06: To nie tak.



Dla Mrs.Davil, Jortini Blanco, Asi Blanco i Miss Blueberry <3

-Czy możesz mi w końcu powiedzieć o co chodzi?Przyjechałem dwa tygodnie temu, ale nadal nie mam żadnych informacji na temat tych pieprzonych wiadomości-Warczy Mike w moją stronę. Wcale mu się nie dziwię. Najpierw każę mu przyjechać, ponieważ ktoś mnie straszy a teraz nic mu nie mówię. Problem jest w tym, że ja nie wiem o czym mogę mu powiedzieć a o czym nie. Przecież to mój przyjaciel, nie mogę mieć przed nim żadnych tajemnic, skoro on nie ma to ja też nie powinnam!
-Bo ja-Zaczynam, lecz nie mogę skończyć. Nie wiem co się ostatnio ze mną dzieje. Mam mu tylko opowiedzieć pare rzeczy a zachowuję się jak nie wiadomo kto.
-Dokończ w końcu Violka!-Krzyczy, przez co aż podskakuje ze strachu. Dobra, nie będę już chłopaka, ani siebie więcej dręczyła. Na początku z trudem opowiadam mu o wszystkich zdarzeniach, które miały miejsce pod jego nieobecność, łącznie z historią z Leonem. Gdy już kończę mu wszystko opowiadać czuję wielką ulgę, jest mi o wiele lżej na sercu. Jednak Mike chyba nie ma zamiaru się odzywać. Teraz on się bawi we mnie sprzed dziesięciu minut?
-Może coś powiesz-Zachęcam go. Chłopak spogląda na mnie następnie mocno do siebie przytula. O tak, tego mi było trzeba. Czułości od kogoś bliskiego, matka  mi jej nie dawała od zawsze. W sumie zawsze była ze mną Angie, więc samotności zbytnio nie odczuwałam. Przytulała mnie, pocieszała i wspierała gdy coś mi nie chciało wyjść. Szkoda tylko, że ona nie jest moją matką, miałabym wtedy o wiele łatwiej w moim nędznym życiu. Z moich rozmyśleń wyrywa mnie głos mojego przyjaciela. Kompletnie o nim zapomniałam przez tą chwilę.
-Ubieraj się-Patrzę na niego zdziwiona-Idziemy do sklepu- Nic nie mówiąc ubieram szarą, luźną bluzę z buldogami wciąganą przez głowę, kiedyś kupię sobie takiego pieska, na pewno. Schodzimy na dół. Dzisiaj jeszcze nie widziałam tej kobiety zwanej moją matką. Chwała Bogu. Pewnie znowu spotkała nowego kolegę. Zakładam jeszcze moje ulubione i najwygodniejsze conversy po czym trzymając się za ręce wychodzimy. Inni mogą odbierać nasze czułości w sposób, że jesteśmy parą, jednak my je odbieramy zupełnie inaczej. Mike będzie już zawsze dla mnie braciszkiem a ja jego siostrzyczką, której będzie zawsze bronił.
-Ale dzisiaj odlatujesz-Wyrywa mnie z moich myśli Blanco. Ja jedynie się do niego uśmiecham co odwzajemnia.
-Jestem po prostu zmęczona.
-Czym?-Moim pieprzonym życiem! Moją walniętą matką, która chce mi za każdym razem dopiec! Uczelnią! Leonem i jego nową dziewczyną. Tak, Leon od jakiegoś tygodnia spotyka się z jakąś Amandą. Widziałam ją ostatnio na uczelni jak przyniosła mu kanapeczki. Skubana ładna jest, ładniejsza ode mnie. Ale mam nad nią przewagę w jednej rzeczy. Mam od niej większe piersi! Ona ma dwa jabłuszka a ja dwa melony, nie no, melony to może nie, ale serio są duże, moje usta też są większe o niej. Czemu ja gadam jakbym była o niego zazdrosna? Przecież to tylko mój przyjaciel, który odkąd się zaczął spotykać z tamtą to nawet do mnie nie zadzwonił. Ma mnie po prostu w dupie. Ja nie mam zamiaru do niego pierwsza napisać lub zadzwonić, to jest w interesie chłopaka.
-Violetta, znowu?-Pyta się już znudzony chłopak.
-Dobra, przepraszam, ale nie mogę się dzisiaj na niczym skupić- Wreszcie docieramy do sklepu, ale nie byle jakiego. Wchodzimy do sklepu z bronią miedzy innymi. Spoglądam na mojego towarzysza niezrozumiale.
-Trzeba zadbać o twoje bezpieczeństwo, nie wiadomo kto może się kryć za tymi smsami, nie wiesz czy cię nie śledzi i czeka, aby ci coś zrobić.
-Chcesz mi kupić broń?!-pytam przerażona. Chłopak się tylko śmieje.
-Nie.
-To w takim razie co?-pytam zdezorientowana.
-Zobaczysz-Chłopak na chwilę ucina swoją wypowiedź-Wiesz co, idź do sklepu spożywczego i kup nam coś na wieczór do przegryzienia, ja potem do ciebie dojdę-Nic już więcej nie mówiąc wychodzę.

Chipsy cebulowe czy paprykowe? To mój odwieczny problem. Nigdy nie wiem na co się zdecydować. Panie Boże, pomóż mi, bo ja już nie wiem co mam zrobić.Nagle dzwoni mój telefon.

-Skarbie,gdzie jesteś?-Co? Skarbie? Verdas, co ty gadasz?
-Co? Leon, o co chodzi?
-Viola? Przepraszam, chciałem zadzwonić do Amandy- Mówi zakłopotany. Warto wiedzieć, czyli wcale nie chciał do mnie sam z siebie zadzwonić.
-Tsa, czyli z przyjaciółką już nie masz ochoty rozmawiać-Jestem jednocześnie zła i smutna. Czemu ja mam takie życie?
-To nie tak- Zawstydził się chłopak.
-Dobra wiesz co, nie mam ochoty z tobą rozmawiać. Pa-Nie dając mu dokończyć kończę naszą krótką rozmowę.

-Więc się wkurzyłam i skończyłam z nim gadać-Opowiedziałam Mikowi moją krótką wymianę zdań z Verdasem. Chłopak zareagował podobnie do mnie.
-Nie wiem co ty w nim widzisz-Mówi zrezygnowany Blanco. Bierze garść orzeszków, które w szybkim tempie pożera. Jaki ten koleś pa spust. Zjadł już sam, dwukilogramowe lody czekoladowe w dziesięć minut. No jak można tyle jeść?
-Nic w nim nie widzę, to tylko mój przyjaciel-Tłumaczę się.
-Dobra, dobra-Chłopak dalej się upiera.
-Możesz mi w końcu powiedzieć po co byliśmy w tamtym sklepie?-Chłopak bez słowa wychodzi z salonu. Nie pozostaje mi nic innego jak na niego poczekać. Po kilku minutach wraca, jednak obie ręce ma schowane z tyłu. Spoglądam na niego podejrzliwie. On się tylko do mnie głupio uśmiecha.
-Po to- Zza siebie wyciąga niewielki, podłużny pojemnik. Daje mi go do rąk. Gaz pieprzowy-Teraz gdy ktoś będzie ci chciał coś zrobić to pryśniesz tym w ryj i po sprawie-Dokańcza. Od razu się do niego mocno przytulam. Chłopak mnie jeszcze mocniej obejmuje. Nagle czuję, że zaczyna mnie delikatnie całować po szyi, często tak robi, więc nie reaguje na to. Po chwili czuję, że przechodzi na moje usta, jak oparzona się od niego odrywam.
-Co ty odwalasz?!-Krzyczę na niego.
-To co powinienem już dawno zrobić-Ponownie zaczyna mnie całować, jednak ja jestem nie ugięta. Myślałam, że jesteśmy dla siebie jak rodzeństwo, ale jak widać się pomyliłam. Czemu moje życie musi być takie popierdzielone?
-Ty jesteś dla mnie człowieku jak brat, nigdy nie patrzyłam na ciebie jak na mojego przyszłego chłopaka, co ty sobie wyobrażasz w ogóle?-Oddalam się jak najdalej od niego.
-Ja od dawna nie patrzę na ciebie tylko jak na przyjaciółkę, jesteś dla mnie kimś więcej-Nie chcąc już więcej go słuchać uciekam do swojego pokoju. Od razu rzucam się na łóżko i zaczynam cicho płakać. Może powinnam wyjechać? Zostawić wszystko i zacząć tak po prostu wszystko od nowa? Przynajmniej nie miałabym tyle problemów, na pewno nie tyle. Niespodziewanie do mojego pokoju wchodzi Mike. Nawet nie mam ochoty teraz na niego patrzeć. Rozumiem, że nie chciał źle, ale doskonale wie jaką mam teraz sytuację.
-Przepraszam Vilu, nie chciałem żebyś to tak odebrała. Ja nie oczekuję teraz od ciebie związku, rozumiem, że nie musisz czuć tego samego co ja. Nie chcę zmuszać cię do związku, po prostu chciałem ci wyznać co czuję, nie mogłem już z tym dłużej zwlekać. Jeżeli masz ochotę to wyjadę jeszcze dzisiaj-Chłopak po swojej wypowiedzi kieruje się w stronę drzwi, aby wyjść. Nie, nie dam mu wyjechać, on nie chciał dla mnie źle.
-Nie wyjeżdżaj, teraz wiem, że nie chciałeś dla mnie źle- Bez zastanowienia mocno się do niego przytulam. Wiem, że teraz będzie nam trudniej, ale nie chcę kończyć naszej przyjaźni.
-Co powiesz na wieczór filmowy ma rozluźnienie sytuacji?- Ochoczo kiwam głową. Tego mi chyba trzeba.
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Hej kochani!
Przychodzę do was z rozdziałem po krótkiej nieobecności.
Mam nadzieję, że się wam podobał.
Buziaczki :*


Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Hejka!
      Na początku bardzo dziękuję za dedykację rozdziału :)
      Rozdział jest super!
      No no no... Mike zakochany jest w Violi...
      Leon ma dziewczynę...
      Perełka.

      Czekam na następny rozdział z niecierpliwością.

      Buziaki
      Miss Blueberry

      Usuń
  2. Hej!
    Na początku dziękuje za dedyk.
    A poza tym rozdział ..
    Cudny..😁
    Pisz szybko kolejne...i...
    😊😊😁😊😊😊😘😘😁😁😌😞😚😚😉😉😉
    Wpadnij do mnie..
    Buźka 😁😂😂

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej!
    Rozdział boski:)
    Pisz szybko następny rozdział....
    Kiedy next???

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny!
    To się porobiło.
    Leon ma dziewczynę.
    Mike jest zakochany w Vils.
    Co teraz będzie?

    Do następnego!

    Maddy ❤

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dziękuję za dedykowanie mi takiej cudownej perełki!❤

    Viola jest zazdrosna o Leosia😀,
    a on szczelił gafe i to bardzo
    dużą😏. Na jej miescu też bym
    się obraziła😣.
    Do tego Mike ją pocałował. 😑
    Asia Blanco💚💙💜💛❤

    OdpowiedzUsuń
  6. Wybacz kochana, że tak długo nie komentowałam, ale już wracam i muszę przyznać, że tęskniłam za czytaniem Twoich historii. Rozdział jak zawsze dopracowany w każdym calu i świetnie napisane dialogi. Wątek Mike'a sporo namieszał, zakochał się w Violi i to nadal trzyma mnie przy swoich przekonaniach. Oczywiście nie mogę nie wspomnieć, że Leon znalazł swoją sympatię.
    Czekam na kolejne rozdziały tej cudownej historii ❤

    xoxoxo
    Diana

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Co to ma być?
      Pierdolony Verdas znalazł sobie dziewczynę?! Chyba sobie kpi
      Dlaczego? Wpierdol powinna dostać Amandzia 😡

      Niech się odwali od Leona!
      A Leon też nie jest dobry. Znalazł dziewczynę to o Violce zapomniał. I jeszcze ten głupi telefon. Dupek!

      Jeszcze okazuje się, że Mike coś czuje do Violetty. Nie dość, że problemy z matką, to jeszcze dochodzi Leon, nieznajomy grozi Violi, to jeszcze Mike.

      Jeszcze do tego dochodzą pierdolone smsy. Czy to możliwe, żeby je wysyłała dziewczyna Leona? Może ta suka chce źle dla Violetty? Albo ta jakiś mężczyzna chory umysłowo. Chyba to drugie się wydaje ciekawsze.

      Rozdział to istna perełka ❤
      Czekam na kolejny z niecierpliwością 😘
      Pozdrawiam

      Mrs. Devil ❤

      Usuń
  8. To nam się szykuje pomieszanie z poplątaniem. Ach ta miłość ... Cóż ona nie robi z ludźmi :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty