ROZDZIAŁ XIX "uderzyć"

Budzę się cała zalana potem. Spoglądam w stronę Leona. Śpi. Od kilku dni śni mi się ten sam sen. Jestem z Verdasem u nas w domu. Jesteśmy szczęśliwi, ale w pewnej chwili, niespodziewanie szatyn mnie policzkuje. Zawsze po tym momencie się budzę. I nie wiem co się dzieje. Chyba już nie usnę. Cicho wstaje z łóżka mojego chłopaka. Tak żeby go nie obudzić kieruje się w stronę kuchni, która znajduje się na dole. Gdy tylko się w niej jestem do kryształowej szklanki nalewam niewielką ilość soku  pomarańczowego i zaczynam go łapczywie pić. Gdy ugasiłam już swoje pragnienie odwracam się z zamiarem powrotu do sypialni, jednak natrafiam na umięśniony tors mojej miłości. Spoglądam na niego. Ten posyła mi uśmiech i mnie mocno przytula. Zawsze dzięki jego ramionom czuję się bezpieczna. Jestem również uzależniona od narkotyzowania się zapachem jego perfum od Armaniego.
-Skarbie,dlaczego nie śpisz?- Bo śniło mi się, że mnie uderzyłeś. Najlepsza odpowiedź.
-Mam pytanie- Omijam jego wcześniejsze pytanie. Ten posyła mi tylko pytające spojrzenie.- Czy uderzył byś mnie kiedyś?- Gdy pytanie pada z moich ust szatyna mięśnie się napinają. A co jeśli mój sen to przepowiednia? Jeśli to damski bokser? Nie! Mój Leon taki nie jest. Chyba.
-Violu, nigdy Cię nie uderze. Prędzej by mi ręką uschła, niż bym ci zrobił jakąś krzywdę.- Mówi patrząc mi głęboko w oczy. To mnie utwierdza w przekonaniu.
-To dobrze- Ponownie się wtulam w niego.
-Idziemy spać?- Ja tylko przytakuje głową. Szatyn bierze mnie na ręce. Po niedługim czasie czuję, że znajduje się już na miękkim materacu w sypialni Verdasa. Po chwili odpływam do krainy morfeusza
                                        ~*~
-Ludmi?- Spoglądam na moją zapłakaną przyjaciółkę.
-Mogę wejść?- Pyta się roztrzeńsiona. Ja szerzej otwieram drzwi. Odrazu kiedrujemy się do mojego salonu. Gdy tylko siadamy ta się we mnie mocno wtula. Jeszcze mocniej ją ściskam.Mogę się o nie wiem co założyć, że  chodzi o jakiegoś chłopaka.  Wiele razy przez nich płakałam więc wiem jak to boli. Nie wspomnę już ile razy przez mojego obecnego partera.
-Powiesz mi co się stało?
-On mnie zdradził- łka.
- Jak to? Federico? Może ktoś podał ci błędne informacje- On nie mógł by jej czegoś takiego zrobić. Chociaż, facet to facet. Jest dobrze, a za chwilę się mu znudzisz i zamienia Cię na inną. Ale mój Leon chyba taki nie jest.
-Widziałam jak pieprzył swoją sekretarkę na biurku w gabinecie- Teraz jej głos jest jeszcze bardziej pełen rozpaczy.
-A to menda- Mówię zła.

Po około kilku godzinach blondynka wychodzi. Postanowiła, że  nie ma sensu przez niego płakać. Jest bardzo twardą osobą, więc znając ją to za kilka dni zadzwoni i powie, że ma nowego chłopaka.

Nie ma Co robić. Może pojadę do firmy? Leon powiedział, że  Mogę mieć dzisiaj wolne, ale nie ma co robić samej w czterech ścianach. Szybko nakładam na swoje nogi szpilki oraz płaszcz. Do ręki biorę kluczyki od samochodu i torebkę. Gotowa kieruje się w strone firmy.

-Co Ty odwalasz?- pytam widząc szatyna bez koszuli w naszym gabinecie.
-Oblałem się kawą. Ambar zaraz mi przyniesie czystą koszulę.- Sekretarka, która odkąd tylko pamiętam chce się na niego rzucić zobaczyła go bez koszuli. Już ja jej pokaże. Po chwili do gabinetu wchodzi tamta. Gdy widzi mnie jej uśmiech odrazu rzednie. I prawidłowo. Wyrywam jej z ręki jego koszulę. Oczywiście pomagam mu ją zapiąć.
-Przypomniał mi się wczorajszy dzień- Mówię z uśmiechem. Wczoraj też zapinałam mu koszulę.
-Którą część? Tą w której ją zapinałaś czy rozpinałaś?- Pyta się z cwaniackim uśmiechem. Spoglądam kątem oka na blondi. Nie jest zadowolona. Po chwili Ambar wychodzi. A ja zadowolona się do niego przytulam. Kocham go bardzo bardzo mocno. Mówią, że prawdziwa miłość taka jak w książkach nie istnieje, ale ja jej właśnie doznaje. Jestem w stu procentach pewna, że to ten jedyny.
-Moja mama do mnie dzwoniła- Patrzę na niego zdziwiona- Zaprasza nas dzisiaj wieczorem na kolację- dodaje.
-Na którą?
-Dziewiętnasta- Odpowiada. Ja tylko przytakuje.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej! Rozdział jest tak z nienacka, ponieważ miałam nagły przypływ weny. A co tam, że muszę jutro rano wstać do szkoły. A co tam, ze pewnie się nie wyspie. Dlatego,  że rozdział pojawił się dzisiaj nie jestem pewna czy będzie w weekend.
Do nasteonego :)

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Wspaniały rozdział kochana
      Vils ma koszmary, a Leon zapewnił ją, że jej uderzyć nie może. Ale jeśli taka sytuacja się zdarzy to mnie popamięta
      Fede zradził Lu z sekretarką!? Co ma ona od Ludmiły?
      Federico to dupek!
      Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Witam cię kochana :)
      Vils ma koszmary :(
      Leon y jej nie uderzył prawda ?
      Fede zdradził Lu !
      No kto go zabije ?!
      Ta sytuacja w biurze Leona...
      Nie wypowiadam się.
      Dobra jednak coś powiem a raczej napiszę
      Leon bez koszuli !
      Violka jest zazdrosna.
      Nie dziwię się !

      Czas na moje leki :(
      Jestem chora :(
      Help me :C
      Buziaki :*

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Od nie dawna Loren Lin
      Przepraszam ,że tak późno!

      Federico zdradził Ludmiłę!
      Nie wierze
      Co za cham!!!

      Dziwny sen Violi mnie bardzo męczy.
      Leon by nie mógł uderzyć Violetta sam ją zapewniał ,a więc o co chodzi ?

      Violka zazdrośnica!
      Umie pokazać pazurki.

      Wspaniałe
      Cudowne
      Czekam:*

      Loren:*

      Usuń
  4. Marysia- Chcesz miejsce na stałe? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj, bardzo dziekuje za zajecie miejsca💕
      I bardzo bym sie cieszyla gdybym miala stale miejsce☺
      Rozdzial jak zwykle cudo.
      Pozdrawiam i do nastepnego,
      Marysia❤

      Usuń
  5. Przepraszam kochana ale wrócę dopiero jutro 😃

    OdpowiedzUsuń
  6. Violettcie śni się ten sen.
    Mam nadzieję ,że Leon jej nie uderzy. NIGDY.
    Dobrze ,że Violetta w twoim opo nie jest w jak innych i odrazu by podejrzewała o zdradę Leona
    Czekam na next 😘

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudo. Czekam na nexta. Całuje. Skuteczna p

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział cudo!
    Dramatyczne sny Violi. Leon nigdy by jej nie udeżył i zdradził.
    A Federico...szkoda gadać. Jak on mógł!? Może Lu mu wybaczy? Zobaczymy!
    Czekam na Nexta!

    JORTINI BLANCO♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej.
    Przepraszam, że tak późno,
    ale mam w tym tygodni moc kartkówek i sprawdzianów.

    Co do rozdziału.
    Cudowny.
    Violetta ma dziwny sen...
    Wydaje mi się,
    że Leon coś ukrywa
    i Vils będzie miała z tym nie małe problemy.
    Fede zdradził Ludmiłę?!
    I do tego z sekretarką?!
    Violetta,
    gdy pojechała do firmy
    powinna tej sekretarce wydrapać oczy za to,
    że widziała Leona bez koszuli.
    Pewnie specjalnie wylała na niego tę kawę.
    Perełka.

    Pozdrawiam.
    Miss Blueberry

    OdpowiedzUsuń
  10. Wpadniesz do mnie na rozdział?

    Pozdrawiam.
    Miss Blueberry

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty