypialnia i zakładam sukienkę, która leży na podłodze. Nie jest wygnieciona, więc to plus dla mnie. Szybko ją na siebie zakładam, następnie kieruję się w stronę łazienki, aby uczesać włosy i poprawić makijaż. Gdy doprowadzam moje kudły do porządku nakładam na twarz trochę pudru, a następnie na usta matową pomadkę w kolorze bladego różu. Wychodząc z łazienki widzę Leona zakładającego koszulę, którą z niego zdarłam. Posyłam mu delikatny uśmiech, po czym idę schodami na dół poszukać mojej torebki. Gdy  znajduję zawieszam ją sobie na ramię, z szafy wyjmuję moje białe szpilki po czym je zakładam. Przeglądam się jeszcze w lustrze. Jest idealnie. Nie pozostaje mi nic innego jak na niego poczekać. Nie mijają nawet dwie minuty, a mój chłopak stoi przy mnie. Ukochany slata nasze dłonie razem, następnie wychodzimy z apartamentu.
<<<<<<<<
Hej kochani!
Mam nadzieję, że rozdział się wam podobał :)
Zapraszam was do zakładki ,,Zapytaj bohatera,, gdzie możecie zadawać pytania również mi.
Czekam na wasze reakcje na dole <3
Buziaki ;*
MD <333

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Cudowny 💕
      Leon na szczęście nie jest zły na Violkę. Uff... To dobrze. Szczur w firmie? Możliwe, wiem nawet jak ma na imię... Jose
      Czekam na next ❤
      Pozdrawiam

      Twój Demonek 💕

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Oczekuj mnie i mojego komentarza w piątek 😘

      Usuń
    2. Hej, hej 😘
      Tak, tak... Dzisiaj jest sobota, ale mam wytłumaczenie! Lekcje do późna...
      Rozdział jest cudowny!
      Super!
      Hmmm... Verdas pali?! Pff... Niech lepiej przestanie, bo jak Violka zajdzie w ciążę, to ten jeszcze nam zachoruje na raka płuc...
      Szczur... Tak, tak... Jasne to na pewno szczur 😏😂 Szczur w postaci człowieka... Tylko pytanie: Kobieta czy mężczyzna?

      Buziaki
      Miss Blueberry

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Przepraszam przepraszam i jeszcze raz przepraszam, że przychodzę z komentarzem dopiero dziś. To przez szkołę.Masa nauki i tak dalej. Viola powiedziała mu prawdę. Tak lepiej mówić prawdę.Leon pali teraz mi się coś przypomina, ale nie ważne. Szczur w firmie? To na pewno ktoś się włamał. Wiem od razu zakładam czarne scenariusze. Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Heju
      Masz farta
      Fajneeee
      Szczur? Jaaaasne xD

      A teraz wbijaj do mnie

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Całe szczęście, że moje czarne scenariusze się nie sprawdziły, ale może coś jeszcze się wydarzy?
      Narazie sielanka.
      Jak długo?
      Świetny; **

      Do następnego!

      Alessia

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Szczur niczym nie kojarzy sie z Joshem noo
      Awwe Leos 💞💞
      On jest cudowny po prostu xd
      Violka ma ogromne szczęście xd
      Ehh Josh jak cos kreci to mu oczy wydrapie
      Rozdział jest boski 💕
      Sciskam


      A. ania

      Usuń
  7. Cudowny

    Hmm szczur? Taaa jasne
    Jakaś baba która chce się zemścić na Verdasie.
    Może... Monica??
    Bo kto inny?

    Z pewnością ona się tam włamała czy coś.
    Jakoś jej nie wierzyłam wtedy w te jej przeprosiny
    Z pewnością coś kombinuje ona tak łatwo nie odpuści.

    Ten telefon przerwał im w "zabawie" 😂😂💏
    Ciekawe jak Verdas by zareagował na wieść ze zostanie ojcem?

    Aśka nie chce żeby były dzieci...
    Ugh
    Muszą być! 😂
    Leoś sprawdzi się jako tatuś a Vils jako mamusia. A Monica nie będzie mogła nawet tego dziecka zobaczyć. ..
    Heh

    Czekam na nexta zołzo 😂😉 śpiesz się 😂😂😉

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty