42: Myśl zanim coś powiesz

    

                                           Czytasz+ Komentujesz= Motywujesz <3 
                                                 <3 <3 <3 <3









Głupi deszcz. Mogłam wziąć chociaż bluzę, ale nie, Violetta jest bardzo mądra i zdecydowała się założyć bluzkę na krótki rękaw. Dobrze, że Leon po mnie przyjedzie chociaż. Jestem ciekawa co powiedział lekarz. Oby było z nim wszystko dobrze, bardzo się o niego martwię.
      Moje przemyślenia przerywa dźwięk klaksonu, samochodu mojego chłopaka. Chłopak wysiada z niego po czym podchodzi do mnie, łapie mnie w talii, przyciąga do siebie i delikatnie całuje. Czując jego słodki smak ust ,rozpływam się. One są zdecydowanie najcudowniejsze na świecie. Niechętnie odrywam się od chłopaka z powodu miejsca, w jakim się znajdujemy. W domu możemy sobie pozwolić na więcej, ale nie tu.
-I co powiedział lekarz?- Pytam szybko po oderwaniu.Chłopak ciężko wzdycha.
-Powiedział, że miałem dużo szczęścia, że nic mi się nie stało, dał leki przeciwbólowe, które muszę brać przez dwa tygodnie i pierdzielił, żebym na siebie uważał i się nie przemęczał.
-Boli cię coś?
-Trochę plecy, ale do wytrzymania.
-Napewno?- Patrzę na niego podejrzliwie.
-Tak, kochanie, a teraz jedźmy na zakupy i do domu- Podchodzi bliżej mnie i nachyla się do mojego ucha- Mam co do ciebie dzisiaj plany- Szepcze uwodzicielsko.
-Bardzo kusząca propozycja, ale najpierw pojedziemy na policję.
-Nie ufam psom.
-To zaufasz- Odpowiadam rozdrażniona. Omijam go, wsiadam do samochodu i czekam na niego.
     Droga na komisariat mija nam w ciszy. Przez ten czas nadal zastanawiałam się kto mógł pobić Verdasa. Może ma jakieś porachunki ze starymi znajomymi? Chyba nie, powiedziałby mi o tym. Jest rzecz o której boję się powiedzieć Leonowi. I tak chodzi poddenerwowany, więc nie chcę go jeszcze bardziej zezłościć. Dzisiaj, podczas lekcji angielskiego dostałam od kogoś wiadomość, w której było, żebym na siebie uważała i,że Leon skrywa przede mną jakąś tajemnicę, o której nie wiem. Muszę przyznać, że się wystraszyłam. Nie codziennie dostaje się wiadomości z pogruszkami. Z czasem powiem o tym mojemu chłopakowi.
           Gdy tylko wychodzimy z siedziby tutejszej policji oddychamy z ulgą. Niby policja taka pomocna, ale kiedy przychodzi co do czego to nie pomogą. Po zgłoszeniu sprawy powiedzieli, że postarają się pomóc i zająć sprawą.  Już to widzę.
- To teraz na zakupy ?- Pytam z uśmiechem.
-Dobrze, ale mówię od razu, że nie wejdę do żadnego  sklepu- Ostrzega mnie. Posyłam mu chytry uśmiech.
-Oczywiście, że pójdziesz.
-Mam pomysł. Ty pójdziesz sobie kupić ubrania, a ja zrobię zakupy.
-No dobrze, ale muszę zrobić ci listę zakupów, bo znając ciebie to zapomnisz o połowie rzeczy- Śmieję się podchodząc do samochodu. Verdas jednym przyciskiem go otwiera. Najpierw sam mi otwiera drzwi, dopiero sam później idzie wsiąść. Widać, że jest wychowany. Czemu nigdy mi nie mówi o swoich rodzicach? Wstydzi się?
   -Leon, czemu nic nie wiem o twoich rodzicach?- Chłopak wcześniej wyraźnie skupiony na drodze na mnie spogląda, jednocześnie wybudzając się z rozmyśleń.
-Mieszkają daleko stąd. Tata prowadzi tą samą firmę co ja, tylko gdzie indziej. A mama ma w Londynie własny salon kosmetyczny. Bardzo rzadko się z nimi spotykam, praktycznie nigdy.
-Poznam ich kiedyś?- Chłopak łapie mnie za rękę i kiwa twierdząco głową.
-Kiedyś napewno- Przez resztę drogi jedziemy w ciszy.
   Gdy docieramy na miejsce ustalamy gdzie kto idzie. Wchodzę do najbliższej sieciówki. Po kilku minutach znajduję pierwszą zdobycz. Krótka sukienka hiszpanka z odkrytymi ramionami w białym kolorze. Szybko biorę właściwy rozmiar i wchodzę do przymierzalni. Wyglądam jeszcze lepiej niż myślałam. Ubranie idealnie podkreśla moje nogi i talię. Hiszpanka sięga mi trochę mniej niż przed kolano. Przez jej gładkość ubranie wydaje się bardzo delikatne. Muszę sobie tylko kupić stanik bez ramiączek w jasnym kolorze. Przebieram się w swoje dzisiejsze ubrania, następnie kieruję się do kasy. Po zapłacie dość sporej sumy jak dla mnie wychodzę ze sklepu i ruszam do Victoria Secret. Jak w przypadku sukienki, bardzo szybko znajduję swoją zdobycz.
      Wychodząc z butiku szukam wzrokiem Leona, jednak go nie widać, lecz zauważam co innego. Moja matka rozmawia i przytula się z jakimś mężczyzną. Pierwszy raz go widzę na oczy. Nie sprawia wrażenia miłego. Chwilę się im przyglądam, po czym szybko odchodzę, aby mnie nie zauważyli.           Wyciągam telefon z zamiarem zadzwonienia do mojego chłopaka, jednak widzę, że idzie w moją stronę z dwiema siatkami w ręku. Podnoszę moją prawą rękę w celu pokazania w jakich sklepach co kupiłam. Leon kiwa do mnie głową. Rozglądam się po galerii. H&M! Tam jeszcze nie byłam!
-Kochanie, poczekasz na mnie dosłownie pięć minut? Pójdę tylko na chwilkę do H&M-u- Pytam słodko. Chłopak posyła mi złowrogie spojrzenie. Podchodzę do niego i go całuję.
-Wynagrodzisz mi to- Szepcze uwodzidzielsko mi do ucha. Posyłam mu dwuznaczny uśmiech i odchodzę. Z moich pięciu minut wyszło pół godziny, ale przynajmniej kupiłam  wiele mi potrzebnych rzeczy. Zakupiłam śliczne, wysokie, zamszowane sandały w bladoróżowym kolorze, krótka, niebieska sukienka z odkrytymi plecami z satyny oraz dopasowaną, czarną spódniczkę mniej więcej do połowy uda, może troszkę mniej. Nie zapomniałam również o moim ukochanym. Jemu kupiłam bordową bluzę wciąganą przez głowę z kapturem i szarą koszulkę na krótki rękaw z motywem małpy na środku. Troszkę tego jest, ale jestem w pełni zadowolona z zakupów.
     -Spotkałam moją mamę z jakimś kolesiem, gdy na ciebie czekałam- Podczas powrotu do domu postanawiam opowiedzieć Leonowi zajście, jakie miałam okazję zobaczyć. Chłopak jest wyraźnie zaciekawiony i zdziwiony. Zresztą ze mną jest tak samo.
-Mogłaś podejść i się spytać kto to.
-I jeszcze czego. Nie chcę mieć z nią nic wspólnego- Odpowiadam z odrazą. W mojej głowie pojawia się od razu wspomnienie gdy mnie uderzyła. Cały czas czuję ból policzka, gdy tylko o tym pomyślę.
-W sumie racja- Chłopak drapie się nerwowo po głowie- Jedziemy gdzieś jeszcze czy do domu?- Zmiana tematu. Gratulacje, panie Verdas za pomysł. Nie mam ochoty więcej rozmawiać o tej kobiecie.
-Do domu. Nie mam już na nic siły. Dobrze, że jeszcze tylko trochę i wakacje.
-Może wyjedźmy do Bułgarii?- Proponuje chłopak z radością w głosie. Mój kochany.
-W sumie czemu nie. Nigdy tam nie byłam- Odpowiadam mu z wielkim uśmiechem łapiąc go za rękę, którą trzyma na moim kolanie.
       Gdy tylko wchodzimy do domu to pierwsze co robię to kładę się na kanapę w salonie. To był naprawdę męczący dzień, a mamy dopiero popołudnie, więc znając Leona ma w głowie jeszcze wiele pomysłów jak spędzić ten dzień.  Nie mija minuta, a Verdas już leży obok mnie i się zaczyna do mnie łasić. Zaczynam się śmiać, gdy zaczyna całować mnie za uchem. Od zawsze to było moje czułe miejsce. Nie mija nawet minuta, a nasze usta łączą się w pocałunku. Mogę ich smakować kiedy i jak mam ochotę.
      Wtulam się w spoconą klatkę piersiową mojego mężczyzny. Jego włosy są w idealnym nieładzie, a usta delikatnie przesuszone. Uwielbiam go takiego. Podnoszę głowę i mimo trudności całuję go. Chłopak cicho mruczy i oddaje się pieszczocie.
-Kiedy obiad?- A ten jak zwykle głodny.
-Nie wiem czy wiesz, ale nie ma go jeszcze, bo nie mieliśmy czasu go zrobić- Odpowiadam mu przekręcając się na plecy. Patrzy na mnie zdziwiony.
-My?- O co mu chodzi?
-A kto, ja?
-No tak. To kobieta powinna gotować mężczyźnie i sprzątać- Mówi nadwyraz poważnie na mnie spoglądając. Typowy chłop ze wsi. Może mam jeszcze mu prać gacie i sprzątać codziennie?
-To jeszcze rzucę szkołę i nie będę wychodziła z domu, żebyś miał codziennie ugotowane i posprzątane?- Rozdrażniona zaczynam zakładać swoje dzisiejsze ubrania, które zerwał ze mnie Leon.
-Skarbie, ale nie o to mi chodzi, a ty się od razu złościsz- Zakładam swoje odzianie jeszcze szybciej. Nie chcę, żeby padły nieprzyjemne słowa z moich ust skierowane w jego stronę.
-Jeszcze chwilę temu powiedziałeś, że to kobieta powinna się zajmować domem, a mężczyzna ma tylko przychodzić na gotowe. Jeśli uważasz, że nasze życie będzie tak wyglądać to jesteś w błędzie. Nie jestem jak moja matka, nie dam sobą pomiatać- Nie czekając na jego reakcję idę do kuchni.
    -Myszko, przepraszam- Po jakiś dwóch godzinach Leon postanawia mnie przeprosić. Przytula się do moich pleców, gdy ja robię sobie kanapki. Nie mam ochoty na nic innego.
-Teraz przepraszasz, teraz?- Niech się trochę chłopak postara. O kobietę trzeba walczyć.
-No przepraszam, wiem, że jestem głupim debilem, który nie myśli co mówi, ale wybacz mi- Mój mur obronny pęka. Odwracam się do niego i mocno przytulam. Mój kochany głupek.
-Myśl zanim coś powiesz.
-Tak jest pani Verdas- Verdas? Czy ja o czymś nie wiem?
-Pani Verdas? Od kiedy?- Chłopak zaczyna się śmiać po czym nie delikatnie całuje.
-Już niedługo malutka- Zdziwiona nic nie mówię tylko ponownie się w niego wtulam i narkotyzuje się jego cudownym zapachem.
<<<<<<<<<<<<<
Hej kochani!
Nie bijcie!
Wiem, że jest po niewiadomo jakiej przerwie, krótki i badziewny.
Rozdziału nie było z kilku powodów.
Pierwszy i najważniejszy to taki, że nie miałam internetu przez ponad tydzień przez co nie mogłam pisać.
Drugi, byłam na wakacjach.
Trzeci i najbardziej smutny, nie miałam weny. Niby miałam jakiś zarys rozdziału, ale nie umiałam go przelać na bloggera.
Kolejny rozdział pojawi się nie wiem kiedy, bo w piątek jadę z rodzicami znowu na wakacje, więc przez najbliższy tydzień, może nawet ponad nie będzie rozdziału, za co was przepraszam.
Kocham mocno <3
MD
   

Komentarze

  1. Mrs. Devil- Odezwij się do mnie marudo! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Hejka!
      Rozdział super!
      Cudo!
      Hmm... Ciekawe kim był ten mężczyzna, do którego przytulała się mama Violetty...
      Leon coś ukrywa... Nie wiem co, ale mam nadzieję, że w kolejnych rozdziałach się dowiem 🙂
      No no no... Ktoś tutaj ma zamiar się oświadczyć, hmm?

      Czekam na następny rozdział z niecierpliwością.

      Buziaki
      Miss Blueberry

      Usuń
    2. Wpadniesz do mnie na rozdział?

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Czyżby szykują się oświadczyny???
      Hmm pewnie tak
      Mrs na pewno coś wymyśli..
      Tak samo matka Vils...
      Coś się święci. .
      Oh Verdas sobie przeskrobał. Ja bym Już mu łeb urwała ...no to może niech on siedzi w domu sprząta i gotuje. 😂😂😂A Vilu będzie spokojnie chodzić do szkoły. 😂😂 ciekawe co to był za gościu? Jej nowy faciu? Który się nią znudzi...czekam na kolejny 😘😘😘😘

      Usuń
    2. No jasne, że wymyślę;)
      Ale nie to co myślisz 😂😂😍

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ełoo!
      Cudo!
      Kocham!
      Cie!
      Aaaaaaaaaaa!
      Hururdududuudu Verdas ty debilu!
      Oł jeeea oświadczyny!
      💕💕💕💕💕💕❤💋❤💋❤💕❤💕❤💋❤❤❤💕❤💕❤💋❤💕❤❤❤💋❤💕❤💕❤💕

      Usuń
    2. Jakie oświadczyny? 😂😂😱
      Czy ja o czymś nie wiem? 👌💞

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. No właśnie Leon powinieneś myśleć zanim coś powiesz. Kobieta nie jest od sprzątania i gotowania. Ciekawe jak ty byś się zachował, jak Viola by ci powiedziała, że jesteś od przenoszenia pieniędzy do domu. Violetta widziała swoją mamę z jakiś facetem.Już zapomniała o Leonie albo wymyśliła jakiś plan.Myśle że Leon coś ukrywa o swoich rodzicach przed Violettą albo mi się tylko wydaje. Leon nie za bardzo lubi zakupy, jak każdy mężczyzna. Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział.

      Usuń
    2. Mężczyzna do przenoszenia pieniędzy 😂

      Usuń
  6. Aaa, mega love ♡
    Co on ukrywa?
    I pewnie za niedługo koniec Leonetty, już przewiduję.
    Ale i tak perełka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Coz ja moge cokolwiek napisac. Odbiera mi mowe. Leonetta jest taka slodka że nawet ich kłótnie wydaja się bardzo slodkie 💞
    Uhuhu Violka ma tajemniczego przesladowce. Nunu nie wolno jej straszyć. Leos najslodszy facet na świecie.
    O matko on chce jej się oświadczyć 💞💞💞💞
    Aaaaa beda tańce do rana 💃💃💃
    Leonetta miłości wam tylko zyczyc 💞❤
    Weny zycze xd
    Ściskam moooocno 😍
    A. ania

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudne. Oświadczyny? Nie mogę się doczekać. Proszę o miejsce.
    Buziaki 😘

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty